Zwykle patrzymy z nich na wodę. Czasem zatrzymujemy się na chwilę, żeby zrobić zdjęcie, oprzeć ręce o barierkę i ruszyć dalej. A przecież mosty to jedne z najbardziej romantycznych i niedocenianych bohaterów krajobrazu. Na Warmii i Mazurach te popisy inżynierii dzisiaj są celem niejednego turysty, poszukującego genu Warmii i Mazur.
| Od gotyckich mostów w Reszlu po monumentalne wiadukty w Stańczykach – mosty Warmii i Mazur łączą historię, niezwykłą inżynierię i malownicze krajobrazy. Poznaj przeprawy, które od lat są nie tylko częścią regionu, ale także jego wyjątkową atrakcją. |
Łączą nie tylko brzegi, ale też epoki, style i historie. Jedne powstały po to, by rozwinąć handel, inne – szczególnie na terenach przygranicznych – budowano z myślą o szybkim transporcie wojsk i sprzętu, a resztę – by po prostu stały się łącznikiem światów. Dziś wiele z tych pereł architektury i geniuszu inżynierii nie pełni już swojej pierwotnej funkcji, a mimo to przyciągają jeszcze bardziej.
Warmia i Mazury od zawsze były regionem trudnym komunikacyjnie: pełnym jezior, rzek, mokradeł, pagórków i głębokich dolin. Żeby połączyć miasta, wsie i majątki ziemskie, trzeba było budować przeprawy. I tak, obok błękitnych wstąg rzek, lasów i pocztówkowych miasteczek, region obfituje w mosty, które miejscami wyglądają jak przeniesione z innego zakątka świata. Mamy most obrotowy, który można obsługiwać jedną ręką, obiekty niewielkie i naprawdę monumentalne, budzące podziw także zagranicznych turystów. Znajdują się tu całkiem nowe konstrukcje, nieco starsze z okresu Prus Wschodnich czy nawet budowane były jeszcze w średniowieczu. I przetrwały do naszych czasów. To często ukryte w puszczy ruiny lub konstrukcje, które od ponad wieku nadal działają tak, jak je zaprojektowano.
Wielkie, a nie krzyczą o uwagę
Olsztyn, 1872 i 1793 rok
Nie każdy wie, że jedne z ciekawszych mostów regionu wcale nie stoją pośrodku puszczy ani nad wielkimi jeziorami, tylko w samym sercu stolicy Warmii. Dwa ceglane wiadukty kolejowe nad Łyną powstały pod koniec XIX wieku wraz z rozwojem linii Toruń–Wystruć i do dziś pozostają częścią kolejowej infrastruktury.
To przykład dawnej inżynierii, która miała ambicję być jednocześnie trwała i estetyczna. Ceglane łuki harmonijnie wpisane w dolinę Łyny nie dominują krajobrazu, raczej stają się jego naturalnym przedłużeniem. I może właśnie dlatego łatwo je przeoczyć. Nie krzyczą o uwagę, ale gdy już się je zauważy, trudno uwierzyć, że od ponad wieku wciąż robią dokładnie to, do czego zostały stworzone.
Akwedukty bez Rzymu
Stańczyki, gm. Dubeninki koło Gołdapi, 1918 rok
Są miejsca, które wyglądają tak nieprawdopodobnie, że trudno uwierzyć, że znajdują się właśnie tutaj. Mosty w Stańczykach należą do tej kategorii. Dwa monumentalne wiadukty wyrastające ponad dolinę Błędzianki, bardziej przypominają rzymskie akwedukty, niż dawną infrastrukturę kolejową Prus Wschodnich. Smukłe arkady, idealne proporcje i wysokość dochodząca do 36 m sprawiają, że nawet osoby, które deklarują brak zainteresowania techniką, po kilku minutach zaczynają robić zdjęcia. Tym zabytkowym obiektom niedawno przyznano wyróżnienie w postaci „Złotej Pinezki” w Google Maps. Dawniej były częścią potężnej magistrali kolejowej łączącej Czersk z Litwą. Do Stańczyków nie jedzie się tylko po widok. Jedzie się po moment zadumy, że takie rzeczy istnieją między lasami i pagórkami północno-wschodniej Polski.
Sto ton i jedna ręka
Giżycko, 1889 rok
Są konstrukcje, które do dziś budzą dziecięce pytanie: ale jak to działa? Most obrotowy w Giżycku nie podnosi się jak w filmach. Obraca się. Ważące około 100 ton przęsło od ponad wieku otwierane jest ręcznie przez jedną osobę i nadal robi to samo wrażenie co kiedyś. Most znajduje się nad Kanałem Łuczańskim i jest wpisany do rejestru zabytków nieruchomych. Został zbudowany w 1898 roku, by zapewnić dojazd z Giżycka do Twierdzy Boyen. Ma ponad 20 m długości, osiem szerokości i jest otwierany 12 razy dziennie: po sześć razy dla ruchu wodnego i kołowego. Warto dodać, że to jedyny tego typu obiekt w Europie, który nadal funkcjonuje.
