Ostatni numer

madein_okladka-no20

DZIEŃ DOBRY Zawsze fascynowało nas zjawisko formowania się zespołów muzycznych, których później słuchają kolejne pokolenia. Czy to siła twórczej chemii, zderzenie mocnych osobowości czy geniusz lidera czynią ich muzykę nieśmiertelną? Z zapałem wchłaniamy więc biogramy, które odsłaniają kulisy wielkich kapel. Nikt od razu mistrzem nie został – to pewne. Ale pewne jest też to, że każdy po cichu chciał nim być. I to jest ważne – mierzyć wysoko, wystawiać swój potencjał na próbę. I wreszcie poddać się ocenie: przepaść albo zostać idolem. Sukces formuje się w zespole. Nie byłoby MADE IN, gdybyśmy dalej byli solistami, niektórzy nawet niezłymi. Ciągle dostrajamy się, bo zespół musi stroić – filharmonicy znają to z każdej próby. Tych muzycznych alegorii można doszukiwać się wiele w życiu codziennym. Cokolwiek byśmy nie robili, to dobrze, gdyby zagrało. Ujęło odbiorcę. Bo bez tej eksplozji energii między twórcą a odbiorcą zostalibyśmy jedynie marnymi kolekcjonerami własnych ambicj...