O tym jakie reakcje wywołują bajki i legendy z Warmii i Mazur opowiada Marcin Rumiński, olsztyński muzyk, kompozytor i multiinstrumentalista. „Rumun Bajdurzy” to jego projekt, popularyzujący lokalne legendy i podania.

MADE IN: Legendy Warmii i Mazur pamiętasz z dzieciństwa czy sięgnąłeś po nie w dojrzałym wieku?

Marcin Rumiński: Książka „Nowy kiermasz bajek” – zbiór baśni, legend i podań z Warmii i Mazur, wydana w latach 60. była w moim domu od zawsze. W dzieciństwie czytała mi ją babcia i te opowiadania zakorzeniły się w mojej głowie. Potem czytałem je swojej córce. Po latach znowu chciałem do nich wrócić, ale nie miałem tyle czasu. Kiedy wybuchła pandemia, po raz pierwszy zrealizowałem projekt „Rumun Bajdurzy” w ramach stypendium MKiDN. Jego założeniem było tworzenie słuchowisk dla dzieci na podstawie legend, baśni i podań z Warmii i Mazur. Pomogło mi to przetrwać trudny czas izolacji, brak koncertów. Odtwarzałem przed mikrofonem beztroskie momenty z dzieciństwa. W sumie nagrałem ponad trzy godziny bajek, które można odsłuchać na youtube. Uratowałem tym swoją głowę w trudnym czasie.

Nagrania po pandemii „wyszły w teren”, zacząłeś czytać bajki w przedszkolach i bibliotekach.

Faktycznie i sprawia mi to niesamowitą radość. Dzieci tylko przez 30 minut potrafią się skupić, więc staram się zmieścić w tym czasie czytając bajkę na żywo. Ich reakcje bywają zabawne. W trakcie czytania ubrany jestem w strój, pochodzący z wczesnego średniowiecza, do tego dochodzi moja scenografia, w której mam wielki drewniany tron, stworzony przez lokalnego cieślę. To bardzo emocjonujące przeżycie dla maluchów spotkać dorosłego, postawnego mężczyznę, który wygląda jak przeniesiony o setki lat w czasie.

Dorosłych też potrafisz wkręcić w świat bajkowych słuchowisk?

Oczywiście. Rodzice czy panie przedszkolanki często uśmiechają się pod nosem, ponieważ baśnie lub legendy posiadają czasem „drugie dno”. Jednak dla starszych, przygotowałem inny repertuar. Biorę na warsztat baśnie różnych autorów jak Irena Kwinto, Alojzy Śliwa, ale także nieznanych na ogół ludziom z Warmii i Mazur. W bibliotece w Działdowie podsunięto mi „Dzienniki Mazurów” z XIX wieku, gdzie historyjek z przymrużeniem oka jest mnóstwo.

„Książka „Nowy kiermasz bajek” – zbiór baśni, legend i podań z Warmii i Mazur, wydana w latach 60. była w moim domu od zawsze. W dzieciństwie czytała mi ją babcia i te opowiadania zakorzeniły się w mojej głowie. Potem czytałem je swojej córce. Po latach znowu chciałem do nich wrócić, ale nie miałem tyle czasu. Kiedy wybuchła pandemia, po raz pierwszy zrealizowałem projekt „Rumun Bajdurzy” w ramach stypendium MKiDN. Jego założeniem było tworzenie słuchowisk dla dzieci na podstawie legend, baśni i podań z Warmii i Mazur. Pomogło mi to przetrwać trudny czas izolacji, brak koncertów(…)”.

W muzycznym projekcie KRIVE, który powstał w tym roku, sięgasz z kolei do pruskiego słownictwa.

Nasz polsko-litewsko-ukraiński zespół, którego skład to fascynacji rekonstrukcji wczesnośredniowiecznej, ale przede wszystkim profesjonalni muzycy, którzy na co dzień grają m. in. z Grzegorzem Turnauem, bazuje na kulturze i muzyce bałtyjskiej. Źródeł jest niewiele, więc korzystamy z naszej fantazji. Dźwięki natury i historycznych instrumentów wkręcamy w pozostałości wiekowego pruskiego języka.

Przykład?

To choćby ciekawie brzmiące nazwy miejscowości jak Szałstry, Tarda, Ględy, Wadąg, Porbady czy Rozgity. W połączeniu z muzyką inspirowaną pieśniami sprzed tysiąca lat wyciągamy esencję, która jest świetnie przyjmowana w historycznych przestrzeniach. Zagraliśmy debiutancki majowy koncert w Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie, a potem podczas największych festiwali wczesnośredniowiecznych w Polsce czy Litwie. 10 września zagramy w lidzbarskim zamku. Jesienią też wydamy w internecie płytę z naszymi pierwszymi utworami. Póki co na soundclouds.com można posłuchać piosenki „Gerbsenis” (pr. opowieść) przenoszącej do świata Bałtów.

Rozmawiała: Beata Waś

Grafika główna do tekstu: pixabay.com