JAZDA NA WYSOKIM POZIOMIE

Ludzie od zawsze tracili dla samochodów głowy, majątki i małżeństwa. Pokażcie drugi przedmiot użytkowy w dziejach, który tak zamieszał nam w sercach i portfelach. 

Wszyscy jeździmy samochodami, ale na pewnym etapie wtajemniczenia w kulturę motoryzacyjną doceniłem, że samochody na które warto pracować, są innymi samochodami niż te, które parkują każdego dnia pod marketami. Widzimy głównie narzędzia do przemieszczania się – jak niegdyś telefony stacjonarne służące wyłącznie do dzwonienia. Prawdziwe samochody – w moim kanonie – mają fascynującą historię, na pewno zawładną naszymi emocjami, uruchomią emocje i nie wszyscy mogą je mieć. 

W prawdziwych samochodach kupujemy marzenia, historie marek, geniusz ludzi, którzy za nimi stali i splendor jakiego się dorobiły. W Ferrari, Porsche, Bentleyu czy Jaguarze dostajemy legendę. Znajdziemy dzisiaj lepsze parametrami samochody, ale nie mają za sobą takiej przeszłości. Dlatego wiele prestiżowych marek dumnie odnosi się dzisiaj do swojego dziedzictwa. Wyróżniają się tym na tle nowych rywali w stylu Tesli. Wszystkie z wymienionych legendarnych firm swoje DNA wykuły na torach wyścigowych starej Europy. Każda z nich miała w swojej historii okresy, kiedy rozkładała konkurencję na łopatki, dowodząc swej niedoścignionej pozycji.

Cieszmy się, że żyjemy w czasach, kiedy zakup Rolls-Royce czy Ferrari wiąże się jedynie z posiadaniem zdolności finansowej. Kiedyś tak łatwo bowiem nie było. Wspomniane Rollsy można było kupić z polecenia kogoś kto już go ma, a czekając dwa lata w kolejce po Ferrari, mogłeś z niej wypaść, gdyby okazało się, że trafiłoby ono w ręce nie takiej osoby, o jakiej myśleli w Maranello.

I rozważam o tym wszystkim prowadząc fabrycznie nowego Jaguara F-Pace. Kiedy ta zacna brytyjska marka specjalizowała się w sportowych limuzynach i prawdziwie sportowych samochodach, styl auta typu SUV nie istniał. Ale moda przewraca czasem historię do góry nogami i kreśli ją na nowo. Rolls-Royce czy Lamborghini też nie myślały o ultraluksusowym SUV-e. Jaguar musiał wstrzelić się w ten modny segment rynku, by nie tracić wiernych klientów na rzecz Mercedesa czy Audi. Jak zatem poruszać się w gąszczu współczesnych aut, by wybrać coś skrojonego pod siebie? Czy analiza gustu i własnej osobowości wystarczą? Mnie zawsze kręciły w samochodach tożsamość marki i dziedzictwo, na które zapracowały sobie przez lata wcześniejszymi modelami. Jaguary darzę szczególną estymą, bo od zawsze potrafiły świetnie połączyć styl, osiągi, komfort i cenę. Pięknie się starzały i równie pięknie starzał się zapach ich wnętrz. Jest w nich dżentelmeński sznyt i nie muszą puszyć się w towarzystwie, by zbierać komplementy. Stworzył je człowiek o niezwykłym wyczuci stylu i smaku – sir William Lyons. Sekret tkwił w takim ujęciu proporcji, by wyłuskać z sylwetki elegancję, siłę i kocią zwinność. Nic dziwnego, że kiedy po wojnie agencja reklamowa dostała od Lyonsa zlecenie na stworzenie nazwy dla jego aut, zaproponowała budzącego respekt jaguara. 

Tekst: Rafał Radzymiński, obraz: Michał Bartoszewicz

Mazurek Premium Cars

Cyklowi felietonów motoryzacyjnych patronuje salon Mazurek Premium Cars – multidiler samochodów luksusowych nowych lub prawie nowych. W felietonach wykorzystujemy wybrane auto z oferty salonu. Tym razem towarzyszył nam 250-konny Jaguar F-Pace 2.0 I4P. Fabrycznie nowy model w prezentowanej specyfikacji wyceniony jest na 310 570 zł, zaś egzemplarz ze zdjęć, z przebiegiem zaledwie 120 km – 249 000 zł. Więcej o ofercie: mazurek.com.pl

Mazurek Premium Cars

Olsztyn, ul. Lubelska 29

mazurek.com.pl