Warmia i Mazury mają swoje opowieści utkane z mgły, wody i pamięci. To krajobraz, który nie tylko się ogląda, ale przede wszystkim czuje. Lokalne literatki potrafiły ten stan uchwycić i nazwać. Z regionalnych podań, gwar, emocji i codziennych doświadczeń stworzyły język miejsca – rozpoznawalny, intymny, prawdziwy.
Ich twórczość niesie dziś coś więcej, niż literacki zapis regionu. To opowieść o uważności. O tym, że warto zatrzymać się i słuchać ludzi, natury, pamięci. Bo właśnie w tym tkwi wspólna mądrość ich prozy i poezji: tożsamość nie jest dana raz na zawsze, ale buduje się ją w relacji z krajobrazem, historią i drugim człowiekiem. Pisarki i poetki Warmii i Mazur tworzyły z różnych perspektyw. Porządkowały folklor i ratowały go od zapomnienia, inne nadawały mu lekkości i przystępności, albo przekształcały regionalność w subtelną lirykę. Wszystkie jednak łączyło przekonanie, że ta kraina zasługuje nie tylko na opis, lecz także na własną mitologię. Dziś, gdy coraz częściej wracamy do tego co lokalne, ich teksty czyta się jak przewodniki po świecie wartości – tych spokojniejszych, głębszych, bardziej zakorzenionych w małej ojczyźnie.
Krajobraz liryczny
„Czytaj sercem, co zostało napisane z miłości do Ziemi Ojczystej, Warmii” – pisała Maria Zientara-Malewska. Jej twórczość to jedna z najczystszych form literackiej czułości wobec miejsca. Warmia w jej wierszach i opowieściach nie jest tłem, lecz bohaterką – żywą, emocjonalną, bliską. To przestrzeń duchowości, wspomnień i codziennych rytuałów. Nie tyle dokumentowała rzeczywistość, co próbowała uchwycić nastrój pól, jezior, lasów i pamięci wpisanej w codzienność. Dlatego jej teksty są ponadczasowe – zamiast faktów oferują doświadczenie. W „Baśniach znad Łyny” opisywała opowieści przekazywane przez matkę, babkę i starszych mieszkańców Warmii. We „Wsi nad łąkami” poświęconej rodzinnemu Brąswałdowi splatają się wspomnienia z dzieciństwa, lokalne pieśni, legendy i warmińska gwara.
– Z jej utworów można ułożyć poetycki atlas Warmii – przyznaje prof. Zbigniew Chojnowski, historyk literatury, związany z UWM w Olsztynie.
W 2024 roku powstał spacerowy szlak turystyczny Olsztyn-Brąswałd, który upamiętnia życie i twórczość tej poetki, nauczycielki i działaczki warmińskiej.

Legenda jako pamięć
Dla Emilii Sukertowej-Biedrawiny, patronki Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Olsztynie, ludowe opowieści były czymś znacznie więcej niż literacką formą. Traktowała je jak archiwum zbiorowej świadomości. W jej książkach legendy zyskują rangę świadectwa – mówią o lękach, wartościach i sposobie rozumienia świata przez dawnych mieszkańców Mazur.
Podobną drogą podążała Jadwiga Tressenberg, która z uważnością zbierała historie mieszkańców okolic Węgorzewa i Puszczy Boreckiej. Jej „Mazurskie opowieści” mają w sobie prostotę i siłę autentycznego przekazu. Nie dopisuje własnych interpretacji – raczej oddaje głos tym, którzy opowiadali. W tym tkwi ich siła i aktualność: przypominają, że słuchanie jest formą troski o pamięć. Te historie żyją dalej, nie tylko w książkach, ale też w przestrzeni. Szlak Mazurskich Legend i Opowieści prowadzi przez miejsca związane z dawnymi podaniami, jak „Książę z Kut”, „Ślad diabelskiej łapy”, „Zimowa noc Naderki” pokazując, że literatura może wychodzić poza papier i stawać się doświadczeniem.
– Przekaz tych opowieści nie starzeje się, płynie z nich niezwykła życiowa mądrość, która jest szczególnie cenna w dzisiejszych czasach – przyznaje Dariusz Matyjas, przedsiębiorca z Giżycka, który dwukrotnie wydał „Mazurskie opowieści”.

