Reprezentuje trzecie pokolenie rodziny związanej ze stomatologią. I choć dziś ta dziedzina dysponuje zaawansowaną technologią, najważniejsze pozostaje w niej zaufanie, empatia i doświadczenie. O tym jak precyzja łączy się ze sztuką, a rodzinne wartości z nowoczesnym podejściem do leczenia, opowiada lek. dent. Zofia Annusewicz-Kot z olsztyńskiego gabinetu Stomatologia Kot.
| Lek. dent. Zofia Annusewicz-Kot z olsztyńskiego gabinetu Stomatologia Kot reprezentuje trzecie pokolenie rodziny medycznej. Choć nowoczesna stomatologia estetyczna korzysta dziś z zaawansowanych technologii, u podstaw sukcesu wciąż leżą empatia, rzemiosło artystyczne oraz zaufanie budowane przez dekady. Poznaj historię gabinetu, w którym tradycja z warszawskiej Saskiej Kępy spotyka się z nowoczesnym leczeniem w Olsztynie i planami na nową siedzibę w 2027 roku. |
Trzy pokolenia pasji i rzemiosła w miniaturze
MADE IN: Przez trzy pokolenia stomatologia przeszła rewolucję. A co pozostało bez zmian?
Zofia Annusewicz Kot: Zmieniło się niemal wszystko – materiały, sprzęt i możliwości leczenia są dziś na niezwykle wysokim poziomie i pozwalają na efekty, które kiedyś były nieosiągalne. Technologia jest ogromnym wsparciem w codziennej pracy, ale jej pełen potencjał ujawnia się dopiero w połączeniu z doświadczeniem lekarza i indywidualnym podejściem do pacjenta. Najważniejszy pozostaje komfort leczenia i zaufanie. Stomatologia nadal budzi emocje, dlatego umiejętność rozmowy i stworzenia poczucia bezpieczeństwa w gabinecie wciąż jest kluczowa. Przy pracy nad uśmiechem niezmiennie liczy się także wrażliwość i zmysł artystyczny.
Pani ma go w genach?
Od dziecka lubiłam rysować i rzeźbić, nawet rozważałam studia na ASP. Mama jednak przekonała mnie, że w stomatologii też znajdę rzeźbę, tylko w miniaturze. Miała rację. Uwielbiałam zajęcia z usprawnienia manualnego, którym poświęcałam więcej czasu, niż koledzy z roku. Modelowanie kompozytu, dobór koloru, odtwarzanie przejrzystości szkliwa – stomatologia estetyczna to praca artysty, wymagająca precyzji i wyczucia formy.
Od Wedla na Saskiej Kępie do nowoczesnych technologii
Dorastając wśród stomatologów, pewnie trudno wybrać inaczej.
Moje rodzeństwo nie poszło w ślady rodziców i dziadków, choć rozmowy o pacjentach i leczeniu były w naszej rodzinie codziennością. W przydomowym gabinecie na warszawskiej Saskiej Kępie zawsze czekała kolejka, nawet w Wigilie i Sylwestra. Dziadek uczył się zawodu technika dentystycznego jeszcze w czasie wojny, po jej zakończeniu skończył studia i przez 25 lat kierował Szkołą Techników Dentystycznych. Babcia była zakładowym dentystą w Fabryce Wedla, później pracowała w przedszkolu i liceum zyskując sympatię młodych, dzięki umiejętności budowania zaufania, więzi. Rodzice poznali się na studiach stomatologicznych i oboje zostali asystentami na Akademii Medycznej w Warszawie – do dziś są aktywni zawodowo.
Kilka dekad temu dostęp do leczenia i znieczulenia był ograniczony.
Dlatego kluczowe znaczenie miały empatia i życzliwe relacje z pacjentem. W powojennych czasach sukcesem było już samo dostanie się do dentysty, który najczęściej wykonywał zabiegi usuwania zębów. Dziadek, choć znieczulenie nie było jeszcze popularne, opracował własny system podawania środka, by ulżyć pacjentom. W piwnicy wciąż mamy historyczne sprzęty: porcelanowe spluwaczki i turbiny stomatologiczne napędzane pedałem jak w maszynie do szycia. Rodzice w latach 90. przywozili nowinki z międzynarodowych targów stomatologicznych, wprowadzając pierwsze zachodnie technologie.
