Jestem przewodniczką zakochaną w Warmii. A mimo to, kiedy zaczęłam opracowywać Szlak Świętej Warmii, odkryłam niesamowitą przygodę, która zostanie mi w pamięci na całe życie. Spojrzałam na tę krainę z jeszcze większą dojrzałością i uważnością.
| Niemal 900 kilometrów, 34 gminy i setki historii ukrytych w krajobrazie, zabytkach, starych siedliskach i spotkaniach z mieszkańcami. Szlak Świętej Warmii został podzielony na krótsze odcinki, które można przemierzać pieszo lub na rowerze, wybierając własne tempo odkrywania regionu. |
Czym jest Szlak Świętej Warmii? To droga przybliżająca tę krainę wszystkim tym, którzy chcą naprawdę ją poznać, nie tylko jej krajobraz, ale też dziedzictwo, architekturę i wartościowych ludzi.
O tym, czego uczy spokój Warmii, pisze Monika Sztorc*.
Szlak Świętej Warmii – droga przez ludzi i miejsca
Przez trzy lata tego niezwykłego przedsięwzięcia przemierzyłam Warmię od jej wschodnich rubieży, przez południe, serce regionu, aż po północ. Najbardziej niezwykłym elementem tej podróży, za każdym razem okazał się dla mnie człowiek, którego spotykałam po drodze. Jego historia i pasja nadały prawdziwy sens wyprawie. I dobitnie uświadomiły, że Warmia to coś więcej, niż tylko wyjątkowość krajobrazu i historia.
I taką też założyliśmy ideę szlaku – poznać tę krainę, jej piękno i tożsamość przez pryzmat ludzi. Ich energii, kreatywności, miłości do własnego miejsca, pomysłów na życie. Przez pryzmat wizyty w pasiece, u serowara, w starym siedlisku.
Szlak, choć w całości liczy prawie 900 km, to świadomie został podzielony na około 20-kilometrowe wyprawy od miejsca do miejsca, by dostać w nich mikroWarmię. By dzień zacząć w jednym magicznym miejscu, a skończyć w drugim. Dlatego ten szlak jest wyjątkowy, bo nie zamyka się w sztywnych granicach, a zaprasza do odkrywania. Można przeznaczyć na niego cały tydzień, wybrać jeden dzień albo weekendowy wypad. Wedle własnego rytmu. Z własnego doświadczenia wiem, że każda z 34 gmin, które tworzą stowarzyszenie Szlaku Świętej Warmii, ma coś niepowtarzalnego i wartościowego.
Każdy zakątek ma swoją opowieść. Czasem wystarczy wejść na starą ścieżkę, otworzyć drzwi zapomnianego miejsca, albo porozmawiać z człowiekiem, by odkryć historię, która przez lata czekała na ponowne opowiedzenie. Taka właśnie jest Warmia. Tutaj nic nie jest oczywiste ani proste.
Wędrowałam przez lasy i niemal puste przestrzenie, gdzie cisza miała swój własny głos. Przemierzałam uliczki miasteczek, zaglądałam do kaplic i zabytków. Wiele razy odnosiłam wrażenie, że czas zatrzymał się tu lata temu. Są kościoły, gdzie cisza i zapach starych murów skrywają historie minionych pokoleń. W ich wnętrzach, na strychach i w zapomnianych składzikach wciąż znajdują się przedmioty, które w innym miejscu trafiłyby do muzealnych gablot. Tutaj pozostają ukryte, pozostawione same sobie, jakby czekały, aż ktoś ponownie dostrzeże ich wartość.












Warmia, którą najlepiej odkrywać niespiesznie
Podczas tworzenia szlaku wielokrotnie łapałam się na tym, że próbuję porządkować Warmię, dzielić ją na części, tworzyć kategorie i granice. A przecież Warmia jest jedna. Najlepiej zacząć przemierzać ją od najbliższego miejsca, by zataczać coraz większe kręgi i pozwolić jej odsłaniać się we własnym tempie.
Bo tę krainę najlepiej poznaje się niespiesznie. Krok po kroku, zakręt po zakręcie. Najlepiej pieszo albo na rowerze. Wtedy można naprawdę zobaczyć, usłyszeć i poczuć jej wyjątkowy rytm.
Im więcej przemierzałam, tym bardziej podobała mi się idea pielgrzymowania – nie tylko jako drogi prowadzącej do celu, ale jako sposobu poznawania miejsca. Powolnego i uważnego. W odróżnieniu od codziennego pędu, taka właśnie wędrówka pozwalała mi odetchnąć, wyciszyć się i naprawdę być tu i teraz.
Podczas tej trzyletniej drogi przekonałam się, że magia Warmii ukrywa się czasem w najmniejszych rzeczach. I chyba właśnie na tym polega siła tego szlaku – na pokazywaniu, że piękno nie zawsze znajduje się w oczywistych miejscach. Czasem trzeba po prostu zwolnić, ruszyć przed siebie i pozwolić Warmii opowiedzieć swoją historię.







Granica bez granic
Szlak Świętej Warmii rozpoczyna swoją opowieść na jej wschodnich rubieżach – tuż przy granicy, w mazurskiej Świętej Lipce. Stamtąd prowadzi przez kolejne gminy powiatów olsztyńskiego, lidzbarskiego i braniewskiego. W tej podróży są też miejsca, które pokazują, jak skomplikowane i nieoczywiste bywają granice Warmii. Reszel np. znajduje w poza warmińskim powiecie kętrzyńskim. Bisztynek – w bartoszyckim, zaś mazurski Olsztynek został włączony do szlaku ze względu na przynależność do powiatu olsztyńskiego. Z kolei koniec trasy mamy w Tolkmicku, poza historyczną Warmią, ale w miejscu niezwykłym, bo z portem będącym swoistym oknem na świat.
Obraz: Agnieszka i Tadeusz Morysińscy
![]() |
Monika Sztorc Przewodniczka po Warmii i Mazurach, która oprowadza tu ludzi z całego świata, kociara zakochana w odkrywaniu swojego regionu, zawodowo pracuje w edukacji i turystyce. |
Stowarzyszenie Szlak Świętej Warmii
stowarzyszenie.szlakswietejwarmii.pl
biuro@szlakswietejwarmii.pl



