Jeden obraz tworzy kilka miesięcy. Tyle czasu potrzebuje, aby wskrzesić wizję i technikę starych mistrzyń i mistrzów. Tomasz Poznysz wchodzi „pod skórę”. I bohaterów swoich dzieł, i ich odbiorców.

Muzycy, bachantki, kurtyzany i święte. Ofiary przemocy i pomówień. Historie i postacie przywołane z mitologii, Biblii, poematów i uwiecznione na płótnach przez mistrzów i mistrzynie sztuki dawnej – to dla Tomasza punkt wyjścia. Z misterną precyzją odtwarza obrazy, m.in. epoki baroku, manieryzmu i nadaje im nowe znaczenia. Odsłonięte fragmenty ciał postaci w malarskim cyklu „Pod skórą” pokrywa tatuażami, których symbolika łączy się z historią bohaterów i zakorzenia je we współczesnym świecie. Natura ludzka nie zmienia się bowiem od wieków.

– To motywy, historie, emocje, które mimo upływu wieków nie tracą na aktualności. Ale oprócz idei, jaką kierowali się dawni twórcy, interesuje mnie też wykonanie dzieł, ich kolorystyka, forma – tłumaczy Tomasz Poznysz, malarz pochodzący z Młynar.

Obraz „Zuzanna i starcy”, inspirowany XVI-wiecznym dziełem Jacopo Tintoretto, tworzył w swojej warszawskiej pracowni trzy miesiące. To i tak niewiele w porównaniu do „Zaślubin Ariadny i Bachusa”, który po niemal półrocznym procesie tworzenia trafił do kolekcjonerów w Szwajcarii. Bazuje na ówczesnej technologii: specjalny grunt, podmalówka na płótnie, kilkuwarstwowe nasycanie koloru i ostateczna warstwa olejnej farby. Dodatkowo wykańcza ich powierzchnię tzw. krakelurą – siatką spękań widoczną na wiekowych obrazach. Efekt końcowy jest tak spektakularny, że dzieła rozchodzą się wśród kolekcjonerów na pniu.

– Każdy obraz jest sygnowany, aby nie posądzono mnie o fałszerstwo – tłumaczy artysta. – I choć czasem eksperymentuję w innych obszarach malarstwa, przetwarzanie sztuki dawnej stało się moją pasją, w dodatku docenianą przez odbiorców.

Jego zamiłowanie do dzieł starych mistrzów zaczęło się jeszcze w podstawówce. Zawdzięcza to pierwszemu poważnemu nauczycielowi z domu kultury w rodzinnych Młynarach, pod którego okiem zaczynał od martwych natur, poznawał z albumów historię sztuki.

– Powróciłem do niej na studiach konserwatorskich, gdzie poznałem stare technologie – tłumaczy Tomasz. – Wciągnęły mnie na tyle, że od pięciu lat zgłębiam tajemnice twórców, głównie z nurtu caravaggionizmu.

Tekst: Beata Waś, Obraz: archwium artysty

Tomasz Poznysz (ur. 1988, Młynary) – absolwent Liceum Sztuk Plastycznych w Olsztynie, Wydziału Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki na ASP w Warszawie. Obrazy z cyklu „Pod skórą”, który rozpoczął w 2016 roku, prezentowane były w 2021 roku na wystawie w Kuźni Społecznej w Olsztynie. Kuratorka wystawy Ewa Czułowska, właścicielka olsztyńskiej galerii, jest miłośniczką talentu artysty od jego czasów licealnych. To ona namawiała młodego twórcę do wyboru materiałów i narzędzi wysokiej jakości. Dzieła Tomasza znajdują się w kolekcjach prywatnych, m.in. w Japonii, USA i Szwajcarii. Tworzy i mieszka w Warszawie, ale planuje powrót do rodzinnego regionu.