Artyści z instrumentami wędrują polną drogą przez zieloną łąkę.

Sztuka na walizkach. Teatr i cyrk na Warmii i Mazurach

Kurtyna, akcja, brawa. Ale też droga, wspólnota ludzi, miejsc i historii, które tworzą warmińsko-mazurski krajobraz. Regionalne zespoły teatralne i cyrkowe wychodzą poza klasyczną scenę, bo najciekawsze rzeczy dzieją się tam, gdzie sztuka spotyka codzienność, a widz jest nie tyle jej odbiorcą, co uczestnikiem. Oto autentyczny gen Warmii i Mazur w działaniu.

Teatr, nowy cyrk i plenerowe spektakle coraz częściej wychodzą poza mury instytucji. Na Warmii i Mazurach sztuka dociera do małych miejscowości, zabytków i przestrzeni, gdzie widz staje się częścią przedstawienia.

Teatr, który przyjeżdża do ludzi

Od siedmiu sezonów wyjeżdżają w plener, docierając tam, gdzie dostęp do kultury bywa utrudniony przez odległość i wykluczenie komunikacyjne. Spektakle „Festiwalu Teatru Jaracza w zabytkach Warmii i Mazur” odbywają się m.in. w dobromiejskiej Stodole Kultury, na zamkowych dziedzińcach, w świątyniach, muzeach miasteczek i wsi. Wydarzenie, które rozpoczęło się w maju, zakończy w październiku kameralna „Sztuka” w sztynorckim Memuaku.

– Repertuar staramy się dobierać tak, aby był atrakcyjny i dla mieszkańców, i przybliżał turystom historię, kulturę regionu – tłumaczy Paweł Dobrowolski, dyrektor Teatru im. S. Jaracza z Olsztynie.

Widzowie często przychodzą z własnymi krzesłami, a po spektaklach zostają na rozmowy, autografy i poczęstunek przygotowany przez lokalne gospo-dynie.

– Teatr z dala od miejskich ośrodków staje się po prostu świętem – rzadkim, wyczekiwanym i przeżywanym bez pośpiechu i anonimowości – dodaje Paweł Dobrowolski. – Takie spotkania dają poczucie, że teatr nie tylko pokazuje historię regionu, ale też się w nią wpisuje.

Aktorzy kłaniają się publiczności na scenie po zakończonym spektaklu.

Cyrk z przymrużeniem oka

Ich występy to podróż w czasie, głównie do XIX wieku. Cirque de Poulet przenosi publiczność w świat dawnych jarmarków, osobliwości i cyrkowych sensacji, a humor miesza z magią i muzyką na żywo. Na scenie pojawiają się wąsaci siłacze, fakirzy chodzący po szkle, zaklinacze węży i treserzy pcheł.

– To interaktywny teatr, który narodził się z naszej pasji do rekonstrukcji historycznych, podczas których rozbawiamy uczestników. Granica między sceną a publicznością znika, dzieci wchodzą w tę konwencję bez dystansu, dorośli odnajdują w niej dawny humor, ale i komentarz do współczesności – tłumaczy Arkadiusz „Jaksa” Jakszewicz, współtwórca Cirque de Poulet.

Marcin Cybruch, dyrektor artystyczny warmińskiej grupy podkreśla, że dawny cyrk był czymś więcej niż pokazem umiejętności – miejscem emocji, zaskoczenia i wspólnego przeżywania. – Wystarczył tatuaż, otyłość czy obfity zarost, aby wywołać sensację. W dzisiejszym przebodźcowanym świecie próbujemy ten klimat odtworzyć, ale po swojemu – z przymrużeniem oka i czułością do historii – tłumaczy Marcin.

Widzowie oglądają wieczorny spektakl cyrkowy na zamkowym dziedzińcu podczas pokazu pirotechnicznego.

Rowerem ze sztuką przez Warmię

Dwukołowy Festiwal Sztuki Cyrkowej Olsztyńskiego Teatru Ulicznego łączy teatr, cyrk, muzykę i warsztaty z rowerową podróżą przez Warmię. Festiwal odwiedzi latem (7–16 sierpnia) Jonkowo, Łuktę i Sząbruk, a zakończy się w Olsztynie. W programie żonglerka, chodzenie po linie, szczudła, ogień i działania, w które może włączyć się każdy, bez względu na wiek czy doświadczenie. – Opieramy się na idei nowego cyrku – bez żywych zwierząt, za to z elementami teatru. Chcemy, żeby widzowie nie tylko oglądali, ale też wchodzili w ten magiczny świat razem z nami – przyznaje Michał Kaźmierczak, koordynator festiwalu.

