Spektakl „Matka Joanna od Aniołów” w reżyserii Weroniki Szczawińskiej to nie tylko współczesna adaptacja klasycznego tekstu Jarosława Iwaszkiewicza. To odważny głos o kobiecości, cielesności i duchowej wolności – zrealizowany z udziałem aktorów związanych z olsztyńską sceną teatralną.
Czym jest spektakl „Matka Joanna od Aniołów” Teatru Telewizji?To współczesna adaptacja opowiadania Jarosława Iwaszkiewicza zrealizowana przez Teatr Telewizji w reżyserii Weroniki Szczawińskiej. Spektakl opowiada o kobiecości, pragnieniu wolności i duchowych dylematach. Wystąpili w nim aktorzy związani z Teatrem im. Jaracza w Olsztynie. |
Reżyseria Weroniki Szczawińskiej – głos kobiet w teatrze
Zdesakralizowany dawny kościół ewangelicki w Pisarzowicach, przez letni tydzień gościł grupę twórców z różnych stron Polski. Jego niezwykłe wnętrze stało się tłem dramatu inspirowanego wydarzeniami we francuskim Loudun w XVII wieku. Niemal cały Zakon Urszulanek, na czele z przeoryszą, miał wówczas zostać opętany przez demony…
Historię „spolszczył” i przeniósł do Ludynia w swoim opowiadaniu Jarosław Iwaszkiewicz. A w 1960 roku Jerzy Kawalerowicz nakręcił na jej podstawie kultowy film, który zdobył Srebrną Palmę w Cannes i wszedł do kanonu światowego kina. W tym roku, na zaproszenie Teatru Telewizji TVP, po utwór sięgnęła Weronika Szczawińska – reżyserka znana m.in. z odważnych reinterpretacji klasyki, która w 2008 roku w Teatrze im. Stefana Jaracza w Olsztynie zadebiutowała spektaklem „Jackie. Śmierć i księżniczka”, a potem zrealizowała na tutejszej scenie kilka kolejnych. – Dostałam wolną rękę na realizację w Teatrze Telewizji i zastanawiałam się, co mogłoby sprawdzić się w tej formie – mieszance sztuki filmowej i teatralnej. Sięgnęłam po „Matkę Joannę”, utwór dotykający tematu kobiecości, społecznych norm, które są bliskie całej mojej pracy reżyserskiej – tłumaczy Szczawińska.
Nowe odczytanie opowiadania Iwaszkiewicza
Adaptację przygotował Piotr Wawer jr., aktor i dramaturg, absolwent Studium Aktorskiego przy Teatrze im. Stefana Jaracza w Olsztynie. Nie tylko współtworzył scenariusz, ale też wcielił się w jedną z kluczowych postaci – księdza Suryna, który przybywa do Ludynia, by zmierzyć się z tajemnicą opętania sióstr zakonnych.
– Zachowaliśmy chronologię i większość fabuły, ale musieliśmy „skompresować” utwór podczas pracy nad postaciami. Kameralna obsada jest przez cały spektakl razem na planie, a z kilku pobocznych postaci utworu stworzyliśmy jedną pełnokrwistą – tłumaczy Piotr Wawer.
Aktorzy z Olsztyna na planie
Tak jest w przypadku siostry Małgorzaty, w którą wcieliła się Milena Gauer, aktorka Teatru Jaracza w Olsztynie. – W literackim oryginale siostra Małgorzata wymyka się do karczmy, gdzie spędza noc z mężczyzną, a tu wchodzi w relację miłosną z proboszczem Brymem (Rafał Cieluch) i decyduje się opuścić życie kościelne – tłumaczy aktorka. – Spektakl opowiada o kobiecej potrzebie głosu i przestrzeni, które próbują przebić się przez mury klasztoru i ciszę wspólnoty. To historia o pragnieniu samostanowienia.
W tytułową rolę wcieliła się Beata Bandurska. Anna Szymańczyk, aktorka filmowa i teatralna pochodząca z Olsztyna, gra w „Matce Joannie” Awdosię karczmarkę. A Zuzanna Filipkowska, ubiegłoroczna absolwentka tutejszego Studium Aktorskiego, wcieliła się w parobka Juraja.
Kobiecość i cielesność w centrum opowieści
– To pierwsza moja poważna rola po ukończeniu olsztyńskiego studium – przyznaje Zuzanna. – Związek miłosny parobków przedstawiony jest tu w stylu współczesnego „gender blind”. Najważniejsze w naszej pracy nad tą postacią było uwypuklenie wątku bliskości z Kaziukiem – miłości pozbawionej poświęceń i romantyzowania cierpienia. Juraj i Kaziuk działają niemal jak kontrast dla Matki Joanny i Suryna, ich relacja jest lekka, zdrowa i wolna od roszczeń.
Ekipa przez cały czas pracowała w kościele, który na czas realizacji stał się siedzibą klasztoru, ale także karczmą. – Pierwszy raz miałam poczucie, że praca przed kamerą nie jest tylko technicznym zadaniem do odhaczenia, ale wspólną sprawą, w którą angażuje się każdy – od aktora po pozostałych członków ekipy. Byliśmy razem w każdej scenie, w każdej emocji, mieliśmy poczucie wspólnotowości – podkreśla Milena Gauer. – Dzięki temu, po latach wierności scenie teatralnej, otworzyłam się na nowy rodzaj grania.
Estetyka inspirowana filmem Kawalerowicza
Scenografia i kostiumy autorstwa Marty Szypulskiej, choreografia Alicji Czyczel, a także zdjęcia Rafała Paradowskiego tworzą atmosferę nawiązującą do ascetycznych kadrów kultowej ekranizacji Kawalerowicza. – Rafał swoimi zdjęciami nawiązuje w paru miejscach do filmowej estetyki, a ja starałam się „zacytować” drobiący krok, który w tej produkcji zastosowała aktorka Anna Ciepielewska, filmowa siostra Małgorzata – przyznaje Milena. – Kawalerowicz opowiadał o ciszy i wierze w sposób surowy, monumentalny. My chcieliśmy opowiedzieć o ciele, pragnieniu i wolności tak, jak może to zabrzmieć dzisiaj. Po to, by widzowie odkryli w tej historii coś, co dotyczy ich samych – pragnienia, wybory, granice.
Premiera spektaklu jesienią na antenie TVP1, w poniedziałkowym paśmie Teatru Telewizji.
Tekst: Beata Waś, obraz: Waldemar Kompała / TVP
Najczęściej zadawane pytania:
Premiera odbędzie się jesienią na antenie TVP1 w ramach poniedziałkowego pasma Teatru Telewizji.
Spektakl reżyseruje Weronika Szczawińska – znana z autorskich interpretacji klasyki i wcześniejszych realizacji w Teatrze Jaracza w Olsztynie.
W spektaklu grają m.in. Beata Bandurska, Milena Gauer, Anna Szymańczyk, Rafał Cieluch, Zuzanna Filipkowska oraz Piotr Wawer jr.




