Po latach spędzonych w londyńskim konglomeracie sztuki, wróciła na rodzinne Mazury. Prace Jolanty Rejs, łączące fotografię z grafiką, to wynik doświadczeń i poszukiwania balansu między tradycją, a nowoczesnością.

Na początku była fotografia analogowa. Jeszcze w liceum plastycznym dokumentowała z pomocą Zenita fragmenty rzeczywistości i tworzyła z nich w ciemni wielkoformatowe dzieła. Po szkole wyjechała do Londynu, aby spróbować swoich sił w wielkim świecie. Po wejściu Polski do Unii Europejskiej, kiedy warunki studiowania stały się bardziej przystępne dla obcokrajowców, zapisała się na wydział artystyczny tamtejszego uniwersytetu, aby zgłębić swój artystyczny talent. Choć dyplom Royal Academy of Arts otworzył jej możliwości w świecie artystycznym, to tęsknota za krajem okazała się silniejsza i dzisiaj wystawa swoje prace również w Polsce. – Tam status artysty jest zupełnie inny niż w Polsce – przyznaje Jolanta Rejs, mieszkająca w Talkach na Mazurach. – Możliwość wystawiania prac, kontakty z ludźmi z całego świata, wspaniałe galerie i muzea pozwalają się rozwijać i czerpać wzorce od najlepszych. I choć Londyn bywa męczący, po powrocie do Polski brakowało mi tego. Jestem szczęśliwa na mazurskiej wsi, ale raz na jakiś czas wracam tam, aby nasycić się różnorodnością i wszechobecną sztuką.

Choć na studiach rozwijała talent w różnych technikach artystycznych, wybrała grafikę warsztatową. Połączyła ją z pasją i wiedzą fotograficzną, tworząc prace na granicy obu dziedzin. Maksymalnie powiększone w komputerze, spikselowane fragmenty zdjęć wykańcza „analogowo” techniką drzeworytu. Wytrąca i minimalizuje treść zawartą w pracach. Cykle „Fragmenty filozofii” na bazie fresków Rafaela czy „Fragmenty apokalipsy”, czerpiące z twórczości Albrechta Dürera, sprawdzają, na ile przetworzone cząstki słynnych dzieł potrafią oddać ich historię.

– To redukowanie informacji tak naprawdę jest czasochłonnym procesem, wręcz na granicy medytacji – przyznaje artystka. – W swojej pracowni w starym mazurskim domu balansuję pomiędzy światem analogowym i cyfrowym, tradycją i nowoczesnością.

Tekst: Beata Waś, obraz: Radek Nowacki, archiwum artysty

Jolanta Rejs (ur. 1982 w Szczytnie) studiowała na Goldsmiths, University of London (licencjat) i Royal Academy Schools, Royal Academy of Arts (Postgraduate Diploma). Brała udział m.in. w kilkudziesięciu wystawach zbiorowych w Londynie. Otrzymała m.in. Grand Prix XII Quadriennale Polskiego Drzeworytu i Linorytu 2019, stypendium marszałka województwa warmińsko-mazurskiego w 2019 roku. Zajmuje się fotografią, rysunkiem i grafiką, współorganizuje kursy unikatowego drzeworytu japońskiego. W marcu odbędzie się jej wystawa indywidualna w Galerii Marszałkowskiej w Olsztynie. W maju pokaże swoje prace także w Galerii Ity Haręzy w Reszlu, a w lipcu w Galerii BWA. Info: jolatnarejs.com