Miał ledwie osiem lat, kiedy pod okiem taty wsiadł za kierownicę Poloneza i po prostu samodzielnie pojechał. – Wiedziałem wtedy tyle, że jak się powoli puści sprzęgło, to się ruszy – wspomina dzisiaj Paweł Ważny.
| Jak zaczyna się rajdowa pasja? Historia Pawła Ważnego pokazuje, że czasem wystarczy pierwszy przejazd, by droga na odcinki specjalne stała się sposobem na życie |
Od litewskich szutrów do rajdówki Rally
Olsztynianin (mieszkający w większości w Anglii) to aktualny rajdowy wicemistrz… Litwy w klasie Rally. Z pilotem Adrianem Sadowskim startuje u naszych sąsiadów, bo uwielbia rajdową jazdę po szutrach, a tam na luźnej nawierzchni trwa cały rajdowy sezon. W tym roku będzie powtórka – pełnych sześć rund w nowej rajdówce Skodzie Fabii Rally 2.
Maszyna ma o tyle ciekawą historię, że w ub. sezonie należała do czterokrotnego mistrza Finlandii Teemu Asunmaa. – Poprzednie dwa sezony startowaliśmy rajdówką niższej specyfikacji Rally 3, nawet wygraliśmy nią ostatnią eliminację w naszej klasie, ale kiedy mój pilot dostał informację, że jest do odkupienia topowa rajdówka i to od samego mistrza, od razu zaświeciła mi się lampka – opowiada z ekscytacją w głosie.
Skoda miała zaliczone zaledwie dwa rajdy, ale najważniejsze było to, że pod ręką doświadczonego mistrza była perfekcyjnie zestrojona. Wóz rajdowy tej klasy to w zasadzie jeżdżący „mechaniczny komputer” z niezliczoną liczbą ustawień parametrów, które decydują o potencjale maszyny. W pakiecie z zakupem były też dwudniowe testy z Teemu, stąd Paweł dodaje, że nabył rajdówkę z całym know-how. – Kiedy zrobił mi zapoznanie z autem, a na koniec przewiózł mnie nim osobiście, poczułem tę poezję – dodaje.
Początki pasji – od Poloneza do pierwszych rajdów
Ale motoryzacyjna droga Pawła, od ośmiolatka do mistrza rajdowego, trochę trwała. Po posmakowaniu jazdy Polonezem, tata, też samochodziarz, zaczął zabierać syna na lokalne rajdy. – Już w czwartej klasie podstawówki potrafiłem nie pójść na lekcje, by wyrwać się na trening rajdowców – wspomina. – I pamiętam, że przy okazji Rajdu Kormoran zobaczyłem pierwszą Toyotę Celicę ST 185 gr. A8 Krzysztofa Hołowczyca.
Kontakt z rajdami urwał po Kormoranie w 2003 roku, kiedy to wyjechał na stałe do Anglii. Na oesy wrócił w 2020 roku, ale już z próbą własnego rajdowania. Mechanik od motorsportu zbudował Pawłowi Mitsubishi Lancera Evo IX w szutrowej specyfikacji. – W tym aucie zrozumiałem całą tę kinetykę rajdówki. Jakoś naturalnie przychodziło mi czucie auta w pędzie – opowiada.
Rajdowe wybory – maszyny, które budują charakter
Szybko przesiadł się na Forda Fiestę R5, ale równie szybko zorientował się, że to o duży krok za daleko. Wrócił do Lancera. – W mojej fascynacji motorsportem, właśnie Lancera od zawsze postrzegałem jako najlepszy rajdowy samochód świata – uzasadnia. – Z tą jego surowością, czystą mechaniką i tym nieokiełznaniem był takim rajdowym skurwi….em – kwituje dosadnie.
Pierwszy istotny rajd zaliczył w Nowym Mieście Lubawskim. Pokazał się na tyle dobrze, że w środowisku od razu skomentowano, nawiązując do jego nazwiska: pojawił się ktoś „ważny”.
Po rodzimych szutrach, m.in. w Rajdzie Polski, za namową rajdowców Roberta Kocika i Radka Fortuny, zaczął starty w pełnym cyklu na Litwie.
Motoryzacja poza rajdami – pasja, która nie kończy się na oesach
Rajdówki to tylko fragment szerszego samochodowego świata Pawła. Od zawsze fascynowała go też cywilna motoryzacja. Zaliczył m.in. wszystkie rasowe BMW spod słynnego znaczka „M”, w stajni czeka wyspecyfikowane pod jego wytyczne Porsche 911 GT3 RS, z produkcji niebawem zjedzie 911 Turbo S. Przewijają się te dwie marki, bo doświadczenia z samochodami wypracowały u Pawła jednoznaczną opinię: jako cywile „działają” właśnie te dwie. – Jeśli czujesz te auta w przysłowiowym tyłku, to to jest to – kwituje.
Najczęściej zadawane pytania:
Kierowca rajdowy z Olsztyna, startujący głównie na Litwie, gdzie zdobył tytuł wicemistrza w klasie Rally.
Obecnie korzysta ze Skody Fabii Rally2, wcześniej startował m.in. samochodami klasy Rally3.
Przede wszystkim sportowe modele BMW z linii M oraz Porsche, które – jak sam mówi – najlepiej „czują się w prowadzeniu”.
Tekst: Rafał Radzymiński, obraz. Tomasz Amun/Rally Nuta,
Grzegorz Zieliński/Wizzard Studio, Rafał Radzymiński
|
Bling Factory Wyjątkowe pojazdy wymagają wyjątkowego traktowania. Sami pasjonujemy się wspaniałymi maszynami i wiemy, jaką przyjemność daje posiadanie samochodu, który codziennie wygląda jak gdyby przed chwilą opuścił salon. Stworzyliśmy profesjonalne studio kosmetyczne z miłości do piękna motoryzacji, zdając sobie sprawę, że niektóre samochody wymagają bezkompromisowych rozwiązań. |
Bling Factory
Olsztyn, ul. Lubelska 43i
www.blingfactory.pl



