Zespół Folk Banda z olsztyńskiego Pałacu Młodzieży udowadnia, że warmińskie tradycje nie muszą być muzealnym eksponatem. O kulisach powstawania debiutanckiej płyty „Na zieki” opowiadają Aneta Jastrzębska i Natalia Ciukszo-Wodzicka, instruktorki i członkinie grupy.
| Zespół Folk Banda z olsztyńskiego Pałacu Młodzieży tworzy nowoczesne aranżacje muzyki ludowej, łącząc tradycyjne teksty w gwarze warmińskiej z różnymi stylami muzycznymi. Dwupokoleniowa grupa, składająca się z pięciu dziewcząt i dwóch instruktorek, wykorzystuje zarówno historyczne, jak i współczesne instrumenty. Zespół wydał debiutancką płytę „Na zieki”, a jego działalność została nagrodzona m.in. Grand Prix w Pradze. |
Nowoczesna formuła i dwupokoleniowy skład zespołu
MADE IN: Folklor to muzyczna nisza czy modny trend?
Aneta Jastrzębska: Tu, na północy kraju, obycie młodych z folklorem nie jest tak silne jak na południu, gdzie – jak mówią – dzieci rodzą się w kierpcach. To wynika z historii i wielokulturowości regionu, którą dopiero od niedawna na dobre zgłębiamy i odzyskujemy. Dla wielu młodych ludzi, którzy są ciekawi świata poza ekranem telefonu, folklor w nowoczesnej postaci staje się atrakcyjny. Stanowi niszę, która pozwala wyjść poza przeciętność i banał, jakimi nasycone są media. To też dla nich lekcja historii i tożsamości, której nie otrzymują w szkole. Szybko się wciągają, gdy odkrywają legendy czy stroje warmińskie.
MADE IN: Jak narodził się pomysł na Folk Bandę?
Natalia Ciukszo-Wodzicka: Wyewoluował z Dziecięcego Zespołu Ludowego „Kłobuczki”. Z czasem chłopcy zaczęli dorastać i odchodzić, a nam zostawał narybek zdolnych dziewczyn. Aby utrzymać ich zainteresowanie, musiałyśmy zmienić formułę – muzyka stricte ludowa w tym wieku nie zawsze jest dla nich naturalna. Przekierowałyśmy się na nowoczesne aranżacje, mieszając różne style muzyczne. To stworzyło ciekawą przestrzeń do eksperymentowania dla naszej dwupokoleniowej grupy: pięciu młodych dziewczyn i dwóch instruktorek.
Źródła repertuaru, instrumentarium i sukcesy konkursowe
MADE IN: Z jakich źródeł korzystacie dobierając repertuar?
Aneta: Bazujemy na opracowaniach takich jak „Pięcioksiąg” czy zbiory Marii Drabeckiej. Ukończyłam kurs gwary warmińskiej u Edwarda Cyfusa, nieżyjącego już regionalisty. Choć zwykle nie zmieniamy pisanych w gwarze tekstów, pozwalamy sobie na drobne korekty, a w kwestii muzycznej na kreatywność, aby brzmienie bardziej „łapało za ucho”.
Natalia: Korzystamy zarówno z historycznych, jak i współczesnych instrumentów. Nie ograniczamy się tylko do skrzypiec, cymbałów wileńskich czy klarnetu, ale używamy kalimby, djembe, bongosów, a planujemy sięgać też po duduk. Chcemy, aby echo warmińskich melodii brzmiało w świeżej interpretacji.
MADE IN: Waszą twórczość doceniło jury folklorystycznych konkursów.
Aneta: Przywiozłyśmy Grand Prix z 45. International Competition and Folklore w Pradze oraz zajęłyśmy drugie miejsce podczas 32. Międzynarodowego Festiwalu Kolęd i Pastorałek w Będzinie. To ogromna motywacja. Młodsze dziewczyny przejęły prowadzenie naszych mediów społecznościowych, tworzą pomysły na filmiki, które robią zasięgi. Pokazują rówieśnikom, że folklor jest hype. Historia zatacza koło, trendy lubią wracać i podobnie jest w świecie muzycznym. A teksty sprzed dekad to wciągające, pełne emocji historie obyczajowe: o relacjach rodzinnych, miłości, ale też dramatach. Choćby o pewnym Janku, który wędrując od wsi do wsi, topił kandydatki na żony.
Natalia: W maju wydajemy debiutancką płytę „Na zieki”, która jest zwieńczeniem naszej czteroletniej pracy. Chcemy, żeby nasza muzyka była słyszalna nie tylko lokalnie, ale i wszędzie tam, gdzie ludzie chcą odkryć piękno warmińskiego folkloru. Udowadniamy, że nie musi być on muzealnym eksponatem, tylko żywą tradycją, która łączy pokolenia.
Najczęściej zadawane pytania:
Zespół to dwupokoleniowa grupa działająca w olsztyńskim Pałacu Młodzieży. Skład tworzy pięć młodych dziewcząt oraz dwie instruktorki: Aneta Jastrzębska i Natalia Ciukszo-Wodzicka. Grupa wyewoluowała z wcześniejszego Dziecięcego Zespołu Ludowego „Kłobuczki”.
W aranżacjach zespołu wykorzystywane są zarówno instrumenty historyczne, jak i współczesne. Poza skrzypcami, cymbałami wileńskimi i klarnetem grupa używa kalimby, djembe oraz bongosów, a w planach ma również sięgnięcie po duduk.
Grupa zdobyła Grand Prix na 45. International Competition and Folklore w Pradze oraz zajęła drugie miejsce na 32. Międzynarodowym Festiwalu Kolęd i Pastorałek w Będzinie.
Rozmawiała: Beata Waś, Obraz: Piotr Bogacz




