Są wygodne jak druga skóra, a przy tym dają duże możliwości stylizacji. Marka odzieżowa Lake powstała z miłości do jezior. I szybko stała się modową wizytówką regionu.

Od połowy maja na ich stronie internetowej dostępny jest pierwszy drop letniej kolekcji Summer Moments. Od początku sprzedaży dużą popularnością cieszy się sukienka „Olsztynianka” – limitowany projekt inspirowany kobietami z Warmii i Mazur. Justyna, właścicielka marki Lake, zaprojektowała tę zmysłową, podkreślającą lokalność sukienkę tak, by pasowała dla każdej kobiety. W wyjątkowej sesji zdjęciowej promującej ją wzięły udział mieszkanki Olsztyna. Każda w innym momencie swojego życia. 

– Proces produkcji naszych ubrań w całości odbywa się w regionie – tłumaczy Justyna Krakowińska, współwłaścicielka olsztyńskiej marki Lake – Take me to the lake. – Chcieliśmy uświadomić ile wysiłku wkładamy w naszą markę każdego dnia, ile czasu potrzeba, by uszyć sukienkę, która będzie pasowała dla wyższej i niższej, starszej i młodszej kobiety. A przede wszystkim nawiązać do Warmii i Mazur, wyjątkowego regionu, wciąż zyskującego na popularności.

„Olsztynianka” to część kolekcji na lato 2019, która po profesjonalnej sesji foto, w maju weszła do internetowej sprzedaży. A w tej chwili powstaje już zimowa kolekcja. – Od początku wiedziałam czym ma się charakteryzować marka i kto ma być jej odbiorcą: osoby ceniące modę i wygodę. Stworzyliśmy ubrania, które świetnie się noszą, a fasony pozwalają na dowolną stylizację: od sportowej po elegancką – tłumaczy właścicielka.

Justyna, z wykształcenia technolog żywności, od zawsze interesowała się modą. Jej mąż Dominik, absolwent studiów biznesowych na University of West London, po powrocie do Polski pomagał w prowadzeniu rodzinnego biznesu – szwalni w Bartoszycach. Od 25 lat powstają tu m.in. ubrania dla prestiżowych europejskich marek. Rodzinna marka Lake, którą stworzyli w 2017 roku, połączyła doświadczenie technologiczne z nowoczesną, wyprzedzającą trendy wizją. Pierwszym stacjonarnym miejscem, w którym można było kupić ubrania Lake, był Hotel Marina Club w Sile. Certyfikat Produkt Warmia Mazury nadany przez marszałka województwa w 2017 roku pomógł im zdobyć zaufanie
kolejnych klientów.

– Postawiliśmy na sprzedaż w internecie, naszymi klientami stali się głównie mieszkańcy dużych polskich miast – tłumaczy Dominik Krakowiński, współwłaściciel marki. – Docenili jakość polskich dzianin, oryginalność naszych projektów oraz najwyższą dbałość o szczegóły. Klienci otrzymują produkty w biodegradowalnych pudełkach z ilustracją jeziora i indywidualnymi podziękowaniami.

Jak wiadomo, większość osób ubiera się w sieciówkach. A marka Lake proponuje ubrania o wyższej jakości, udowadniając, że produkty „made in Poland” mogą być modne i dostępne. – Co ciekawe mamy dużo klientek z zagranicy, prowadzimy rozmowy dotyczące rozwinięcia sieci sprzedaży na rynkach skandynawskich – dodaje.

Justyna projektuje sama, bacznie obserwując światowe trendy i czerpiąc z nich to, co pokryje się ze stylem stawiającym na wygodę. Jej ogromne zaangażowanie w każdy proces produkcji sprawia, że produkty Lake wyróżniają się dużą dbałością o szczegóły. Konsultuje swoje pomysły z technologiem, testuje kroje na sobie. – Chcemy być autentyczni, w kolekcjach nie ma ubrań, których sama bym nie założyła – twierdzi. – Staram się, by klienci czuli się w nich przede wszystkim wygodnie. I chyba tak jest, bo w zasadzie nie mamy zwrotów, które są zmorą internetowych portali odzieżowych. Budowanie marki od podstaw sprawia nam ogromną przyjemność. Razem z klientami tworzymy zaangażowaną społeczność na profilach Lake w mediach społecznościowych.

Mimo ogromnej konkurencji na rynku, firmie Lake udało się znaleźć niszę, a przy okazji dołożyć cegiełkę do promocji regionu, uświadomić, że warto wspierać lokalny biznes. – Rozwój marki odbywa się krok po kroku, organicznie. A jeżeli rzeczy robione są z pasją, sukces jest tego naturalną konsekwencją, jak zawsze powtarzał mi tata – przytacza Justyna. – W każdy produkt wkładamy ogrom wysiłku i serca. Z roku na rok przybywa świadomych klientów, którzy stawiają na „slow fashion” tworzony przez polskich projektantów.

– Zachęceni sprzedażowym sukcesem, chcielibyśmy rozwijać się, współpracując z butikami w hotelach zlokalizowanych nad wodą – dodaje Dominik. – Każdy nasz wyrób to cząstka wspomnień znad jezior, albo zachęta do tego, by je poznać. To taki dobrze skrojony fragment krajobrazu.

Tekst: Beata Waś, obraz: Lidia Dzwolak, Natalia Jaśkowska

Lake. Take me to the Lake 

www.takelake.com 

fb: @takelake.wear 

insta: @takelake.wear 

justyna@takelake.com