Polubiliśmy do nieśpiesznego podróżowania warmińsko-mazurskie drogi, bo rzadko bywają jedynie pasami ruchu. Bardzo często prowadzą pod koronami lip, dębów, jesionów czy grabów, tworząc charakterystyczne aleje przydrożne. To wyjątkowy element krajobrazu, który łączy naturę z przestrzenią stworzoną przez człowieka. Nie są dodatkiem do pejzażu, a jego integralną częścią.
| Zielone korytarze Warmii i Mazur to aleje drzew rosnących wzdłuż dróg, które zmieniają sposób podróżowania – wyciszają krajobraz, porządkują przestrzeń i łączą naturę z historią regionu. |
Zielone korytarze, które zmieniają rytm podróżowania
Najbardziej urzekają nas tutejsze aleje, obsadzone po obu stronach starym drzewostanem. Mogą łączyć miasta i wsie, biec przez pola, do dworu, kościoła czy nad jezioro. Na Warmii i Mazurach stały się znakiem rozpoznawczym regionu.
Z perspektywy pieszego, rowerzysty czy kierowcy wjazd w aleję zawsze coś zmienia. Światło mięknie, dźwięki cichną, krajobraz zaczyna układać się w harmonijną całość. Między pniami drzew widać czerwone dachy domów, kapliczki na rozstajach, wiadukty i stare drogowskazy. W tle kolorowe pola, zielone pagórki i niebieskie jeziora. To pejzaż świadomie kształtowany przez stulecia. A nad głową sklepienie, stworzone ze splątanych gałęzi i liści, spomiędzy których prześwietlają promienie słońca. Jadąc nimi często odnosimy wrażenie, że to skąpany w słońcu korytarz zaprojektowany i ozdobiony przez najprzedniejszych mistrzów malarstwa.
Drogi, które zmieniały się przez wieki
Już we wczesnym średniowieczu istniały w naszym regionie szlaki łączące grody i osady. W czasach państwa krzyżackiego powstała podstawowa siatka dróg między miastami i ośrodkami władzy. Co ciekawe, przez długi czas funkcjonowały tu drogi letnie i zimowe. Latem podróżowano wyżej położonymi traktami, omijając podmokłe tereny. Zawsze mroźną wówczas zimą wykorzystywano zamarznięte jeziora, rzeki i bagna, które stawały się naturalnymi skrótami.
Z czasem drogi zaczęto porządkować i regulować. Już w połowie XVIII wieku król Fryderyk Wilhelm I wprowadził zasady dotyczące parametrów traktów. Na głównych drogach szerokość duktu miała wynosić około siedmiu metrów, licząc od środka pni dwóch szpalerów drzew. Na początku XX wieku powiększono ją do dziewięciu metrów. Dzięki temu możemy dziś swobodnie nimi podróżować.
Z tamtych czasów pochodzi jeszcze jedno ciekawe rozwiązanie. Na niektórych odcinkach jeden pas drogi był brukowany, a drugi pozostawał naturalny. Kamienny wykorzystywano zimą, bo twarda nawierzchnia lepiej znosiła mróz i ciężar wozów. Naturalny, szutrowy lub gruntowy, służył latem.
Od bruku do asfaltu – jak zmieniało się podróżowanie
Wraz z modernizacją w XIX wieku, przybywało dróg bitych. W miastach i na ważniejszych trasach pojawił się bruk. Kamienne kostki, układane ręcznie, tworzyły trwałą nawierzchnię.
Dla rowerzysty to dziś wyzwanie, dla kierowcy powrót do dawnych czasów, dla pieszego wyraźne poczucie historii pod stopami.
Te tzw. „kocie łby” powoli znikają z przestrzeni warmińsko-mazurskich miast, ale na wsiach jeszcze długo będą przypominały o dawnych budowniczych dróg.
Tempo podróżowania odmienił asfalt. Jednak nawet nowoczesna nawierzchnia nie zmieniła zasadniczego układu przestrzeni, gdzie drzewa nadal rosną blisko drogi, tworząc zielony korytarz. Tu często nasuwa się pytanie: dlaczego sadzono je właśnie wzdłuż drogi? W końcu mogą stanowić zagrożenie dla przemieszczających się aut. Otóż w XVIII i XIX wieku nikt o samochodach nie myślał, a sadzenie drzew miało bardzo praktyczne znaczenie. Aleje chroniły przed wiatrem, deszczem, zamieciami śnieżnymi i słońcem. Pełniły funkcję orientacyjną, a w czasach konfliktów dawały naturalną osłonę. Na rozstajach sadzono charakterystyczne drzewa, jak dęby, które stawały się punktami odniesienia i elementem krajobrazu kulturowego.
Zielone korytarze – dziedzictwo, które warto chronić
Warmia i Mazury wyróżniają się w skali Europy liczbą i stanem zachowania alei przydrożnych. To świadome świadectwo kształtowania przestrzeni i jeden z największych atutów regionu, charakterystyczny niczym warmińskie kapliczki i przyciągający turystów tak samo jak jeziora i lasy. Wiele z nich to stare, kilkusetletnie drzewostany, często objęte ochroną jako pomniki przyrody. W ich pniach i koronach żyją ptaki, nietoperze, owady i drobne ssaki. Tworzą korytarze ekologiczne łączące lasy i łąki. Są naturalnym filtrem powietrza, wychwytują zanieczyszczenia powstające w trakcie ruchu drogowego i produkują tlen. Każda aleja to połączenie przyrody, ludzkiej myśli i czasu. Chrońmy je, to część tutejszego dziedzictwa.
Wystarczy zwolnić i pozwolić, by zielony korytarz poprowadził nas dalej.
Warmińsko-mazurskie szlaki objeździli, opisali i sfotografowali:
Agnieszka i Tadeusz Morysińscy





