SW zawodowych pojedynkach przyjęło się toczyć walkę do dwunastu rund.
Oto mamy dwunastą odsłonę Toyoty Corolli. I wreszcie będzie nokaut.

Drodzy panowie z Toyoty, dopiero teraz macie kompaktowy hit, którym zmieciecie konkurencję. Fascynujące jest to chociażby dlatego, że moment ten przyszedł dopiero w dwunastej generacji najlepiej sprzedającego się auta, odkąd ludzkość w ogóle wymyśliła samochód. Corolli sprzedano ponad 46 mln sztuk, czego nie pobije już żaden samochód, póki takie urządzenie będzie jeszcze istnieć. 

Sukces Corolli przyjdzie w momencie, kiedy Toyota zdecydowała się wyeliminować z rynku nazwę jej poprzedniczki – Auris. Jak wiemy, przez 13 lat na rynku europejskim Corolla była oferowana jedynie jako sedan. Hatchback Auris uśmiercił nazwę Corolla, co – jak pokazuje czas – nie spodobało się fanom marki. I teraz ma za swoje.

Słowo Corolla istnieje od przeszło pół wieku. A ile czasu trwa legenda, uświadomiłem sobie właśnie teraz, kiedy doczytałem, że w roku, w którym po raz pierwszy została bestsellerem światowym, ja właśnie przyszedłem na świat. A jako początkujący kierowca śniłem po nocach o czerwonej Corolli sedan szóstej generacji. Potem inni zaczęli produkować ciekawsze samochody. Kiedy wszedł szumnie zapowiadany Auris, charyzma kompaktowej Toyota wyglądała niczym wymydlona bryła. Jedyne co zdołał zachować to legendarną solidność i niezawodność oraz poprawność prowadzenia. 

Dwunasta generacja przywraca Corolli błysk na jaki sobie zasłużyła. To już czuć po opiniach w mediach, które wróżą, że wjedzie na rynek jako przebój. Styliści wzięli do rąk czyste kartki i zdali sobie sprawę, że w dobie ostrej i świetnej konkurencji wygrają ci, którzy dostarczą popularnym kompaktem więcej emocji. Że samochody trzeba utrzymać w dynamicznej linii, ale i dynamicznej proporcji. Że mają być nieco niższe i szersze niż Auris. I mieć charakter z którego by kąta na nie nie zerknąć. 

I ta nowa Corolla to ma. Od razu rynek zaatakowała trzema odmianami: hatchback, sedan i kombi. Każda bez skazy stylistycznej. Kiedy z oferty zniknął większy Avensis, sedan i kombi przejmą poniekąd jego role, tym bardziej, że dzięki nowej platformie mają dokładnie ten sam rozstaw osi (hatchback ma mniejszy o sześć cm).

Kolejny przełom widać w specyfikacji Corolli – brak wersji z silnikami diesla. Niekwestionowany król hybryd postawił sprawę jasno. Teraz klienci będą mogli wybrać jedną z dwóch odmian hybrydowych: słabszą, bazującą na silniku 1,8 (122 KM) oraz mocniejszą, z dwulitrówką (180 KM). Deklarowane średnie spalanie? Od 3,3 do 3,9 l/100 km. Mocniejsza hybryda dostarcza też sportowych wrażeń – setkę osiąga w 7,9 s. W sumie jej nazwa Dynamic Force zobowiązuje. Alternatywą dla hybrydy został turbodoładowany silnik benzynowy 1,2 (116 KM). 

Tak wygląda specyfikacja hatchbacka i kombi TS. W sedanie jest nieco inaczej: ma albo wolnossący 132-konny silnik benzynowy 1,6, albo słabszą odmianę hybrydy.

No i wreszcie ukłon w stronę estetów – wnętrze. Zapanował tu ład i rzeczowość. Wreszcie niżej się siedzi (o 2,5 cm). I coś, co od zawsze buduje atmosferę – jakość. Klawisze, pstryczki i przełączniki doczekały się zasłużonych owacji. Tapicerki, kokpit, stylistyka – jest to wszystko dopracowane tak, że musiało tu chyba zaprocentować doświadczenie z Lexusa, czyli luksusowego odłamu japońskiej marki, którego Toyota pewnie z zazdrością podpatrywała. 

Nowa Corolla pomoże też Toyocie w innej kwestii – odmłodzić klientelę. Japończycy konsekwentnie odmieniają wizerunek swoich aut i takim przełomem była piękna CH-R. Jeśli kierowcom zagrają sentymenty o Corolli, a jest tym razem na czym oko zawiesić, fabryki mogą mieć problem z tempem produkcji.

Tekst: Rafał Radzymiński, obraz: Toyota 

Toyota Corolla: hatchback (cena od 75 900 zł, hybryda od 89 900 zł), sedan (cena od 77 900 zł, hybryda od 93 900 zł),
kombi (cena od 78 900 zł, hybryda od 92 900 zł)

Toyota Mir-Wit
Olsztyn, al. Obrońców Tobruku 11
www.toyota-olsztyn.pl

fb/ToyotaOlsztyn