Pomysł zrodził się z inspiracji podróżującą na rowerach francuską grupą cyrkową Galapiat Cirque z Bretanii, z którą olsztyński zespół współpracował przez kilka lat.

– Jeden dzień drogi, a potem dwa dni działania. Minimalistyczny sprzęt wozimy na przyczepkach – opowiada Michał. – Do naszej barwnej parady dołączają często przypadkowi rowerzyści. Robimy prawdziwe poruszenie w małych miejscowościach, gdzie zawsze czeka żądna nowych wrażeń publiczność.

W programie festiwalu są także zajęcia prowadzone z lokalnymi społecznościami, ośrodkami kultury. – Kultura może dziać się razem z ludźmi, a nie obok nich. W małych społecznościach jest większy głód spotkania, nowych inicjatyw. Chodzenie po taśmie, na szczudłach, jazda na monocyklu czy żonglowanie nie wymagają specjalnych predyspozycji, tylko zapału. A tego naszej międzypokoleniowej publiczności nigdy nie brakuje.

Teatr, który zmienia ludzi

Teatr Węgajty od lat działa poza klasycznym obiegiem. Ich siedziba w gminie Jonkowo to wyspa otwartości, wielokulturowości i artystycznego eksperymentu. Zespół trafia z projektami m.in. do więzień, schronisk i DPS-ów, prowadzi aktywności zakorzenione w lokalnej społeczności.

– Działanie na scenie to ogromny zastrzyk energii dla ludzi ocierających się o granice egzystencji, ale również dla nas – podkreśla Wacław Sobaszek, współzałożyciel teatru.

W repertuarze pojawiają się klasycy literatury i tematy współczesne, a projekt Inna Szkoła Teatralna „wędruje” po wsiach i miasteczkach, przypominając ludowe obrzędy. Letnia Wioska Teatralna (18–24 lipca) przyciąga do gminy Jonkowo publiczność i twórców z Polski, Czech i Skandynawii, zamieniając skromną stodołę, ale też okolicę, w przestrzeń rozmowy, warsztatów i spektakli.

To teatr, który traktuje sztukę jako narzędzie zmiany, wsparcia i uważności. Sięga po tradycję, ale też reaguje na to, co dzieje się dziś: napięcia społeczne, potrzebę odporności psychicznej w obliczu konfliktów i zmian klimatycznych. Bo jak przyznaje Wacław Sobaszek: „Artyści kiedyś upiększali świat, a teraz chodzi o to, aby go zmieniać”. A taką moc ma sztuka, która jest blisko ludzi i ich codzienności.

Drewniane tablice informacyjne Teatru Jaracza stoją przed wejściem do zabytkowego budynku.

Najczęściej zadawane pytania:

Gdzie na Warmii i Mazurach można zobaczyć spektakle plenerowe?

W sezonie letnim spektakle odbywają się m.in. w ramach Festiwalu Teatru Jaracza w zabytkach Warmii i Mazur, Dwukołowego Festiwalu Sztuki Cyrkowej oraz Letniej Wioski Teatralnej organizowanej przez Teatr Węgajty.

Czym jest nowy cyrk?

Nowy cyrk łączy elementy teatru, akrobatyki, muzyki i sztuk performatywnych. Nie wykorzystuje zwierząt, a główny nacisk kładzie na opowieść, emocje i kontakt z publicznością.

Dlaczego teatr plenerowy cieszy się popularnością?

Spektakle organizowane w zabytkach, wsiach i małych miejscowościach pozwalają mieszkańcom oraz turystom uczestniczyć w kulturze bez konieczności wyjazdu do dużych miast, a jednocześnie integrują lokalne społeczności.

Tekst zrealizowany we współpracy z Samorządem Województwa Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. 

#genWarmiiiMazur

Tekst: Beata Waś
Obraz: arch. Teatr im. Jaracza, Radosław Dąbrowski, Maria Zawadzka