Eksperci prawni podczas rozmowy w biurze na temat analizy umów kredytowych

Kredyt pod lupą, WIBOR na celowniku – nowa szansa dla złotówkowiczów

Łatwo ufamy bankom i podpisujemy umowy w pośpiechu. Dopiero po latach okazuje się, że ryzyko wzrostu rat nie zostało nam jasno wyjaśnione. Wyrok unijnego Trybunału Sprawiedliwości, który w lutym zapadł w sprawie WIBOR, daje możliwość, aby to zweryfikować. O szansach dla kredytobiorców opowiadają mecenasi Rafał Okulicz i Konrad Symonajć z Krajowego Centrum Praw Konsumentów w Olsztynie założonego, by pomagać w sporach z bankami.

Czy można podważyć WIBOR w umowie kredytowej?
Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) z lutego 2024 roku otwiera nową drogę dla posiadaczy kredytów złotówkowych. Choć sam wskaźnik WIBOR nie został uznany za wadliwy, Trybunał orzekł, że sądy mają obowiązek badać, czy banki w sposób rzetelny i zrozumiały poinformowały klientów o ryzyku zmiennej stopy procentowej. Brak jasnej symulacji wzrostu rat w formularzu informacyjnym (ESIS) może być podstawą do tzw. „odwiborowania” kredytu lub stwierdzenia nieważności umowy.

Wyrok TSUE a przejrzystość umów kredytowych

MADE IN: W lutym zapadł korzystny wyrok dla kredytobiorców, którzy potknęli się na niechlubnym wskaźniku WIBOR. Co istotnego wydarzyło się dla polskich kredytobiorców w Trybunale Sprawiedliwości UE?

Rafał Okulicz: Trybunał uznał, że samo oparcie oprocentowania o wskaźnik WIBOR nie czyni umowy nieważną. Ale kluczowe jest coś innego – bank w momencie zawierania umowy musiał w sposób rzetelny, zrozumiały i szczegółowy poinformować klienta, jak działa zmienna stopa, jakie jest ryzyko wzrostu rat i jak może to wpłynąć na koszt całego kredytu.

Sędziowie dali jasny sygnał: nie wystarczy „odhaczyć” formalności. Bank musi naprawdę wytłumaczyć klientowi ryzyko wzrostu rat i wpływ zmiennej stopy procentowej na koszt kredytu.

Jednocześnie należy przy tym podkreślić, że Trybunał odnosił się do umowy kredytowej, która została zawarta w 2019 roku, a więc do okresu, w którym WIBOR podlegał rozporządzeniu unijnemu BMR (z ang. Benchmarks Regulation), a nie do umów z wcześniejszego okresu, czyli sprzed 2019 roku, kiedy sposób kształtowania tego wskaźnika nie był uregulowany i zależał w dużej mierze od banków. To oznacza, że – na gruncie teoretycznie bardziej regulowanej i chronionej umowy kredytowej z 2019 roku – Trybunał uznał, iż można badać, czy postanowienia dotyczące WIBOR mogą być uznane za nieprzejrzyste, a w konsekwencji za nieuczciwe

Jak do tej pory sądy patrzyły na kredyty złotówkowe?

Konrad Symonajć: Dotychczas dominowała bardzo zachowawcza linia – sądy uznawały, że klauzule odwołujące się do WIBOR są z założenia poprawne, a sądy nie mogą badać takich umów. W związku z tym rzadziej dopatrywano się możliwości podważenia umowy.

Ten nowy wyrok to krok w stronę konsumenta – nie przesądza, że umowy oparte o WIBOR są automatycznie wadliwe, ale wskazuje wytyczne, którymi powinny kierować się sądy, badając czy nie doszło do naruszenia praw kredytobiorców.

Dwóch mężczyzn rozmawiających wewnątrz biura kancelarii prawnej
Obowiązek informacyjny i formularz ESIS w praktyce

W mediach mówi się, że „WIBOR się obronił”. To prawda?

Konrad Symonaj: Tylko częściowo.

Trybunał nie unieważnił wskaźnika WIBOR, ale bardzo mocno zaakcentował obowiązek rzetelnego informowania klientów o ryzyku kredytu.

Tutaj ogromne znaczenie ma formularz ESIS – to unijny standard, który bank powinien przedstawić przed podpisaniem umowy. Zawiera on m.in. symulacje różnych scenariuszy, w tym tego najgorszego – z wyższą stopą procentową. W praktyce często klienci dostawali tylko wyliczenia oparte na aktualnie niskim WIBOR-ze, bez ostrzeżeń, jak bardzo rata może wzrosnąć, a Bank powinien był np. przedstawić symulację opartą na historycznym maksimum z 20 lat. Szczególnie istotnym jest także, że Trybunał nie podważył wskaźnika WIBOR jedynie w odniesieniu do umów zawartych po 2019 roku. Jego argumentacja wskazuje, że zupełnie odwrotnie może być z umowami sprzed 2019 roku, albowiem wówczas WIBOR nie był wskaźnikiem oficjalnie regulowanym.

