Widok z lotu ptaka na wyspę Herta na Jeziorze Wulpińskim, ukazujący jej gęste zalesienie i charakterystyczny kształt na tle panoramy mazurskich miejscowości.

Wyspa Herta – zapomniana historia jeziora Wulpińskiego

Na Jeziorze Wulpińskim, niedaleko Olsztyna, wzrok przyciąga największa z wysp – trójkątna, milcząca Herta. Dziś opuszczona i dzika, przed laty była turystycznym sercem regionu, o którym szeptano w Królewcu i Berlinie. To opowieść o marzeniach jednego człowieka, które splotły się z wielką historią i rodzinnym dramatem.

Wyspa Herta to największa wyspa na jeziorze Wulpińskim (powiat olsztyński), znana z bogatej i tragicznej historii. W XIX wieku Robert Rogalla założył na niej słynną winnicę i pensjonat, czyniąc z wyspy prestiżowy ośrodek turystyczny Prus Wschodnich. Dziś Herta jest miejscem dzikim i niezamieszkanym, skrywającym ruiny dawnej gospody oraz groby właściciela i jego syna, poległego w bitwie pod Tannenbergiem.

Winnica pośród fal

Wszystko zaczęło się w 1887 roku od wizji Roberta Rogalli. Ten znany olsztyński restaurator, właściciel cenionego lokalu „Coppernicus”, postanowił przenieść na Hertę cząstkę wielkiego świata. Na wyspie założył winnicę, a z czasem otworzył pensjonat z gospodą. Miejsce zyskało taką renomę, że stało się ulubionym azylem nie tylko dla olsztynian, ale i gości z całych Prus Wschodnich.

Cień wojny i serce ojca

Spokój Herty przerwały echa I wojny światowej. Po Bitwie pod Tannenbergiem w 1914 roku Robert Rogalla musiał zmierzyć się z największą osobistą tragedią,  śmiercią ukochanego syna. Ojciec sprowadził jego ciało na wyspę i tam je pochował, tworząc jednocześnie unikalną Izbę Pamięci wypełnioną wojennymi pamiątkami. Herta przestała być wtedy tylko kurortem, stała się żywym pomnikiem historii i osobistego bólu.
Zbliżenie z drona na wyspę Herta, ukazujące gęstą roślinność i trzcinowiska Jeziora Wulpińskiego – miejsce dawnej gospody Roberta Rogalli.

Niedziela, która zmieniła wszystko

Najczarniejszy rozdział w dziejach wyspy zapisała pechowa niedziela, 21 lipca 1935 roku. Podczas podróży z wyspy, zaledwie 400 metrów od brzegu, wywróciła się łódź wioząca 24 letników. Jezioro zabrało ze sobą 12 osób. Ta katastrofa położyła się cieniem na radosnym dotąd miejscu, a renoma pensjonatu i restauracji zaczęła gwałtownie podupadać, ulegając rytmowi nieuchronnego zapomnienia.

Przewietrzyć głowę w cieniu ruin

Dzisiejsza Herta to propozycja dla tych, którzy szukają autentyczności z dala od wytyczonych alejek i budek z pamiątkami. Na opuszczonej wyspie natura powoli odzyskuje swoje królestwo, zarastając resztki dawnych murów.

Wybierając się tutaj, warto przygotować się na spotkanie z historią „twarzą w twarz”. Pośród gęstych zarośli wciąż można odnaleźć dwa groby: Rogalli i jego syna. To one, obok ruin dawnej gospody, przypominają, że każda wielka historia ma swój cichy koniec.

Panorama Jeziora Wulpińskiego z widoczną w oddali wyspą Herta, uchwycona z brzegu w Dorotowie, prezentująca naturalne piękno regionu Warmii.

Najczęściej zadawane pytania:

Gdzie znajduje się Wyspa Herta i jak tam dotrzeć?

Wyspa Herta położona jest na jeziorze Wulpińskim w gminie Stawiguda, niedaleko Olsztyna. Na wyspę można dostać się wyłącznie drogą wodną – kajakiem lub łodzią. Nie prowadzi na nią żaden most ani grobla.

Jaka tragedia wydarzyła się na wyspie w 1935 roku?

21 lipca 1935 roku w pobliżu Herty doszło do katastrofy łodzi przewożącej letników. Zaledwie 400 metrów od brzegu jednostka wywróciła się, w wyniku czego śmierć poniosło 12 osób. Wydarzenie to zapoczątkowało zmierzch świetności wyspy.

Czy na Wyspie Herta można zwiedzać jakieś zabytki?

Obecnie wyspa jest niezagospodarowana. Odwiedzający mogą odnaleźć tam pozostałości fundamentów dawnego pensjonatu Roberta Rogalli oraz dwa groby – wizjonera wyspy oraz jego syna. Teren jest dziki i wymaga odpowiedniego obuwia.