Fundament relacji w Stomatologii Kot i plany na 2027 rok
Jak rodzinne doświadczenie wpływa na pani codzienną pracę?
Dorastałam w uporządkowanym domu z jasnym podziałem obowiązków, co nauczyło mnie zamiłowania do procedur, odpowiedzialności i uważności wobec innych. To podejście przenoszę do kliniki i pracy z pacjentami. Współczesne leczenie jest precyzyjne i komfortowe, ale rozmowa i budowanie relacji wciąż są fundamentem, szczególnie z osobami cierpiącymi na dentofobię. Pacjent musi rozumieć plan leczenia i czuć, że jest zaopiekowany. W naszym domu obowiązywała zasada: można iść spać z brudnymi nogami, ale nie z brudnymi zębami. Dlatego podkreślamy ogromne znaczenie profilaktyki, czasem uczymy higieny jamy ustnej od podstaw. Do naszego gabinetu w Olsztynie przyjeżdżają pacjenci, którzy leczyli się jeszcze u moich dziadków czy rodziców. To dla nas największa motywacja.
Przeprowadzka do Olsztyna była nowym rozdziałem czy kontynuacją rodzinnej historii?
Raczej kontynuacją – działamy tu od 2007 roku. Mój mąż Grzegorz, którego poznałam na studiach stomatologicznych, pochodzi z Olecka. Ciągnęło go do tutejszej natury, a mnie zachwycił Olsztyn – jego tempo życia, zieleń i spokój. Poza tym wiedziałam, że dzięki temu co wyniosłam z rodzinnego domu, poradzę sobie wszędzie. Od początku świadomie budowaliśmy miejsce, w którym doświadczenie spotyka się z nowoczesną diagnostyką i planowaniem leczenia krok po kroku, bez skrótów. Nie zwalniamy tempa – z entuzjazmem patrzymy w przyszłość. W 2027 roku otworzymy nową siedzibę dla naszych gabinetów.
Międzypokoleniowe konsultacje i stare podręczniki
Zdarzają się wam międzypokoleniowe konsultacje?
Tak, rodzina to nie tylko emocjonalne oparcie, ale też praktyczne spojrzenie z boku. W trudnych przypadkach leczenia wciąż cenne okazuje się doświadczenie starszych pokoleń. Nowoczesne technologie są wspaniałe, ale fundamentem pozostaje wiedza z anatomii i biologii, dlatego czasem sięgamy po stare podręczniki. Ten zawód łączy pokolenia i daje przestrzeń do wspierania się, wymiany doświadczeń. To także inspiracja dla młodszych – moja siostrzenica jest w połowie studiów stomatologicznych na UM w Warszawie. Dajemy jej możliwość korzystania z technologii, którymi dysponujemy, ale też uczulamy na to, co w tym zawodzie najważniejsze: by nie zgubić troski o człowieka. W naszej rodzinie stomatologia to zawsze było coś więcej niż zawód – to odpowiedzialność za zdrowie i komfort innych.
Najczęściej zadawane pytania:
Nowoczesny sprzęt i zaawansowane materiały pozwalają dziś na osiąganie spektakularnych, nieosiągalnych dawniej efektów leczenia. Technologia w olsztyńskiej klinice jest jednak traktowana jako wsparcie dla lekarza – jej pełen potencjał ujawnia się dopiero w połączeniu z wieloletnim doświadczeniem, wiedzą z anatomii oraz indywidualnym i pełnym empatii podejściem do pacjenta.
Stomatologia estetyczna to połączenie rzemiosła medycznego ze sztuką, często nazywane „rzeźbą w miniaturze”. Wymaga od lekarza wyjątkowej precyzji, zmysłu artystycznego i sprawności manualnej. Praca nad uśmiechem obejmuje m.in. dokładne modelowanie kompozytu, precyzyjny dobór koloru oraz odtwarzanie naturalnej przejrzystości szkliwa pacjenta.
Rodzinna klinika, która z powodzeniem działa w Olsztynie od 2007 roku, dynamicznie się rozwija. Oficjalne otwarcie nowej, nowoczesnej siedziby dla gabinetów Stomatologia Kot zaplanowano na 2027 rok.
Rozmawiała: Beata Waś
Obraz: arch. rodzinne, Piotr Ratuszyński
Stomatologia Kot
Olsztyn, ul. Barcza 48/6L
stomatologiakot.pl
fb/StomatologiaKot/



