Franz Komnick odważnie wkroczył do elitarnego grona pionierów motoryzacji. W 1906 roku zbudował w Elblągu pierwszą położoną na wschód od Odry fabrykę samochodów. Markę ochrzczono nazwiskiem producenta. W logo znalazła się biała tarcza z czarnym krzyżem, nawiązująca do „krzyżackiej” tradycji okolic, które dziś są zachodnim skrajem województwa warmińsko-mazurskiego. Oto 10 faktów o zasłużonej, choć zapomnianej marce regionu.

Komnick- auta dla arystokracji

Produkcja aut ruszyła już w 1907 roku. Pierwsze samochody osobowe Komnicka przeznaczone były dla pruskiej i rosyjskiej arystokracji. Nowości zaś oglądano w letniej rezydencji cesarza Niemiec w pobliskich Kadynach. Wieloosobowe, masywne wozy z Elbląga, dobrze sprawdzały się na okolicznych drogach i w długich trasach. Poznać je można było po charakterystycznym „nosie”, wynikającym z ulokowania chłodnicy za blokiem silnika. Podobne rozwiązania stosowała w tamtych latach francuska firma Renault.

Pierwsze taksówki

Skierowane do produkcji auto nosiło szósty numer konstrukcyjny. Posiadało 18-konny silnik. Produkowane było w kilku rodzajach nadwozi: kabrioletu z jedną kanapą, zadaszonego landauleta i doppelphaetonu z dwoma rzędami siedzeń dla pasażerów. Nazwy typów karoserii nawiązywały do tradycyjnych powozów konnych. Autodorożkami zwano natomiast pierwsze taksówki – założona niebawem w Królewcu samochodowa firma przewozowa skorzystała z floty nowiuteńkich Komnicków.

Komnick – mistrz, nie tylko w samochodach

Samochody nie były jednak jedynymi oryginalnymi wytworami prężnej firmy pomysłowego elblążanina. Opatentował on i zbudował wielkie pompy odśrodkowe służące do odwadniania żuławskich polderów. Druga z jego fabryk zajmowała się wytwarzaniem szeregu maszyn i urządzeń napędzanych parą z mobilnych kotłów. Komnick był też światowym pionierem w produkcji instalacji ciśnieniowych służących do wyrobu cegieł i dachówek silikatowych.

Drużyna rajdowa ze „stajni” Komnicka uczestniczyła w wielu wyścigach samochodowych ówczesnej Europy. Jednym ze sportowych kierowców był syn właściciela, Bruno. Później z sukcesami zajął się tym młodszy syn, Otto. On i jego wyścigowe auto zyskali przydomek „Czerwonych diabłów”. Młodzieniec słynął z kawaleryjskiej fantazji, a do legendy przeszła jego szaleńcza jazda między stolikami tarasu jednej z podmiejskich restauracji.

Komnick w obliczu wojny

Wybuch I wojny światowej spowodował przymusowe przestawienie produkcji aut. Komnick zmyślnie przerobił ostatnią z wyprodukowanych partii wozów osobowych na półciężarówki do przewozu wojska i sprzętu militarnego. Zaczął też wówczas budowę samochodów ciężarowych oraz przyczep do nich. Armia okazała się motorem napędowym produkcji i dobrym płatnikiem, ale ostatecznie wskutek wojny region zubożał, a chłonny dotąd rynek rosyjski zamarł.

Komnick przerzucił się na ciężarówki

Po przegranej wojnie ciężarówki pozostały podstawowym asortymentem w produkcji firmy. Próbowała ona sprzedawać samochody też i u nowych sąsiadów: w salonach Polski, Litwy, Związku Sowieckiego. Komnick otworzył fabrykę-córkę w rosyjskim Jekatierynosławiu i liczne biura handlowe w Europie. Auta z Elbląga reklamowano chociażby w polskim czasopiśmie branżowym „Lotnik i Automobilista”.

Ciężarówki z nagrodami

W 1925 roku firmowa ekipa pojechała na zawody w wytrzymałości wozów, rozgrywane na bezdrożach Związku Sowieckiego. Ciężarówki Komnicka zdobyły tam główną nagrodę i szansę na lukratywny kontrakt na setki, jeśli nie tysiące aut. Skończyło się jednak wielką klapą, ponieważ komunistyczny rząd nie złożył obiecanego zamówienia, a i dwóch sprezentowanych wozów też nie oddał.

W drugiej połowie lat 20. XX wieku produkcja w zakładach Komnicka sięgała rocznie 300 samochodów różnych typów. Najlepiej sprzedawały się omnibusy przeznaczone do przewozu pasażerów lub poczty, ale podtrzymano też budowę masywnych osobówek dla elit. Gamę wytwarzanych w firmie pojazdów uzupełniały wtedy specjalistyczne ciągniki, pługi samobieżne, a nawet mobilne zamiatarki ulic.

Koniec ery Komnicka

Spółka akcyjna Komnicka upadła wskutek natychmiastowego wycofania kredytu przez bank, co było tragicznym odpryskiem amerykańskiego „Wielkiego Kryzysu”. Od 1930 roku rodzina całkowicie zaprzestała produkcji aut pod swoim nazwiskiem. Ojciec i synowie przenieśli się do niewielkiego zakładu ulokowanego przy miejscowym lotnisku. Fabrykę samochodów wkrótce przejął koncern Büssing-NAG i uruchomił tam produkcję autobusów oraz ciężarówek, a potem także pojazdów wojskowych.

Zachowały się dwa ciągniki, a auto nadal z nadzieją poszukiwane

Do dziś zachowały się dwa ciągniki rolnicze wyprodukowane w Elblągu – jeden znajduje się we Francji, drugi w Niemczech. Oba wciąż nadają się do jazdy i prac polowych. Nie udało się natomiast odnaleźć do tej pory ani jednego z kilku tysięcy samochodów zbudowanych przez firmę Komnick. Entuzjaści mają jednak nadzieję, że w jakiejś zapomnianej stodole czeka na nich pokryta kurzem niespodzianka.

Franz Komnick zmarł 1 grudnia 1938 roku w wieku 81 lat. Żegnały go tłumy. Został pochowany na cmentarzu przy dzisiejszej ul. Sadowej w Elblągu. Jego nagrobek przetrwał zawieruchę wojenną i znajduje się w urządzonym tam lapidarium. Rodzina Komnicką opuściła miasto pod koniec II wojny światowej. W powojennym, polskim Elblągu, w halach fabryki aut przez kilka dekad funkcjonowały Elbląskie Zakłady Napraw Samochodowych. Uległy likwidacji z początkiem XXI wieku.

*

Czarno-białe ilustracje pochodzą z książki T. Lockemanna „Elbing”, wydanej w Berlinie w 1926 roku, w której opublikowano obszerny materiał promocyjny producenta samochodów. Fotografia modelu omnibusu została nadesłana w korespondencji autora z wnukiem założyciela firmy, Franzem Komnickiem. Rekonstrukcję cyfrową doppelphaetona z 1909 roku wykonał Maciej Marcinkowski dla Muzeum Archeologiczno-Historycznego w Elblągu na podstawie planów auta pozyskanych przez autora.

 

  • Tekst: dr Tomasz Gliniecki, historyk, autor książek, dziennikarz i miłośnik Elbląga