Most, z którego nie chce się schodzić
Sztynort, gm. Węgorzewo, lata 60. XX wieku
Nie każdy most służy temu, żeby jak najszybciej znaleźć się po drugiej stronie. Most Sztynorcki, przerzucony między jeziorami Mamry i Dargin, to miejsce, gdzie człowiek mimowolnie zwalnia. To największa przeprawa drogowa w województwie i jednocześnie jeden z najładniejszych punktów widokowych na Wielkich Jeziorach Mazurskich. Nie ma tu monumentalnych filarów ani technicznych sztuczek. Jest za to przestrzeń, wiatr i widok, które przypominają, że na Mazurach woda nie kończy się na linii brzegu.
Czterej pancerni i most Pierzchały
gm. Płoskinia koło Braniewa, 1999 rok
Most Olgierda to malownicza przeprawa nad Pasłęką, położona w pobliżu elektrowni wodnej w Pierzchałach i Jeziora Pierzchalskiego. Choć jego oficjalna nazwa brzmi inaczej, potocznie nazywany jest Mostem Olgierda – na cześć Olgierda Jarosza, dowódcy kultowego czołgu „Rudy 102” z serialu „Czterej pancerni i pies”, którego część scen kręcono właśnie w tych okolicach. Obecny most został oddany do użytku w 1999 roku i zastąpił wysłużoną konstrukcję. Co ciekawe, powstał dzięki żołnierzom saperom z jednostek wojskowych z Kazunia i Braniewa. Dziś to popularny cel wycieczek pieszych i rowerowych oraz jeden z najbardziej malowniczych punktów widokowych na dolinę Pasłęki.
Tam, gdzie most przegrywa z lasem
Kiepojcie, gm. Dubeninki koło Gołdapi, 1914 rok
Kilkanaście kilometrów dalej, głęboko w Puszczy Rominckiej, czekają mosty w Kiepojciach. Jeśli Stańczyki są spektakularne, to Kiepojcie są filmowe. Szare, surowe konstrukcje wyglądają, jakby zostały odnalezione przypadkiem po latach nieobecności człowieka. Dawniej obsługiwały linię kolejową Gołdap–Żytkiejmy. Licząca 31 km linia powstała w latach 1911–1914 jako linia turystyczna. Miała też znaczenie militarne, łącząc leżące tuż przy granicy garnizony. Dziś te konstrukcje bardziej przypominają scenografię do opowieści o świecie, który już nie istnieje. Natura zrobiła tu swoje. Mech, cień i cisza sprawiają, że zamiast oglądać zabytek, ma się wrażenie odkrywania miejsca, o którym niewiele osób już pamięta.
Ten drugi
Pieniężno, 1884 rok (odbudowany w 1950)
W Pieniężnie nad doliną Wałszy od ponad 140 lat funkcjonuje monumentalny most kolejowy. Pociągi nadal przecinają przestrzeń dokładnie tam, gdzie zaplanowano to w XIX wieku (łączy Braniewo z Olsztynem), zaś sama konstrukcja do dzisiaj uznawana jest za jeden z najbardziej imponujących przykładów dawnej inżynierii kolejowej w regionie. Co ciekawe – to drugi najwyższy i wciąż czynny most kolejowy w Polsce (wysokość przęseł 28,5 m)
Średniowiecze ma swoje przeprawy
Reszel, II poł. XIV wieku
Nie wszystkie mosty muszą być monumentalne. W Reszlu dwa gotyckie mosty nad Sajną nie konkurują rozmiarem ze Stańczykami. Ich siła leży gdzie indziej. To jedne z najstarszych murowanych mostów w Polsce i dowód na to, że dobra architektura nie potrzebuje rozmachu. Zresztą Reszel i tak należy do miejsc, po których chodzi się wolniej. Mosty tylko pomagają utrzymać właściwe tempo.
Schodami na most
Glaznoty, gm. Ostróda, 1909 rok
W Glaznotach stoi zabytkowy wiadukt kolejowy wysoki na 14,75 m. Przebiega nad drogą ze wsi do dawnego młyna na rzece Gizeli. Zbudowany na początku XX wieku przez lata pozostawał nieco zapomniany, ale po rewitalizacji odzyskał dawny charakter i znów przyciąga tych, którzy lubią oglądać krajobraz z nieoczywistej perspektywy. By podziwiać widoki z góry, trzeba pokonać 71 schodów.
Najczęściej zadawane pytania:
Do najbardziej charakterystycznych należą mosty w Stańczykach, most obrotowy w Giżycku, gotyckie mosty w Reszlu, Most Sztynorcki, Most Olgierda w Pierzchałach oraz zabytkowe wiadukty kolejowe w Olsztynie, Pieniężnie, Glaznotach i Kiepojciach.
Zabytkowy most obrotowy znajduje się w Giżycku nad Kanałem Łuczańskim. To jedna z nielicznych tego typu konstrukcji w Europie, która do dziś jest obsługiwana ręcznie i pozostaje w regularnym użytkowaniu.
Mosty regionu zachwycają nie tylko rozwiązaniami inżynieryjnymi, ale również historią i położeniem. Wiele z nich powstało jeszcze w czasach Prus Wschodnich lub średniowiecza, a dziś stanowią jedne z najbardziej malowniczych punktów widokowych na Warmii i Mazurach.
|
Tekst zrealizowany we współpracy z Samorządem Województwa Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. #genWarmiiiMazur |
![]() |
Tekst i obraz: Agnieszka i Tadeusz Morysińscy












