Choć jeszcze kilka dekad temu był symbolem nowoczesności, dziś mikroplastik stał się globalnym zagrożeniem – obecnym w wodzie, glebie, powietrzu, a nawet w ludzkim ciele. O skali problemu i o tym, jak go rozwiązywać, opowiada prof. dr hab. inż. Agnieszka Cydzik-Kwiatkowska z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego – jedna z najczęściej cytowanych naukowczyń świata i specjalistka w dziedzinie biotechnologii środowiskowej. Naukowczyni w tym roku odebrała tytuł Kobiety Sukcesu Warmii i Mazur podczas Gali Kobiet Sukcesu, która odbyła się po raz 27. z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet.

MADE IN: Jeszcze parę dekad temu plastik był synonimem nowoczesności. Dlaczego dzisiaj jest zagrożeniem dla człowieka i środowiska?
Agnieszka Cydzik-Kwiatkowska: To ilość produkowanego plastiku jest wyzwaniem dla świata. Ze względu na wygodę użytkowania i niski koszt produkcji stał się wszechobecny i w dużej mierze wyeliminował np. popularne niegdyś szkło opakowaniowe. Od paru lat wiemy, że ulegając degradacji, poprzez ścieranie czy procesy fizyczne, rozpada się na niewielkie cząstki, z których dodatkowo uwalniane są szkodliwe substancje używane do jego produkcji. Przenikają one do środowiska i ulegają kumulacji w organizmach żywych. Mikroplastik został wykryty nawet w łożysku czy mózgu człowieka. Jest wszechobecny na całej planecie, występuje nawet na biegunach Ziemi czy w lodowcach najwyższych gór. Dlatego naukowcy w różnych częściach świata podejmują próby znalezienia alternatywy dla klasycznego plastiku, np. w postaci bioplastiku.
Nad jakimi rozwiązaniami pani pracuje na UWM?
Badam, w jaki sposób mikroplastik w środowisku wpływa na zbiorowiska mikroorganizmów i czy powoduje np. zmiany ich metabolizmu. To ważne z punktu widzenia procesów bioremediacji, czyli usuwania zanieczyszczeń z ich pomocą. Prowadzimy szereg badań, które pozwoliły wyodrębnić gatunki bakterii, np. Ideonellę, które mają zdolność rozkładania plastiku. Liczba takich mikroorganizmów jest jednak ograniczona, a ich hodowla w ilościach umożliwiających rozkład dużych ilości plastiku, kosztowna. Łatwiej jest np. odpady plastikowe nie nadające się do recyklingu, spalać w precyzyjnie kontrolowanych warunkach, aby generować z nich energię.
Jak w praktyce mogą być wykorzystane te badania?
Obecnie skupiam się na tym jak mikroplastik wpływa na pracę obiektów technicznych, np. biologicznej części oczyszczalni ścieków, w której dochodzi do kumulacji mikroplastiku w biomasie mikroorganizmów tworzących osad czynny. Badamy czy można efektywnie wychwycić ze ścieków mikroplastik, zanim dostanie się do reaktora biologicznego, będącego „sercem oczyszczalni” i decydującego o efektywności pracy układu technologicznego. Osad nadmierny z oczyszczalni bywa wykorzystywany w rolnictwie do nawożenia gleb. Moje badania jasno wskazują, że duża ilość obecnego w nim mikroplastiku może prowadzić do wtórnego zanieczyszczania środowiska.

Pojawiła się pani w rankingu TOP dwóch procent najbardziej wpływowych naukowców, których publikacje są najczęściej cytowane na świecie. Mikroplastik, to wciąż temat niszowy?
Mikroplastikiem zajmuję się dopiero od sześciu lat, a ranking to podsumowanie mojej wieloletniej pracy naukowej w obrębie ochrony i inżynierii środowiska. Temat mikroplastiku jest nośny, a najważniejsze jest z naszego puntu widzenia, aby przebijał się do mainstreamu. To pozwala konsumentom poszerzyć światopogląd i dokonywać w codziennym życiu przemyślanych wyborów, które mogą minimalizować ilość plastiku.
Jak minimalizować ilość mikroplastiku w naszym codziennym życiu?
Co Pani radzi?:
Agnieszka Cydzik-Kwiatkowska: Począwszy od najprostszego – kranówka zamiast wody butelkowanej. W Olsztynie mamy codziennie badaną, świetną jakościowo wodę. Trudno nie przynosić z zakupów w dyskoncie produktów w opakowaniach plastikowych, ale próbujmy chociaż ograniczać użycie torebek foliowych kupując owoce czy warzywa. Zamiast tanich ubrań z poliestru, z których podczas prania uwalnia się mikroplastik, wybierzmy te z lnu czy bawełny. Kupując zabawki dla dzieci, zwróćmy uwagę czy mają atesty. Plastik wykorzystywany do ich produkcji może zawierać szkodliwe dodatki, np. bisfenol A, który powoduje alergie czy zaburzenia hormonalne. Obecnie współpracuję z naukowcami z Uniwersytetu Wiedeńskiego prowadzącymi badania nad mikroplastikiem, który powstaje w wyniku ścierania opon samochodowych i jest zmywany z dróg wraz z wodami opadowymi. Odpowiednie nawyki eksploatacyjne, choćby regularna wymiana opon i korzystanie z kompresora, mogą to negatywne zjawisko ograniczać. Świadomość konsumentów rośnie, ale wygoda wciąż pozostaje naszym codziennym priorytetem.
Politycy, decydenci często negują wpływ człowieka na środowisko.
Agnieszka Cydzik-Kwiatkowska: Być może brakuje im wiedzy lub uważają, że z katastrofalnymi skutkami zanieczyszczenia środowiska, które będą coraz bardziej odczuwalne, powinny się mierzyć nasze dzieci i wnuki. Choć naukowcy biją na alarm, pewne rejony naszej planety niebawem staną się niezdatne do zamieszkania. Mimo że to przede wszystkim przemysł odpowiada za wprowadzanie plastiku do obiegu, skuteczny nacisk na producentów nadal jest niewielki. Ogólnoświatowe działania mające na celu przeniesienie kosztów związanych z utylizacją opakowań plastikowych na ich producentów, mogłyby przynieść znacznie szybszy i bardziej odczuwalny efekt, niż próby zmieniania codziennych nawyków miliardów ludzi. Rolą i marzeniem naukowców jest realny wpływ na zmniejszanie presji człowieka na środowisko. Dlatego apelujemy, aby każdy z nas choć trochę zmienił swoje nawyki. Dzięki różnym formom edukacji już widać światełko w tunelu.
Rozmawiała: Beata Waś, obraz: Michał Bartoszewicz


