Archiwalne czarno-białe zdjęcie, na którym Stefan Kierul rzeźbi w drewnie w swojej pracowni, zapowiadające wydarzenie Stefan Kierul Orneta wystawa.

Stefan Kierul – skromny urban sketcher i genialny mistrz perspektywy

Karetka jedzie na interwencję, więc kierowca ma kwadrans wolnego. Wyciąga zatem kartkę i… rysuje to, co widzi przez szybę. Przez lata stworzył pełne zeszyty „kadrów”. W setną rocznicę urodzin ornecki ratusz przygotował wystawę niezwykłych rysunków Stefana Kierula. Co kryje się za człowiekiem, który w amatorski sposób dokumentował życie?

Stefan Kierul z Ornety to niezwykle wszechstronny, skromny artysta amator, rzeźbiarz oraz pionier warmińskiego kolarstwa, nazywany urban sketcherem swoich czasów. Pracując m.in. jako kierowca orneckiej karetki pogotowia, stał się genialnym mistrzem czystej perspektywy – w trakcie zaledwie kilkunastominutowych przerw dokumentował na papierze architekturę, pejzaże oraz codzienne życie mieszkańców Ornety i okolicznych wsi.

Skromny urban sketcher swoich czasów i jego niezwykłe rysunki

Pasjonat bez wykształcenia, który w swojej drobnej posturze wręcz hurtowo poupychał talenty. Rysownik, rzeźbiarz, kolarz, dekorator, społecznik i innowator z fantazją, który przygrywał na harmonijce, gdy łączył rozmowy telefoniczne pracując na poczcie.

– Międzymiastowa Rzeszów-Orneta – oznajmiał. 

– Ach, to tam gdzie ktoś tak pięknie na organkach będzie grał w trakcie rozmowy… – ktoś już rozpoznał. 

Stefan Kierul to urban sketcher swoich czasów. Nadzwyczaj skromny, choć dzisiaj „wyżyłoby” z takiej twórczości kilku influencerów i trendsetterów. 

Gdziekolwiek był, rysował. W latach 70. zatrudnił się jako kierowca karetki pogotowia i kiedy jechali do pacjenta, wystarczyło mu 10–15 minut, by – siedząc za kierownicą – uchwycić na kartce to, co akurat widzi: surowość wiejskiej drogi z przechodzącą gęsią, zagracone podwórko przed domem, fasady kamienic. Łącznie kilkaset, każdy podpisany: miejsce, data, godzina, minuta. – Gdy na rysunki taty natknęła się jedna pani architekt, stwierdziła, że to niemożliwe, by tę idealnie uchwyconą perspektywę stworzył ktoś bez plastycznego wykształcenia – wspomina Dorota Steć, córka Stefana Kierula.

Rysunki i rzeźby zaprezentował kiedyś na wystawie sztuki ludowej w Toruniu. Organizatorzy zgodnie przyznali: to największa wartość wystawy. – Kiedy to usłyszał, chciał się zapaść pod ziemię. Właśnie ze skromności – zdradza córka.

Szkic ołówkiem przedstawiający brukowaną drogę i kapliczkę w miejscowości Drwęczno, udostępniony na wydarzenie Stefan Kierul Orneta wystawa. Szkic ołówkiem przedstawiający podwórko i kamienice w Ornecie z 1982 roku, który prezentuje ekspozycja Stefan Kierul Orneta wystawa. Szkic ołówkiem przedstawiający wiejskie zabudowania w miejscowości Borowiec, który prezentuje ekspozycja Stefan Kierul Orneta wystawa.
Królowa Śniegu jako techniczne cudo i powojenna działalność artysty

Zaczynem tej znajomości perspektywy w rysunku, proporcji i kompozycji była dla 15-letniego Stefana praca w zakładzie fotograficznym w Wilnie, gdzie mieszkał do czasu przesiedlenia. Retuszował zdjęcia, co w pewnym sensie było początkiem nadawania własnej interpretacji zastanemu obrazowi. 

Do Ornety przybył pierwszym transportem w maju 1945 roku. Szybko odsłonił nie tylko talenty, ale i autentyczną postawę altruisty – za artystyczne prace nie chciał zapłaty. – Nie godziło się to z jego wartościami. Przyjmował bieg życia i jego wyboiste momenty z akceptacją, zrozumieniem, bez żalu – wspomina córka.

Pierwszą pracownię miał w orneckim ratuszu, z uwagi na stanowisko jakie zajmował w latach 60. – dekorator Miejskiego Handlu Detalicznego. 

