Koncerty, wernisaże i spektakle on-line stały się normą. Bez względu na to, na jak długo pozostaniemy w wirtualnej strefie kultury, jedno jest pewne – dzięki izolacji twórcy odkryli nowe formy prezentacji sztuki.

Zamiast sceny – domowe wnętrza tancerzy albo nieczynny basen. Zamiast aplauzu widowni – lajki, emotikony i komentarze. Widownia, którą Olsztyński Teatr Tańca gościł podczas swoich spektakli, przeniosła się do strefy social media. Serial „OTT/m²” transmitowany na żywo na facebooku, który przyciągnął podobną liczbę odbiorców, to oryginalne połączenie tańca, teatru, performance i filmu. Jak mówią twórcy – poszukiwanie wolności na ograniczonej przestrzeni, ale w nieograniczonej wyobraźni.

– Pandemia pozwoliła nam odkryć nowe przestrzenie tworzenia i prezentowania tańca – twierdzi Monika Sobota, koordynator Olsztyńskiego Teatru Tańca. – Sięgnęliśmy po pokłady kreatywności i nowe umiejętności jak praca z kamerą czy obsługa programów do streamingu. Powstały niepowtarzalne wydarzenia, a komentarze po spektaklach to dowód, że premiery internetowe wywołują emocje nie mniejsze, niż wizyta w teatrze.

Grzech Piotrowski, pochodzący z Olsztyna kompozytor i multiinstrumentalista, swój klub muzyczny Six Seasons w Wilanowie także przeniósł do strefy on line. – Przez kilka tygodni nasze wydarzenia on line miały pół miliona wyświetleń, jeden z koncertów obejrzało 60 tys. osób – wylicza. – Założyliśmy internetową skarbonkę aby pokryć koszty organizowanych wydarzeń. Największym problemem artystów jest dzisiaj to, że nie potrafią się przyznać, że zostali bez środków do życia. U nas sprawdziła się niezależność od środków publicznych. Sięgnęliśmy także po inne formy sztuki tworząc kolekcję ubrań i elementów wyposażenia wnętrz z grafikami mojej żony Pauliny. Mamy mniej pieniędzy na Wschód Piękna Festival, ale postanowiliśmy go zrobić, częściowo w Warszawie. Dostosowujemy się do świata, który dał nam fangę w nos. Możesz tylko krwawić, albo podnieść się i grać.

Większość masowych imprez jak Ostróda Reggae Festiwal czy Olsztyn Green Festiwal, zostały odwołane, ale część instytucji kultury przygotowało wakacyjną ofertę. W Teatrze im S. Jaracza 18 lipca odbędzie się premiera spektaklu „Seks, miłość i podatki” w reż. Tomasza Dutkiewicza. Wystawę rzeźb Karola Szostaka i grafik Jana Lebensteina, choć bez tradycyjnego wernisażu, otwiera 2 lipca BWA Galeria Sztuki w Olsztynie. 3 lipca Warmińsko-Mazurska Filharmonia organizuje koncert familijny muzyki filmowej.

– Nasze edukacyjne spotkania internetowe, jak np. „Wtorek z arcydziełkiem”, czy „Czwartek z kolekcją” mają stałą grupę grupę odbiorców – tłumaczy Monika Sadowska, specjalista ds. wystaw i promocji w BWA. – Wiemy, że czekają oni na nasze zajęcia, choć regularnie pojawiają się pytania, kiedy będzie można się z nami spotkać na warsztatach, już w przestrzeni galerii. Potrzeba obcowania ze sztuką jest stale obecna mimo pandemii, latem wracamy do nowych wystaw, ale wernisaże, póki co, odbędą się on line.

– Retransmisje naszych koncertów na kanale Youtube spotkały się z ciepłym przyjęciem melomanów, ale nigdy nie zastąpią emocji związanych z muzyką na żywo – dodaje Piotr Sułkowski, dyrektor Warmińsko-Mazurskiej Filharmonii. – Tę formę traktujemy jedynie tymczasowo i mamy nadzieję, że strach nie przeszkodzi naszym słuchaczom w obcowaniu z muzyką w lipcu.

Miejski Ośrodek Kultury w Olsztynie pod hasłem „Miasto jest Wasze” postawił tego lata głównie na lokalnych artystów. – Pozwalamy twórcom wrócić do normalności, zaczynając od rodzinnego miejsca. Pandemiczny reset to dobry moment aby na nowo dokonać prezentacji lokalnej twórczości, po skrajnej izolacji oswoić przestrzeń i odbudowywać więzi kulturowe – twierdzi Mariusz Sieniewicz, dyrektor MOK w Olsztynie. – Symboliczne ceny biletów na wydarzenia mają pomóc w dostępności kultury. Mamy świadomość, że musimy nie tyle przystosowywać się do nowej rzeczywistości, co zbudować ją na nowo.

Tekst: Beata Waś

Obraz: Arek Stankiewicz