Zanim na Warmii i Mazurach zaczęto mówić o slow life, mieszkańcy regionu od pokoleń żyli w rytmie wyznaczanym przez naturę. Wiedzieli, jak wykorzystywać zioła w codziennym życiu. Czyste środowisko i niewielka presja przemysłu sprawiają, że region do dzisiaj jest mekką zielarzy.
| Warmia i Mazury od wieków słyną z bogatej tradycji zielarskiej. Dziś region ponownie odkrywają miłośnicy ziół, naturalnych kosmetyków i dawnych receptur, a lokalni zielarze pokazują, jak wykorzystywać rośliny w codziennym życiu. |
Ziołowy sezon zaczyna się w maju
Choć mamy lato, po niektóre zioła warto wybrać się już w maju. Ja wzbogacanie domowej ziołowej apteczki zaczynam od pokrzywy i mniszka lekarskiego. Młoda pokrzywa świetnie nadaje się na sok mrożony w małych porcjach, a z mniszka można przygotować syrop lub gliceryt. W maju zbiera się także młode przyrosty sosny, z których powstaje tradycyjny syrop stosowany w okresie jesiennych infekcji. Zamknięte w słoiku i wystawione na słońce kwiaty bzu (czyli lilaka pospolitego), po wysuszeniu dają bardzo aromatyczną herbatę z nutami karmelowymi. Z kwiatów bzu czarnego przygotowuje się napary, lemoniady i syropy, a smażone w cieście naleśnikowym należą do regionalnych sezonowych przysmaków.
Gdzie bije zielarskie serce regionu?
Na Warmii i Mazurach nie brakuje miejsc, które budują swoją tożsamość wokół zielarstwa. Przykładem są Blanki, funkcjonujące jako „Zielarska Wieś”. Działające tam Babki Zielarki organizują warsztaty, ucząc rozpoznawania dzikich roślin, przygotowywania syropów, nalewek i potraw inspirowanych dawną warmińską kuchnią. Z kolei Nitki na Mazurach pokazują, jak zielarstwo może stać się współczesną opowieścią o miejscu, łącząc edukację, wspólnotę i uważność na naturę.
Ludzie, którzy przywracają zielarskie tradycje
Zioła można wykorzystywać na wiele sposobów: suszyć, przygotowywać nalewki, maceraty, syropy, octy czy domowe maści. Lokalna zielarka Natalia Załęska-Pyć, czyli Płonka Podleśna, tka z darów przyrody swoje rękodzieło: naturalne kadzidła, rytualne smużki, oleje absolutowe, dzikie kosmetyki, a ostatnio także botaniczne perfumy. – To próba zamknięcia esencji Warmii we flakonie. Kompozycja powstała z nut wilgotnego mchu, porostów, kory starych drzew, żywicy i dzikiej czarnej porzeczki. To zapach trzech warmińskich wsi: Keslinen, Schönwiese i Braunswalde – opowiada.
Z darów warmińskiej natury powstały botaniczne perfumy zaprezentowane na międzynarodowym festiwalu na Majorce. Odwiedzający mogli tym samym zapoznać się z zapachem Warmii.
Perfumy prezentowała już podczas międzynarodowego festiwalu rękodzieła Xtant na Majorce, gdzie jako jedyna Polka mogła zaprezentować światu zapach Warmii.
Swoją wiedzą dzieli się podczas warsztatów, ucząc, jak słuchać lasu i nawiązywać relację z przyrodą. Podobną drogą podąża Jakub Babicki – biolog i farmakognosta – jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci w zielarskim świecie Warmii i Mazur. Od lat bada związki między bioróżnorodnością, działalnością człowieka a występowaniem chorób w środowisku. – Przyroda nie pozostaje obojętna na to, co robią ludzie i zwierzęta. Reaguje na zmiany, które wywołujemy. W miejscach zagrożonych chorobami rozwijają się gatunki pomocne w ograniczaniu ich rozprzestrzeniania.
W Muzeum Budownictwa Ludowego w Olsztynku Jakub Babicki prowadzi Pijalnię Ziół, gdzie można spróbować naparów, syropów, ziołomiodów i autorskich mieszanek. To także centrum odbywającego się co roku Regionalnego Święta Ziół.
Współczesny renesans zielarstwa widać także w publikacjach. Marzena Siemaszko, kulturoznawczyni i autorka książki „Zielona Warmia. Rośliny w tradycji i na co dzień”, przypomina o miejscu ziół w dawnych recepturach, obrzędach i codziennym życiu mieszkańców regionu. – Nie spodziewałam się, że to, co wypłynęło z chęci poszerzenia wiedzy o ziołach, tak bardzo wpłynie na sposób, w jaki od kilkunastu lat spędzam czas i patrzę na świat. Dzięki nim spotkałam mnóstwo wspaniałych osób, które odkrywają dla siebie tę pomijaną przez lata wiedzę – przyznaje.
Jeszcze inaczej rośliny dokumentuje i popularyzuje Paulina Polcyn-Nowacka – ilustratorka i pasjonatka botaniki. Na Mazurach Garbatych prowadzi pracownię Biotop Art, gdzie na warsztatach rysunku botanicznego poprzez obserwację roślin uczy skupienia, wrażliwości i wyciszenia.
Zielarstwo to nie moda
Miejsc na Warmii i Mazurach związanych z ziołami jest znacznie więcej: Zielarnia Warmińska, Ziołowa Dolina, Zagroda Ziołowy Dzbanek… Nawet te nazwy pokazują, że rośliny lecznicze są tu czymś więcej niż elementem krajobrazu, a zielarstwo nie jest modą ani sezonowym trendem. To żywa opowieść o relacji z naturą i ludziach, którzy wciąż potrafią odczytywać świat zapisany w liściach, kwiatach i korzeniach.
Ważne zioła w warmińsko-mazurskiej tradycji:
- Arcydzięgiel litwor (uznawany tu niegdyś za lek na wszystko)
- dziurawiec (nazywany dawniej krewką Matki Boskiej)
- krwawnik i krwawnica (na rany i krwawienia)
- macierzanka („dziki tymianek”)
- wiązówka błotna („naturalna aspiryna”)
- wierzbówka kiprzyca („Iwan czaj”)
- jałowiec (tutaj: kadyk)
- różne odmiany bylicy
- babki, rdesty, przytulie, jasnoty, dziewanny i skrzypy.
W ogrodowym zielniku nie może też zabraknąć szałwii, melisy, lebiodki (oregano) i mięty. A popularna na tych terenach malwa, szczególnie ta czarna, to nie tylko ozdoba warmińskich siedlisk, ale i stała bywalczyni domowych apteczek naszych babć.
Najczęściej zadawane pytania:
Dzięki czystemu środowisku, rozległym lasom i łąkom oraz wielowiekowej tradycji wykorzystywania roślin leczniczych region od pokoleń sprzyja rozwojowi zielarstwa.
Do najważniejszych należą m.in. pokrzywa, mniszek lekarski, arcydzięgiel litwor, dziurawiec, krwawnik, macierzanka, wiązówka błotna, wierzbówka kiprzyca, jałowiec oraz mięta i melisa.
Między innymi w Zielarskiej Wsi Blanki, Muzeum Budownictwa Ludowego w Olsztynku, Zielarni Warmińskiej, Ziołowej Dolinie oraz podczas warsztatów prowadzonych przez lokalnych zielarzy.
|
Tekst zrealizowany we współpracy z Samorządem Województwa Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. #genWarmiiiMazur |
![]() |
Tekst: Wioleta Zalewska (zielarka z zamiłowania)
Ilustracje: Paulina Polcyn-Nowacka



.