Pomimo braku jakiegokolwiek wykształcenia plastycznego, zaskakiwał mieszkańców zjawiskowymi witrynami sklepowymi. Spektakl „Królowa Śniegu” wystawiany w 1963 roku z okazji 650-lecia Ornety, przyciągnął tłumy nie tylko rozrywką, ale i scenografią przygotowaną przez niego: trójwymiarowe plansze z ruchomymi elementami wprawiły widzów w oszołomienie. Techniczne i artystyczne cudo.

Skrupulatnie prowadził życiową księgowość, czyli „notatki codzienne”, w których zapisywał szczegóły pogody, liczbę przebytych kilometrów, odwiedzone miejsca, napotkane osoby. Zamiłowaniem do liczenia współdzielił się z Instytutem Ornitologicznym – przez 20 lat monitorował ptaki rzeczne na 17-kilometrowym odcinku Pasłęki. 

W prywatnej biblioteczce zgromadził trzy tys. książek historycznych i geograficznych, a w każdej umieścił swój ślad: zapiski z przemyśleniem lub cytatem. Paradoksalnie najtrudniej było go znaleźć we własnym pokoju. Wszystko dookoła tonęło w Himalajach książek, gazet, map, rysunków. Tylko pośrodku biurka skromne 20 cm przestrzeni, by można było czytać.

Być jak prezydent USA – rowerowe wyzwania Stefana Kierula

Kiedy w 1953 roku dostał pierwszy rower, stał się jednym z przodowników turystyki kolarskiej na Warmii i Mazurach. Ze zliczonych kilometrów (z jego notatek) wyszło, że trzykrotnie okrążyłby ziemię. Rowerem jeździł do 86. roku życia pedałując 50 km dziennie, nie wyłączając zimy (31 grudnia obwieszczał zakończenie sezonu rowerowego, a 3 stycznia rozpoczęcie nowego). – Mamy nadzieję, że zrealizowany zostanie pomysł, by ścieżkę rowerową między Ornetą a Lidzbarkiem Warmińskim nazwać imieniem Stefana Kierula – liczy zięć Wiesław Steć.

Gdy Kierul usłyszał w telewizji, że prezydent George Bush na 75. urodziny skoczył ze spadochronu, z tej samej okazji zrobił i swój challenge – rowerem pojechał 150 km z Ornety do Mławy, gdzie się urodził. Przed startem położył się spać już w ubraniu, by nie marnować czasu (tak, znamy to z komedii „Co mi zrobisz jak mnie złapiesz”). Na rower wsiadł o trzeciej w nocy, o piętnastej był w Mławie, po czym… wrócił.

Zmarł 21 lat później jako człowiek spełniony.

Najczęściej zadawane pytania:

Kiedy i gdzie odbędzie się wystawa rysunków Stefana Kierula?

Wystawa pod tytułem „Obecna nieobecność” jest dostępna od 28 czerwca do 6 września w sali sesyjnej Urzędu Miasta Orneta (ratusz).

Kim był Stefan Kierul z Ornety?

Był to niezwykle wszechstronny, skromny pasjonat i amator bez wykształcenia artystycznego. Pracował m.in. jako kierowca karetki pogotowia, dekorator oraz pracownik poczty. Tworzył wybitne rysunki, rzeźby, scenografie, a także był znanym na Warmii przodownikiem turystyki kolarskiej.

Jak powstawały rysunki prezentowane na wystawie w Ornecie?

Większość prac powstała w latach 70., kiedy Stefan Kierul pracował jako kierowca karetki. Podczas wyjazdów na interwencje wykorzystywał zaledwie 10-15 minut przerwy, by siedząc za kierownicą perfekcyjnie uchwycić na papierze perspektywę wiejskich dróg, podwórek i miejskich kamienic.


Tekst: Anna Hatała-Wanat, grafiki ze zbiorów Stefana Kierula

Szczegóły wystawy „Obecna nieobecność” 

Wystawa „Obecna nieobecność” potrwa od 28 czerwca do 6 września w sali sesyjnej Urzędu Miasta Orneta. 

Katarzyna Moro, kuratorka wystawy: – Postanowiłam tak właśnie ją zatytułować, bo chodziło mi o pokazanie, że czegoś już nie ma, ale przywołujemy to rysunkami. Jestem pod wrażeniem jak Stefan Kierul potrafił wychwycić tak ulotne rzeczy, jak bardzo był wrażliwy i jak mistrzowsko utrwalił detale architektoniczne w lapidarnej kresce. Trudno uwierzyć, że rysował tak wybitnie, nie mając żadnego wykształcenia artystycznego. Wiem, że mieszkańcy Ornety entuzjastycznie reagują na nadchodzącą wystawę, bo pamiętają samego Stefana i chcą pielęgnować bliską przeszłość.