Pewien Amerykanin w 46 lat przejechał swoim Volvo P1800 pięć mln kilometrów. Nasza amerykańska fotografka zrobiła 46 ujęć Volvo XC60, każde po pięć mln pikseli.

Nie mam charakteru, przy pomocy którego mógłbym zjeździć pięć mln kilometrów w fotelu jednego auta. Nawet gdyby to było niezniszczalne Volvo. Ale chciałbym zjeździć pięć mln km po Szwecji. To kraj, który inspiruje mnie swoim myśleniem, troską o człowieka i stylem tworzonych tam rzeczy. W naszym pospolitym życiu tę szwedzką prostotę znamy najlepiej poprzez markę IKEA, której twórca też zresztą jeździ wiekowym już Volvo. Uznał bowiem, że wciąż jest wystarczająco dobre, by zmieniać je na nowe. Znajomy, który jeździ klasycznym Volvo, mówi, że ma dopiero pół miliona na liczniku. Nie starczy mi czasu, by sprawdzić nieśmiertelność współczesnego Volvo, ale szwedzki dizajn tkwi w nim tak samo stabilnie jak notowania ich korony na światowych giełdach. Można nie znać się na meblach, a jednocześnie umieć odróżniać szwedzkie krzesło. Można nie pytać o jakość, bo czuć ją pod dłonią. Można podniecać się na salonach samochodowych modelkami nęcącymi przy włoskich samochodach, ale na żonę i tak wybrałbyś tę naturalnie piękną i subtelną ze szwedzkiego stoiska. Bo spece od marketingu też wiedzą jak budować wizerunek marki.

Volvo to samochód dla wszystkich tych, których fascynują najlepsze niemieckie auta, ale właśnie takich nie chcą mieć. Niemcy i Volvo spotkali się na szczycie jakości marek premium, tyle że Szwedzi zrobili to po swojemu. Przy pomocy czystych form, pielęgnując konserwatywne linie poprzednich generacji i trochę leniwie zerkając na chwilową modę.

XC60 to najpopularniejszy dzisiaj model Volvo. Szwedzi zaproponowali w modnym segmencie SUV produkt będący ucieleśnieniem filozofii marki. Ale też i bezpieczeństwa, które jest synonimem nie tyle marki Volvo, co ich kraju. Od 17 lat konsekwentnie realizują słynną „wizję zero”, która ma doprowadzić w przyszłości do takiego usprawnienia szeroko pojętej komunikacji, by zredukować liczbę ofiar do jedynego akceptowalnego wyniku. To myślenie przenosi się na budowę sprawnych systemów edukacji drogowej, inteligentnej i zapobiegającej popełnianiu błędów infrastruktury, mądrego prawa, ale i mądrych samochodów. To w XC60 wprowadzono po raz pierwszy słynny system City Safety, który sam hamuje w podbramkowych sytuacjach. Szwedzi wyliczyli, że przyczyną 93 proc. najechań na tył auta są zwykłe rozproszenia uwagi kierowcy. Z tego do 75 proc. tych zdarzeń dochodzi przy prędkościach do 30 km/h. A więc wymyślili, że do tej właśnie szybkości będzie czuwał nad autem system, który sam je zatrzyma, gdyby kierowca zagapił się. Najnowsze XC60 ma już ulepszone City Safety, które czuwa za kierowcę do 50 km/h. To laser umieszczony w przedniej szybie, który 50 razy na sekundę skanuje ośmiometrową przestrzeń przed autem. Wylicza prędkości obiektów i realne zagrożenia, uwzględniając wcześniej zachowania kierowcy, by niepotrzebnie nie interweniować.

Na widok naszej modelki Justyny brązowe XC60 stanęło jak wryte.

Tekst: Rafał Radzymiński
Obraz: Joanna Barchetto
Make up: Danuta Śmigielska