Na pewno nie musi być nudna i smutna, jak towarzysząca nam od dziecka z serem posmarowanym ketchupem… Chodzi o niewinną kanapkę – zastanawialiście się jaką ma przeszłość i rodowód? 

Historia dwóch kromek wypełnionych nadzieniem sięga czasów, gdy człowiek nauczył się wypiekać coś na kształt chleba. Jadano je już w neolicie. Pieczone na ogniu cienkie placki wypełniano mięsem i warzywami. W średniowieczu zamożni ludzie pomiędzy kawałki chleba również wkładali mięso i warzywa. Wyjadali jednak sam środek, po czym namaczali chleb w wodzie i rozdawali go najuboższym jako jałmużnę. 

Dopiero XVIII wiek przyniósł kanapkowy przełom. Legenda głosi, że ówczesny brytyjski arystokrata i polityk – John Montagu, czwarty hrabia Sandwich, nie chcąc przerywać karcianej partyjki, poprosił służbę o przyniesienie dwóch kromek chleba przedzielonych mięsem. W jego ślad poszli towarzysze rozrywki. Sprawa była o tyle kontrowersyjna, że dżentelmeni złamali wszelkie obowiązujące zasady savoir-vivre. Dla elit jedzenie rękoma, w czasach, gdy znane były ścisłe procedury krojenia posiłków znajdujących się na stole, było szokujące. Było to jednak na tyle wygodne rozwiązanie, że powoli stawało się coraz popularniejsze. Początkowo termin „sandwich” oznaczał głównie nocny posiłek jadany przez mężczyzn, a później również damy. Niewątpliwie lord Sandwich przyczynił się do złamania sztywnej etykiety i popularyzacji sandwicza w takiej formie, którą znamy do dziś. Jego tytuł rodowy już na zawsze kojarzyć się będzie z brytyjskim wkładem w światową gastronomię. 

Na przestrzeni wieków ewaluowały serwowane kanapki i ich rola. Zapisały się nie tylko w kulinarnej historii, ale też w popkulturze. Znana na całym świecie kanapka Elvisa Presley’a to chleb tostowy posmarowany masłem orzechowym i obłożony bananami. Podsmażona na maśle i podawana na ciepło. Kanapka Rauben wypełniona jest natomiast soczystym pastrami i kiszoną kapustą. BLT to połączenie bekonu, sałaty i pomidora. Po’Boy, Pan Bagnat, Banh Mi, Croque Madame… to tylko kilka nazw kanapkowych klasyków znanych i zjadanych na całym świecie. One wszystkie tworzą historię. Niektóre globalną, inne typowo domową (jak np. u mnie genialne kanapki z kotletem z obiadu i majonezem), a jeszcze inne lokalną, tak jak kanapki serwowane na co dzień w Malta Cafe. Kto wie czy za kilkadziesiąt lat klasyki z naszej restauracji nie będą znane na całym świecie;) 

Zapraszam do stołu! 

(i do śledzenia naszych nowości)

Małgorzata Tandyrak-Bunalska

Kanapka z wątróbką drobiową i chutne’em z czerwonej cebuli

Składniki: 2 kromki żytniego pieczywa, 150 g drobiowej wątróbki, chutney z czerwonej cebuli (do kupienia w Malta Cafe), 1 łyżka masła, sól i pieprz do smaku, kilka liści mieszanej sałaty, 1 łyżeczka niesłodzonej musztardy

Przygotowanie: wątróbkę opłukać i osuszyć papierowym ręcznikiem. Masło rozgrzać na patelni. Usmażyć i doprawić wątróbkę. Pieczywo posmarować masłem, cieniutką warstwą musztardy i chutney’em z czerwonej cebuli. Na wierzchu ułożyć wątróbkę i oprószyć pieprzem. Podawać z sałatką.

Bajgle z hummusem i falafelem

Przygotowanie: świeżutkiego bajgla przekroić na pół i zarumienić na patelni lub w opiekaczu. Posmarować grubą warstwą hummusu, a na wierzchu ułożyć rozkruszony falafel i pestki granatu. Skropić oliwą i posypać natką pietruszki. Idealnie pasuje odrobina zielonych sałat skropiona winegretem.