Pulsująca na wyświetlaczu ikonka systemu znaków drogowych w nowej Toyocie Yaris dała mi nie tylko nadzieję na spełnienie marzeń o legendarnych szpilkach, ale uświadomiła jak zaawansowany technologicznie jest ten niewielki samochód. 

Co można zrobić z wolnym popołudniem 9 września, czyli w Światowym Dniu Ciszy? Można np. posłuchać piosenki Grzegorza Turnaua śpiewającego „…po cichu, po wielkiemu cichu…” lub też wybrać się na przejażdżkę cichym samochodem o napędzie hybrydowym. Miałam taką okazję testując nową Toyotę Yaris. Prywatnie też jeżdżę hybrydą – Toyotą Auris i byłam zaintrygowana czy wiele się zmieniło w tym niewielkim samochodzie. 

Często słyszę pytania: dlaczego hybryda? Przyznaję publicznie: chcąc uciszyć swoje wyrzuty sumienia za niedokładne segregowanie śmieci i nonszalanckie zużywanie wody postanowiłam wybrać auto z ekologiczną intencją. Ponadto jeżdżąc hybrydą mam wrażenie, że nadążam za trendami i przede wszystkim mam realny wpływ na zużycie paliwa. Po osiągnięciu mistrzowskiego poziomu sterowania systemem hybrydowym, drogę z pracy do domu pokonuję w większości w trybie elektrycznym, a mój rekord w spalaniu to 3,5 l/100 km! 

Serce do mojej hybrydy zabiło mocniej już po jeździe próbnej. Wiedziałam, że jest to auto dla mnie, do poruszania się po miejskiej dżungli. Bezcenne były spojrzenia sąsiadów zastanawiających się jak ta hybryda jedzie skoro nie słychać silnika. Jechała, i to tak dobrze, że po kilku miesiącach pojawiły się w garażach sąsiadów kolejne dwie.

Dlatego byłam ciekawa czym może mnie zaskoczyć słynna Toyota Yaris. Wnętrze auta musi być jak niewielka kuchnia, gdzie stojąc na środku mogę jednocześnie ogarnąć wiele czynności jedną ręką. W nowej Yaris mogę swobodnie i bez odpinania pasa sięgnąć do różnych półek i schowków po szminkę lub notatnik, który musi być pod ręką. Zdarza się, że podczas ciekawego wywiadu w radio padnie zdanie godne zapisania, jak choćby to o pasji autorstwa Jacka Walkiewicza: „pasja rodzi profesjonalizm, profesjonalizm daje jakość, a jakość to luksus w życiu”. 

Hybryda zapewnia luksus słuchania muzyki bez zbędnych szumów w tle. Wówczas głos najwybitniejszej wokalistki jazzowej Elli Fitzgerald brzmi godnie i idealnie współgra z centralną konsolą w kolorze fortepianowej czerni. 

Toyota Yaris urzekła mnie wieloma rozwiązaniami, w tym np. elektrycznym hamulcem postojowym w korku i materiałem wykończeniowym przypominającym angielski tweed. Najbardziej zaskoczył mnie jednak układ rozpoznawania znaków drogowych. Czujnik rejestruje mijany znak z ograniczeniem prędkości, wyświetla daną wartość obok licznika i jeśli przekroczymy wskazaną prędkość, ikona znaku miga na czerwono. Idealne rozwiązanie aby uniknąć wydatków na mandaty za prędkość i mieć wymówkę, by kupić w zamian wymarzone buty z czerwoną podeszwą… 

Często zastanawiam się nad tym czy chwalebne jest to, że samochody wyposażone są obecnie w wiele systemów reagujących za nas: wycieraczki, światła, radio, telefon a nawet, jak w standardowym wyposażeniu Yarisa, system wykrywania pieszych i rowerzystów z samoczynnym wyhamowaniem. Mam wrażenie, że te wszystkie nowinki podstępnie usypiają naszą czujność podczas jazdy i rozleniwiają mózg. Z drugiej strony żyjemy w czasach dużej liczby bombardujących nas z różnych stron bodźców. Codziennie i wszędzie, nawet podczas jazdy. 

– Przecież byłem wyspany, trzeźwy, miałem idealne warunki na drodze! – wołają ci, którzy nie wiadomo dlaczego zjechali na pobocze potrącając pieszego. No właśnie dlatego, że nie starczyło na sekundę tej uwagi, którą zapewnia nam ów system. 

Cenię sobie aktywny tempomat, który w nowej Toyocie Yaris jest w standardzie. Ciekawe uczucie i wygoda gdy z kierowcy stajesz się w pewnym sensie pasażerem. 

Gdy wysiadłam z Yarisa, zobaczyłam auto, które moim zdaniem przeszło okres dojrzewania i dorosło. Nowoczesna sylwetka z akcentem na to, co nadaje jej dynamicznego, miejskiego charakteru. Pamiętam dobrze, gdy będąc dzieckiem i próbując dyskutować z dorosłymi, słyszałam tylko: dzieci i ryby głosu nie mają. Nowa Toyota Yaris ma znaczący głos w eko dyskusji i udziela głosu kierowcy dosłownie i w przenośni. Kierowcy świadomemu i bez kompleksów. Taka właśnie jest nowa Toyota Yaris – cicha, ale bez kompleksów.

Tekst: Anna Hatała-Wanat*, obraz: Michał Bartoszewicz

* Pracuje w Służbie Celno-Skarbowej w Olsztynie. Miłośniczka jazzu i jazdy samochodem – od kilku lat z hybrydowymi napędami. Pasjonatka pisania, stąd propozycja redakcji do podzielenia się wrażeniami z jazdy najnowszą Toyotą Yaris.

Na zdjęciu: Toyota Yaris 1,5 Hybrid Comfort – cena 77 900 zł (cena wersji podstawowej 58 900 zł)

Toyota Mir-Wit
Olsztyn, al. Obrońców Tobruku 11
www.toyota-olsztyn.pl

fb/ToyotaOlsztyn