Olsztyńska firma AS Cars wprowadziła na rynek całkiem odmienne myślenie o luksusowych samochodach. Dogońmy to myślenie, by móc z nich z przyjemnością korzystać. 

Dostarczono na biurko sygnowane złotym logotypem dwa etui. Czyżby biżuteria? Nie tym razem. Wnętrza skrywają klucze do twojego nowego samochodu. Dwa etui, bo i klucze są dwa. Jest i dowód rejestracyjny. Już na zawsze opakowany elegancko jakby był co najmniej certyfikatem sześciokaratowego diamentu. Jeszcze dwa tygodnie temu rozmawiałeś przy tym samym biurku o specyfikacji auta, konfiguracji lakieru i wnętrza, by zwyczajnie podzielić się swoim gustem. Teraz wyglądasz przez okno gabinetu i za chwilę zejdziesz na dół zaliczyć pierwszą przejażdżkę. 

Auto lśni lepiej niż te w salonie. Nic dziwnego, ma nałożoną ceramiczną warstwę ochronną, dzięki której wzorowym lakierem będziemy cieszyć oko każdego dnia. Dzisiaj to najlepsza technologia zabezpieczenia lakieru.

Szczerze mówiąc to nawet przez te dwa tygodnie zapomniałeś o kupnie auta. Pamiętałeś jedynie, że sfinalizowane zostanie 27 proc. taniej. Nie było jednak formalności, umów, aneksów i załączników, bo wszystko dopięte zostało z księgową. I nawet nie odwdzięczysz się jej dzisiaj pierwszą fakturą za tankowanie, bo wskaźnik paliwa za chwilę pokaże wymarzoną pozycję full. 

Pięknie się to wszystko zaczęło.

Choć brzmi to jak bajka, to firma AS Cars takim właśnie standardem obsługi współpracuje z klientami pragnącymi jeździć samochodami klasy premium, ale i być obsługiwani na poziomie premium.

Dzisiaj klienci ci doskonale wiedzą, że takie auta mają bezpłatne pakiety serwisowe i że ktoś pewnie w porę upomni się o stawienie się z nim na przegląd. AS Cars zrobi to niczym subtelny konsjerż, który oddaje do pralni koszule niezbędne do wieczornego wyjścia. Może nawet i bez niepotrzebnego wtajemniczania właściciela auta. 

– Nasze zawodowe doświadczenie nauczyło nas nie tyle samej obsługi klientów aut premium, ale też przeprowadzenia procesu wyboru odpowiedniego auta pod gusta i potrzeby oraz kompleksowej obsługi finansowania samochodu. A atutem, który tych klientów cieszy najbardziej jest to, że taki samochód dostarczamy w dwa-trzy tygodnie i najczęściej 20–27 proc. taniej niż w salonie – podkreśla Michał Aleksiejuk, współwłaściciel firmy AS Cars.

I podaje dwa przykłady. Sprzedane właśnie najnowsze Audi A6 Avant z wyposażeniem, które cennik oficjalny podawał na 297 tys. zł, oferowali za 220. Bogato wyposażony Mercedes E coupe z ceną katalogową 350 tys. zł (ma 7 tys. km przebiegu) kosztuje 260 tys. Dostępny od ręki. 

Jak to możliwe? Otóż niemieccy czy holenderscy przedstawiciele marek premium, przy ilościach zamówień idących często w setki aut, mają z producentami ustalone dużo niższe ceny zakupu. Niestety, polskie salony, których zamówienia oscylują wokół kilku-kilkunastu sztuk, są ofiarami żelaznej zasady rynku: im mniej kupujesz, tym drożej. A dostęp oferowanych przez AS Cars aut z rynków Zachodnich to efekt wypracowanych relacji handlowych jej przedstawicieli, a ściślej dwójki założycieli: Adriana Siodlarza i przytoczonego już Michała Aleksiejuka. Obaj od lat w branży finansowo-motoryzacyjnej z bogatym doświadczeniem finansowania transakcji. Poznali się w czasach, kiedy funkcjonowali zawodowo w firmach leasingowych. Michał pobieżnie zliczył, że w karierze zawodowej sfinalizował około 700 umów zakupu, zdecydowaną większość właśnie z segmentu premium. – Dlatego też nasza usługa obejmuje przede wszystkim doradztwo, a potem zrealizowanie całego procesu finansowania samochodu, ponieważ doskonale to rozumiemy – dodaje Aleksiejuk. 

