Samochody Subaru uwodzą wyjątkowym charakterem i genialnym układem napędowym. A najnowszy model XV dodatkowo jeszcze argumentem, który trudno będzie czymś przebić.

Kiedy większość samochodów typu crossover stara się sylwetką zamarkować swoje walory rekreacyjne, Subaru XV waleczny charakter ma wpisany w rodowód. Marka od lat słynie z opracowywania genialnie spisujących się układów jezdnych i trzyma się swoich żelaznych reguł bez względu na mody. Te reguły to oczywiście układ stałego i symetrycznego napędu na obie osie oraz silnik typu boxer, który nisko osadzony w komorze silnikowej sprawia, że środek ciężkości leży tak blisko ziemi, jak tylko jest to możliwe w aucie osobowym. Co to oznacza dla jego użytkownika? Świetne, bezpieczne prowadzenie. No kto jak nie kultowe Subaru Impreza wykuło wręcz swój pomnik historii dla świata rajdowego. 

Ale zejdźmy na ziemię, bo Subaru tworzy też auta dla szerszego odbiorcy. Crossover XV właśnie zadebiutował w swojej drugiej odsłonie. Pierwsza generacja podbiła serca klientów i po słynnym Foresterze stała się najchętniej kupowanym Subaru. Nowa generacja pozornie wygląda na drobny facelifting z bardziej rasowo wyglądającym przodem. Ale jest to tak naprawdę samochód skonstruowany na nowej platformie, która będzie bazą dla kolejnych modeli marki. Ma nieco większy rozstaw osi, co przekłada się na przestronność kabiny (z tyłu jest imponująca ilość miejsca). Ale nowa platforma przede wszystkim jeszcze dobitniej podkreśla wzorcowe prowadzenie. Pewnie nie wszyscy wiedzą, że ogromny wpływ ma na nie projekt płyty podłogowej i sztywność samego nadwozia. W drugiej generacji modelu XV tylko ten ostatni parametr polepszono, w zależności od punktów nadwozia, od 70 do nawet 100 proc.

Ale nie to interesuje najbardziej klientów. Oni zwykle sięgają po cenniki. I tu Subaru zaskakuje najbardziej, bo podstawowa wersja już wyposażona jest we wspomniany stały napęd na cztery koła (wyjściowo 60 proc. momentu obrotowego trafia na przednią oś – w terenie auto zaskakuje swoimi możliwościami) oraz bezstopniową skrzynię Lineartronic CVT. A do tego zintegrowany system bezpieczeństwa EyeSight z funkcją aktywnego tempomatu i asystenta utrzymania pasa ruchu. EyeSight to nagrodzony przez Japońskie Towarzystwo Techniczno-Ekonomiczne patent w dziedzinie „technologia i innowacyjność”, który w skrócie można określić jako drugą parę oczu. Dwie kamery przed szybą czołową skanują drogę czuwając nad bezpieczeństwem. Potrafią rozróżniać samochody, motocykle, rowerzystów oraz pieszych i jeśli zanalizują niebezpieczną sytuację, wpierw powiadamiają o tym kierowcę, a kiedy sytuacja jest już krytyczna, system sam wyhamuje auto. 

Reszta systemów bezpieczeństwa w XV też jest w standardzie. A nawet coś, czego nie ma u konkurencji – kurs na doskonalenie techniki bezpiecznej jazdy w słynnej Szkole Jazdy Subaru.

Twórcy nowego XV mocno zainwestowali w technologię pokładową. Dzięki aplikacjom Apple CarPlay oraz Android Auto możemy konfigurować z autem nasze smartfony i korzystać z ich zawartości na ośmiocalowym ekranie dotykowym w centralnej konsoli auta, bądź też wydawać polecenia głosowe bez odrywania rąk od kierownicy. 

Tekst: Rafał Radzymiński, obraz: Subaru

Na zdjęciach: Subaru XV 1,6 114 KM, cena od 86 700 zł

Max Usługa

Olsztyn, ul. Leonharda 3

www.maxusluga.subaru.pl