Dom Rencisty na Mazurach. Augusta i Hilda – matka i córka, pensjonariuszki ośrodka, mieszkają we wspólnym pokoju. Są Mazurkami: córka czuje się Polką, matka – Niemką. Otoczone są niechęcią innych członków małej polskiej społeczności. Augusta (Halina Winiarska) ciągle mówi o powrocie do domu, ale córka, przyzwyczajona do jej „odjazdu”, nie bierze tego na serio. Któregoś ranka budzi się i widzi matkę spakowaną. W ich dawnym domu mieszkają teraz rodzice zaprzyjaźnionego pensjonariusza. Hilda (Teresa Budzisz-Krzyżanowska) prosi ich, by na dzień się wyprowadzili, kupując ich zgodę. Wyruszają do swojego dawnego domu… Film „Odjazd” powstał w 1991 roku według scenariusza i w reżyserii Magdaleny i Piotra Łazarkiewiczów.

Plan na pograniczu

Twórców filmu zainspirował reportaż ze zbioru „Busz po polsku” Ryszarda Kapuścińskiego, w którym dwie pensjonariuszki domu starców w Szczytnie uciekają odwiedzić rodzinny dom. Zdjęcia do filmu realizowano m.in. w ratuszu i na uliczkach Reszla, część scen powstała w Wilanowie. Ich autorem był Jacek Żamojda, u którego szwenkierem, czyli prowadzącym kamerę, był Grzegorz Kuczeriszka, dziś uznany operator filmowy. Muzykę do filmu stworzył Michał Urbaniak. Na planie pojawiło się wielu statystów z pogranicza Warmii i Mazur.

Spory i rozstanie

Realizacja filmu przez małżeństwo wybitnych twórców nie była łatwym zadaniem. Różnice zdań dały się odczuć na planie filmowym. Choćby podczas sceny w której Teresa Budzisz-Krzyżanowska idzie przez reszelski rynek. Film realizowany na taśmie filmowej wymagał domykania scen podczas jednorodnej ekspozycji światła, bez powtórek. – Zbliżając się do końca ujęcia, aktorka dopytała: „w którą stronę mam skręcić – w prawo czy w lewo?” Magda krzyknęła – w lewo, Piotr – w prawo. Spory przy tej realizacji przesądziły decyzję o tym, że nie będą więcej realizować wspólnie filmów – przytacza Bogumił Osiński. – I już nie zrealizowali. Piotr odszedł nagle w 2008 roku.

Bliska rola

Teresa Budzisz-Krzyżanowska wystąpiła w filmie w podwójnej roli: Hildy Baumler i jej matki w latach 30. i 40. Otrzymała w Gdyni Złote Lwy za najlepszą rolę kobiecą. – „Pochodzę z Pomorza, mój ojciec był Kaszubem-Polakiem, więźniem obozu w Dachau. Natomiast brat ojca ożenił się z Niemką, w czasie wojny wyjechał, został Niemcem. Wujowie ze strony mamy byli nauczycielami, zmagali się z niemieckością tamtych obszarów. Dokładnie więc rozumiałam problemy tego filmu, były mi bliskie” – wyjaśniała aktorka w jednym z wywiadów.

Obiektywne jury

W 1992 roku film otrzymał na festiwalu filmowym w Gdyni Nagrodę Specjalną Jury. Zasiadał w nim m.in. Adam Michnik, Janusz Głowacki i ks. Józef Tischner. – Przygotowując relację dla telewizji pytałem ks. Tischnera według jakich kryteriów będzie oceniał produkcję i czy kwestia wiary będzie miała na to wpływ – wspomina Bogumił Osiński, szef WMFF. – Podkreślił kilkakrotnie, że mimo pełnionej funkcji kościelnej, jest obiektywnym jurorem. Film został bardzo dobrze przyjęty również na Festiwalu Filmów Polskich w Chicago w 1993 roku.

Bez kinowej widowni

Kinowa wersja „Odjazdu” ze stołu montażowego odesłana została do archiwum. Żaden dystrybutor nie odważył się zaryzykować rozpowszechniania w dobie filmów komercyjnych obrazu trudnego, zmuszającego do myślenia i refleksji. Po czterech latach od premiery z filmu realizowanego w koprodukcji polsko-niemieckiej, powstał miniserial telewizyjny. Był wyświetlany w polskiej i niemieckiej telewizji WDR.

Na styku granic

W reszelskim kinie Zorza odbyła się premiera filmu, później powtórzono ją w Gietrzwałdzie. Spotkaniu towarzyszyły żywe dyskusje na temat powojennych wysiedleń i losu autochtonów. – Nasz film chcieliśmy poświęcić ludziom z pogranicza. Ofiarom historii, skazanym na przegraną. I dlatego może po prawie dziesięciu latach od kiedy napisaliśmy scenariusz, postanowiliśmy ten film nakręcić. Syndrom dramatu narodów, grup etnicznych czy ludzi mieszkających na styku granic, widać dzisiaj może nawet bardziej, niż kilka lat temu – tłumaczyli Magdalena i Piotr Łazarkiewiczowie.

Tekst: Beata Waś, konsultacje merytoryczne: Bogumił Osiński

Obraz: Andrzej Przestrzelski, Jarosław Żamojda