Między baśnią a codziennością
Irena Kwinto wnosi do literackiego pejzażu lekkość i miękkość opowieści. Jej twórczość, skierowana także do młodszych czytelników, pokazuje, że baśń nie musi być ciężarem przeszłości. Może być sposobem oswajania świata – delikatnym, ciepłym, bliskim.
Maryna Okęcka-Bromkowa udowadnia, że folklor może stać się świadomą literaturą. Nie tylko go zapisuje, ale też interpretuje, przekształca, nadaje mu nową formę. To dzięki takim autorkom tradycja nie zamienia się w muzeum, lecz pozostaje żywą opowieścią.
Balbina Świtycz-Widacka zapisywała Warmię i Mazury poprzez emocję, obraz, skrót. Choć jest znana głównie jako rzeźbiarka, pozostawiła po sobie setki krótkich form literackich: wierszy, fraszek, aforyzmów. Region staje się w nich bardziej odczuciem niż opowieścią, bo piękno nie potrzebuje rozbudowanej narracji – wystarczy uważność. Jej utwór „Mazurski wiatr całuje fale jezior” stał się w 1969 roku big-beatowym przebojem mrągowskiego zespołu Sami Swoi.
Twórczość tych autorek układa się dziś w coś więcej, niż literacki portret regionu. To zapis filozofii życia, której w chaotycznym, przebodźcowanym świecie znów potrzebujemy – bliżej genu Warmii i Mazur, bliżej natury, bliżej ludzi, bliżej pamięci. Ich teksty uczą, że warto zwolnić i spojrzeć uważniej. Bo właśnie w tym, co lokalne i pozornie zwyczajne, najczęściej kryje się to, co daje nam spokój, radość i spełnienie.

Najczęściej zadawane pytania:
Do najważniejszych twórczyń regionu należą: Maria Zientara-Malewska (autorka „Baśni znad Łyny”), Emilia Sukertowa-Biedrawina (badaczka folkloru i patronka WBP w Olsztynie), Jadwiga Tressenberg (autorka „Mazurskich opowieści”), a także Irena Kwinto, Maryna Okęcka-Bromkowa oraz rzeźbiarka i poetka Balbina Świtycz-Widacka.
Życie i działalność warmińskiej poetki i nauczycielki upamiętnia powstały w 2024 roku spacerowy szlak turystyczny na trasie Olsztyn-Brąswałd (rodzinnej miejscowości autorki). Jej twórczość jest uznawana przez historyków literatury za poetycki atlas Warmii, łączący wspomnienia z dzieciństwa, legendy i lokalną gwarę.
To terenowy szlak turystyczny inspirowany „Mazurskimi opowieściami” Jadwigi Tressenberg, która zbierała historie od mieszkańców okolic Węgorzewa i Puszczy Boreckiej. Szlak prowadzi przez miejsca związane z dawnymi podaniami, takimi jak „Książę z Kut”, „Ślad diabelskiej łapy” czy „Zimowa noc Naderki”, przenosząc literaturę w przestrzeń fizyczną.
|
Tekst zrealizowany we współpracy z Samorządem Województwa Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. #genWarmiiiMazur |
![]() |
Tekst: Beata Waś, obraz: Stowarzyszenie „Barka”
Współczesna interpretacja wizerunku Marii Zientary-Malewskiej:
„Jak powstały poziomki w lasach warmińskich” Maria Zientara-Malewska
„O małej żniwiarce i Sierpniowej Nocy” Irena Kwinto
„Diabelski kamień w Bisztynku” Maria Zientara-Malewska