Rafał Okulicz: Dodatkowo banki próbują przekonywać opinię publiczną, że więcej pozwów to groźba „załamania systemu”. Tymczasem, jak pokazuje doświadczenie z kredytów frankowych, mimo kosztów sądowych banki wciąż notują rekordowe zyski, a kredyty hipoteczne w Polsce należą do najdroższych w Europie.

Kto ma realne szanse wygrać w sądzie?

Rafał Okulicz:

Największe szanse mają osoby, które podpisały umowy do 2019 roku, czyli przed uzyskaniem przez WIBOR statusu kluczowego wskaźnika referencyjnego, a także osoby, wobec których banki nie dopełniły obowiązku informacyjnego. 

Jeśli formularz informacyjny nie zawierał wymaganego scenariusza wzrostu stóp, dodatkowego RRSO, czy jasnych ostrzeżeń o braku limitu oprocentowania, jest to mocny argument do uznania, że bank naruszył prawa konsumenta w sposób rażący.
Możliwe są dwa główne scenariusze: stwierdzenie nieważności umowy i rozliczenie stron albo tzw. „odwiborowanie”, czyli usunięcie wskaźnika WIBOR i pozostawienie samej marży banku. W tym drugim przypadku rata może spaść nawet o połowę, przy czym każda sprawa wymaga indywidualnej analizy.

Złotówkowicze a Frankowicze – perspektywy i kroki prawne

Czy szykuje się powtórka z kredytów frankowych?

Konrad Symonaj: W pewnym sensie tak. „Złotówkowicze” są dziś w podobnym miejscu, co frankowicze kilka lat temu. Kolejne orzeczenia mogą wzmocnić ich pozycję. Skala sporów może być zbliżona, choć system sądowniczy już teraz jest przeciążony. Wyrok TSUE dotyczy konkretnej umowy, ale jego wnioski można zastosować szerzej – do większości kredytów ze zmienną stopą procentową.

Co powinni zrobić ci, którzy dopiero planują kredyt?

Konrad Symonaj: Przede wszystkim nie działać w pośpiechu i w całkowitym zaufaniu do banku. Warto czytać dokumenty i pytać.

Formularz ESIS to nie formalność – to źródło wiedzy o ryzyku. A jeśli coś jest niejasne, lepiej skonsultować to z doświadczonym prawnikiem przed podpisaniem.

Rafał Okulicz: Zainteresowanie tym tematem jest już ogromne. W naszym Krajowym Centrum Praw Konsumentów w Olsztynie, które założyliśmy właśnie po to, by pomagać ludziom w walce z bankami, przybywa zapytań. Mamy na koncie dużo wygranych spraw z bankami. Oferujemy bezpłatną analizę dokumentów, bo to pierwszy krok, by wiedzieć, na czym się stoi

Najczęściej zadawane pytania:

Czy wyrok TSUE oznacza, że każdy kredyt z WIBOR-em jest nieważny?

Nie. Trybunał nie unieważnił wskaźnika WIBOR automatycznie. Orzekł jednak, że sądy krajowe muszą każdorazowo badać, czy bank rzetelnie poinformował klienta o ryzyku. Jeśli bank tego nie zrobił, umowa może zostać zakwestionowana.

Co to jest „odwiborowanie” kredytu?

To proces, w którym sąd usuwa z umowy wskaźnik WIBOR, uznając go za niedozwolony w danej umowie, ale pozostawia marżę banku. W efekcie oprocentowanie kredytu drastycznie spada, co może obniżyć miesięczną ratę nawet o połowę.

Czym jest formularz ESIS i dlaczego jest tak ważny?

To ustandaryzowany dokument informacyjny, który bank musi przekazać klientowi przed podpisaniem umowy. Powinien on zawierać jasne ostrzeżenia o ryzyku i symulacje kosztów kredytu przy różnych scenariuszach rynkowych. Brak rzetelnego wypełnienia tego dokumentu przez bank to główny argument w sądzie.


Rozmawiała: Beata Waś,
Obraz: Jarek Poliwko

Krajowe Centrum Praw Konsumenta

Na darmową analizę umowy można umówić się m.in. za pośrednictwem strony 
kancelariakcpk.pl

mec. Rafał Okulicz
Ekspert w zakresie analizy umów kredytowych i sporów z instytucjami finansowymi. W Krajowym Centrum Praw Konsumenta odpowiada za strategię procesową oraz weryfikację klauzul abuzywnych dotyczących wskaźnika WIBOR.
Rafał Okulicz

mec. Konrad Symonaj
Specjalista w dziedzinie ochrony praw konsumenta i prawa gospodarczego. Skupia się na wykazywaniu wadliwości mechanizmów ustalania oprocentowania zmiennego, reprezentuje interesy kredytobiorców w walce z kapitałem bankowym.

Konrad Symonaj