Co jest takiego magnetycznego w mieście i gminie Biskupiec, że nawet światowego formatu gwiazda piłki nożnej wybudowała tu swój dom? Proste – to prawdziwe Cittaslow.

17 lat temu Włosi wpadli na pomysł, by skupić w jednej lidze miasta, w których życie bliskie jest sielankowemu obrazkowi, jaki właśnie w wielu włoskich filmach gra nam na sentymentach. Pomysł podchwyciły nie tylko spokojnie żyjące miasteczka półwyspu apenińskiego – dzisiaj lokalne oazy szczęścia można spotkać w 28 krajach całego świata.

Biskupiec jest jednym z czterech pierwszych miasteczek na Warmii i Mazurach, które dostały zaproszenie do Międzynarodowej Sieci Miast Cittaslow. Co to znaczy dla jego mieszkańców? Że tutaj dba się o piękno środowiska, że mądrze prowadzi się politykę infrastrukturalną, że promuje się z równą siłą nowoczesność i tradycję, że wspiera się producentów zdrowej lokalnej żywność, że chroni się lokalne rzemiosło i kulturę. I najważniejsze „że”: że jest tu przyjazny i spokojny rytm życia.
Dlatego Biskupiec może dumnie afiszować się symbolem Cittaslow – sympatycznym pełzającym ślimakiem.

Roberto Baggio – tej legendy włoskiego futbolu bliżej przedstawiać nie trzeba. Tak jak wcześniej piłką, tak dzisiaj pasjonuje się myślistwem. Wielu pewnie się zastanowi, jak to się stało, ale jesienią polował właśnie pod Biskupcem. Wpadł znienacka do miasta i poznał tym samym polskie Cittaslow.
Jednak to nie tę gwiazdę futbolu przyciągnęła na dłużej gmina Biskupiec. Za sprawą pięknego drewnianego domu, który wybudował nad brzegiem jednego z jezior, miejsce do wypoczynku stworzył tu z żoną Anną najlepszy polski napastnik i gwiazda Bundesligi Robert Lewandowski. Zapewne mógłby mieć dom wszędzie indziej, ale Warmię obydwoje darzą sentymentem, bo tu poznali się kiedyś na obozie sportowym.

Piotr Kula, utytułowany żeglarz młodego pokolenia i nasz olimpijski przedstawiciel w Pekinie, swoją karierę na wodzie zaczynał właśnie tutaj. Podłoże edukacyjne z biskupieckiego liceum wywiózł Jarosław Gugała, dzisiaj jeden z bardziej cenionych i opiniotwórczych dziennikarzy telewizyjnych. Zaś najpiękniejszą wizytówką, jaką wypuściło to miasto, jest Miss Polski Izabela Opęchowska.

Pobliskie Biesowo też sięgnęło niegdyś po tytuł najpiękniejszej, ale… wsi w tej części kraju (to ta od słynnych Warmińskich Biesiad Pierogowych). Węgój pozazdrościł chyba, i teraz już nie wiadomo, która wieś piękniejsza.

W Węgoju za to straszy – to tam jest ta słynna ścieżka „Śladami leśnych duchów”, z wyrzeźbionymi w drewnie warmińskimi duchami i postaciami związanymi z tutejszymi legendami.
Gmina Biskupiec jest o tyle szczęśliwie ulokowana, że rozgranicza – a może raczej łączy – Warmię z Mazurami.

Nie zdążymy odsłuchać w samochodzie nawet połowy ulubionej płyty, kiedy będziemy już w stolicy Warmii, Olsztynie. Albo, podążając na wschód, u bram Wielkich Jezior Mazurskich (choć piękny Dadaj jest pod ręką biskupczan). To azymuty dla potrzeb biznesowych czy większej turystyki wypoczynkowej. Bo tę codzienną można sobie serwować tu, na miejscu, w tym 620-letnim mieście. Kameralne brukowane uliczki w stylu Floriańskiej czy 1 Maja, z lokalnymi sklepikarzami, kafejkami i lekko nostalgicznym klimatem – to jest właśnie kwintesencja Cittaslow. – „O Warmio moja miła, rodzinna ziemio ma”¦” – kto zna tę piosenkę, będzie wiedział, o co w tym wszystkim chodzi – dodaje Jarosław Gugała, który cyklicznie zalicza w Biskupcu „pomaturalne” spotkania. Jak podkreśla – niezwykłe, bo odmładzające.

Tekst: Rafał Radzymiński
Obraz: Joann Barchetto
Grafika: Piotr Baluta