Jakie formy zakupu dzisiaj dominują? Wciąż jeszcze klasyczny leasing, ale już dogania go długoterminowy wynajem. AS Cars oferuje też i krótkoterminowy wynajem, np. dla przedsiębiorców, którzy muszą przez pewien czas poruszać się reprezentacyjnym autem.

Doradztwo wynikające z ogromnego doświadczenia zwyczajnie umila potem klientowi użytkowanie auta. Czasem dochodzi bowiem do paradoksów i droższe, wyższej klasy auto może kosztować nas w miesięcznym rozrachunku tyle samo co o klasę niższe. – To są właśnie te niuanse, których nie wyczyta się w klasycznych ofertach. Wiemy też z doświadczenia z klientami, że podstawą zadowolenia z auta jest jego właściwe skonfigurowanie. Znamy przypadki, kiedy ktoś zamówił auto pozbawione wartościowych i dających autentyczne poczucie prestiżu opcji. Kiedy był na etapie przedzakupowej euforii, widział sylwetkę auta i kolor. A po dwóch miesiącach użytkowania już odczuwał brak pewnych rzeczy. Czasem klienci nieświadomie brną z wyborami w ślepy narożnik, gdzie trudno znaleźć logikę. Dlatego my poniekąd edukujemy klienta proponując mu wybranie auta, które będzie cieszyć przez cały okres użytkowania. Tym bardziej, że przy długoterminowych wynajmach doposażenie auta o kolejnych 20–30 tys. zł podnosi miesięczną ratę o około 200 zł. Dla klientów klasy premium nie ma to już znaczenia. Ale dla użytkowania już tak – podkreśla.

Z ofert długoterminowego wynajmu najchętniej korzystają młodsi klienci. Starsza generacja wciąż mocno ma zakorzenione prawo własności. Obserwując zachodnie trendy w użytkowaniu aut właściciele AS Cars zgodnie rokują, że dość szybko ta mentalna bariera zostanie przełamana. – Doradcy podatkowi tłumaczą, że własność tylko generuje koszty, a niestety przy samochodach zawsze są one duże. Na Zachodzie wynajmuje się auto wedle aktualnych potrzeb i to takie, na jaką ratę miesięczną jesteśmy sobie w stanie pozwolić. Za 2–3 lata może się bowiem okazać, że te potrzeby się zmieniły: pracujemy gdzie indziej, mamy dzieci, albo właśnie już dorosły i prowadzą samodzielne życie. Wiec wynajmujemy inne auto. Forma jest o tyle wygodna, że nie interesują nas ani przeglądy, ani ubezpieczenia. Tylko tankowanie paliwa – wyjaśnia Aleksiejuk.

Ten trend obowiązuje jest w dużych firmach, które dotychczas miały wyleasingowane pokaźne floty aut. Do ich obsługi zatrudniano celowe osoby. Dzisiaj odpadają te koszta. A oferty wynajmu są czasem tak zaskakujące, że można pozwolić sobie na auto lepsze, niż wcześniej kalkulowaliśmy.

Dlatego AS Cars obsługuje coraz więcej klientów z polecenia tych stałych. Dobierają kolejne auta, albo je wymieniają. Niektórym wyszukują unikatowe wersje. Jeden z nich wymieniał Porsche Panamera na Bentleya Bentaygę. W Polsce miałby czekać na jego odbiór sześć miesięcy. AS Cars dostarczył mu pod dom po dwóch tygodniach i o 16 proc. taniej.

Tekst: Rafał Radzymiński, obraz: archiwum AS Cars

AS Cars

www.ascars.com.pl