Siostry Dobrzyn przed pracownią.

Siostry Dobrzyn – opowieści zapisane w splocie

Misternie tkane kilimy sygnowane marką „Topole” to więcej niż nowoczesny dizajn i świadome rzemiosło. To osobista opowieść o Mazurach, którą tworzą siostry Anka i Kaśka Dobrzyn. Z ich warsztatu nić wiedzie w najdalsze zakątki świata.

Kim są Siostry Dobrzyn?
Siostry Dobrzyn to Anna i Katarzyna – twórczynie marki Topole z Mazur, które projektują i ręcznie tkają kilimy. Łączą tradycyjne techniki tkackie z nowoczesnym designem, a ich prace trafiają do prywatnych kolekcji na całym świecie. Mazury utkane w opowieściach.

Jedna z ich kolekcji inspirowana jest „Mazurskimi opowieściami” Jadwigi Tressenberg. Legendy regionu Anka i Kaśka przełożyły na język splotu płóciennego, rysując wełną pejzaże i barwne przypowieści. Choć większość ich prac – kilimów i dywanów – powstaje na zamówienie z różnych stron świata, to rodzinne Mazury są największą inspiracją. Po latach spędzonych w dużym mieście wróciły w rodzinne strony, by tworzyć w rytmie natury.

– Tata jest złotą rączką, a mama, odkąd pamiętamy, tworzyła na maszynie, szydełku, sama robiła biżuterię.

Dorastałyśmy w przekonaniu, że rękodzieło może być nie tylko przydatne, ale też unikatowe

– opowiada Kaśka, współtwórczyni Topole Rugs & Crafts.

Nowoczesny kilim z Mazur jako dekoracja ścienna w przestrzeni architektonicznej.

Rzemiosło, które wraca do wnętrz

Ich studio w Giżycku to serce marki, a rodzinne siedlisko w Skalisku, wśród licznych topoli, latem zamienia się w gościnną przestrzeń – artystki zapraszają do swojego warsztatu podczas wydarzenia Otwarte Pracownie na Mazurach.

Tkają kilimy, dywany i makatki na krosnach poziomych i pionowych, łącząc tradycyjną technikę kilimową z własnymi modyfikacjami. Sięgają po wysokogatunkową wełnę, len, bawełnę i przędzę z recyklingu.

Kompozycje, geometria i odważne zestawienia barw sprawiają, że bliżej im do współczesnych grafik, niż do dywanu z babcinego pokoju.

– Kilimy wracają do wnętrz, bo tęsknimy za rzeczami prawdziwymi – podkreśla Anka. – Mamy przesyt sztuką, która jest tylko wydrukiem z komputera. Kilim jest prawdziwy: ma nierówności, fakturę, jest lekko przestrzenny. Po latach minimalizmu wracamy do miękkości i ciepła we wnętrzach.

Nowoczesny kilim marki Topole z Mazur – ręcznie tkana tkanina o geometrycznym wzorze. Ręcznie tkany kilim inspirowany mazurskim krajobrazem – projekt marki Topole.

Tkane razem, tworzone osobno

Choć tworzą duet, nie siedzą razem przy jednym krośnie. – Każda z nas tka sama – zaznacza Anka. – Ale całość – wybór tematów, kolekcji, kolorów – powstaje wspólnie.

Niektóre projekty stają się anegdotami, jak np. barwna kompozycja z psami, ptaszkiem i tortem zamówiona na urodziny, albo… „odwrócone popiersie” – tkanina z męskimi genitaliami, którą zamówił ginekolog do swojej kuchni. To pokazuje, jak bardzo tkanina może być osobista i z poczuciem humoru.

Choć „Topole” są silnie związane z Mazurami, ich prace podróżują po świecie, m.in. do Stanów Zjednoczonych i Australii. – Często zamawiają je klienci, którzy mają polskie korzenie – dodaje Kaśka.

Te nitki sentymentu, emocji i wspomnień splatają się w naszych tkaninach.

Ręcznie tkany kilim marki Topole zawieszony na ceglanej ścianie – dekoracja inspirowana krajobrazem Mazur.

Najczęściej zadawane pytania:

Czym są klimy?

Kilimy to ręcznie tkane tkaniny dekoracyjne, które powstają na krosnach i wyróżniają się płaskim splotem oraz unikatowym wzornictwem.

Dlaczego kilimy znów są modne?

Kilimy wracają do wnętrz, ponieważ oferują autentyczność, naturalne materiały i indywidualny charakter, którego brakuje w masowej produkcji.

Gdzie powstają kilimy Topole?

Kilimy marki Topole powstają na Mazurach – w pracowni w Giżycku oraz w siedlisku w Skalisku.


Tekst: Beata Waś,
Obraz:
Jarek

Siostry Dobrzyn 

Prawniczka Anna i oceanografka Katarzyna – ukończyły m.in. kurs tkactwa tradycyjnego w Muzeum Kultury Ludowej w Węgorzewie. Ich kilimy zdobią prywatne kolekcje na kilku kontynentach, a one same dzielą się swoją pasją, prowadząc indywidualne i grupowe warsztaty tkactwa.

Info: topole.art