Eksploracja ludzkiej natury i palety barw to cechy malarstwa Mateusza Szabłowskiego. Artysta na co dzień zgłębia klasyczne techniki graficzne, a po godzinach daje upust pasji przed sztalugą. Jego płótna tętnią od emocji.

To człowiek zazwyczaj jest bohaterem jego prac. Eksplorowanie własnej tożsamości i emocji oraz definiowanie męskości – artysta bierze na warsztat swoje wnętrze, przemiany i zachowania w najbliższym otoczeniu. W jego akrylowych i olejnych dziełach przebijają inspiracje kubizmem.

Mateusz Szabłowski- szkicowanie postaci z  jego tożsamością, emocjami, definiowaniem męskości

W jego pracowni przy warszawskiej Rotundzie, wśród sztalug i dziesiątek płócien stoi lustro. Jest narzędziem pracy pomocnym w szkicowaniu postaci. To człowiek zazwyczaj jest bohaterem jego prac. Eksplorowanie własnej tożsamości i emocji oraz definiowanie męskości – artysta bierze na warsztat swoje wnętrze, przemiany i zachowania w najbliższym otoczeniu. W jego akrylowych i olejnych dziełach przebijają inspiracje kubizmem.

– Inspiruje mnie m.in. Picasso, jego sposób przedstawiania postaci, ale nie traktuję go bezkrytycznie, bo w końcu jego relacje z modelkami często były trudne – tłumaczy twórca pochodzący z Olsztyna. – Postaci, które tworzę, nawiązują do mnie, albo są połączeniem cech osób z mojego otoczenia. Obrazy to mój dziennik emocji, zapis chwili, określonego etapu w życiu. Dlatego ciężko mi się z nimi rozstać.

,

Mateusz Szabłowski- talent od dziecka, pierwszy artysta w rodzinie

O tym, że chce malować, wiedział od zawsze. Jest pierwszym artystą w rodzinie, dlatego nie przyszło mu łatwo przekonanie najbliższych o swoim talencie. Kiedy w szkole podstawowej profesjonalnymi farbami namalował na płótnie martwą naturę, rodzina przekonała się do jego życiowego wyboru. Studia na Wydziale Grafiki na warszawskiej ASP i zgłębianie klasycznego, żmudnego warsztatu litografii i innych technik warsztatowych uczy go pokory, cierpliwości i syntetyzowania przekazu.

– Grafika trzyma mnie w ryzach, dyscyplinie – tłumaczy Mateusz. – Myślenie projektowe, które wymusza pewną precyzję, łączę w swojej codzienności ze skrajnie innym, o wiele bardziej impulsywnym, żywiołowym malarstwem. Maluję kilka obrazów na raz, sięgam ostatnio po duże formaty, używam m.in. szerokich pędzli do mocnych, energicznych uderzeń na płótnie. Lubię kiedy dużo się dzieje w życiu i w mojej pracowni. Jednak wiem, jak ważna jest decyzja, aby skończyć obraz i go nie „przegadać”.

Mateusz Szabłowski

(ur. w 2000 roku w Olsztynie), artysta, student IV roku warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Brał udział w kilku wystawach zbiorowych i indywidualnych, m.in. „Dokąd idę” w warszawskim Centrum Praskim Koneser, „Dzikość serca” w Galerii Nanazenit w Warszawie. W 2024 roku planuje indywidualną wystawę w Olsztynie.

  • Tekst: Beata Waś,
  • obraz: Klara Szlanta