Tajemniczy ogród 2.0 – jak odradzają się zespoły parkowe Warmii i Mazur

W cieniu starych drzew, na obrzeżach dawnych majątków Warmii i Mazur, odradzają się miejsca, które przez dekady były zapomniane. Dziś przypałacowe parki, w których historia spotyka się ze współczesnością, tętnią życiem. Są spektakularnym tłem dla zrewitalizowanych pałaców i dworów oraz przestrzenią, w której można zwolnić i poczuć jak aktywizuje się gen Warmii i Mazur.

Tutaj historia przestaje być zamknięta w murach. Rewitalizowane parki przypałacowe dawnych Prus Wschodnich przestały być jedynie tłem dla architektury. Stały się przestrzeniami życia: spacerów, pikników, odpoczynku i spotkań. Wśród starych drzew, alei, nad wodą można dać upust wyobraźni i doświadczać siebie w najprostszy sposób: przez obecność, ciszę i naturę.

Zabytkowe zespoły parkowe Warmii i Mazur to unikalne historyczne założenia krajobrazowe, otaczające dawne pałace, folwarki i dwory Prus Wschodnich. Współczesna rewitalizacja przywraca im dawną świetność – często w oparciu o oryginalne projekty mistrzów sztuki ogrodowej (np. Johanna Larassa). Te wielohektarowe, zielone przestrzenie łączą zachowaną architekturę ogrodową (np. aleje, stawy, starodrzew) z nową funkcją rekreacyjną i ekologiczną, stanowiąc kluczowy element dziedzictwa kulturowego oraz atrakcję turystyczną regionu.

Ogród jako opowieść: Pałac w Nakomiadach

XVII-wieczny pałac w Nakomiadach pod Kętrzynem otacza pięciohektarowy park pełen śladów przeszłości i współczesnych udoskonaleń właścicieli. To miejsce rodem z baśni, pełne starych drzew, kamiennych tarasów, zapachu ziół i geometrycznych linii ogrodu warzywnego. Każdy fragment tej przestrzeni jest świadectwem cierpliwej, prawie 30-letniej pracy właścicieli i ich uważności na to, co zostało zapisane w krajobrazie wieki temu.

– Kiedy pierwszy raz po nim chodziliśmy, trudno było sobie wyobrazić, że te wielkie, stare drzewa mogą należeć do nas. Dbamy o nie, przycinamy gałęzie, dosadzamy nowe. Jest nam smutno, kiedy wichura przewraca kolejne – przyznaje Piotr Ciszek, współwłaściciel pałacu w Nakomiadach.

Park nie jest tu jedynie dekoracją pałacu, lecz pełnoprawnym bohaterem tego miejsca. Właściciele przywrócili mu rytm, ale nie odebrali naturalności. Są tu starannie prowadzone aleje, ale też fragmenty niemal dzikie. Ogród warzywny inspirowany otoczeniem francuskiego zamku Villandry, tarasy, aleje i dzikie fragmenty parku tworzą przestrzeń, którą chłonie się wzrokiem, zapachem, ciszą i detalem.

Powrót do pierwotnej wizji: Pałac Warlity

Warlity pod Olsztynkiem to przykład rewitalizacji, w której nic nie zostało pozostawione przypadkowi. Prace trwały 12 lat – tyle czasu potrzeba było, by przywrócić do świetności nie tylko XIX-wieczny pałac, ale i jego naturalne otoczenie. Trzy hektary dzikiego terenu nad jeziorem Platyny zamieniono w park inspirowany projektem z 1894 roku autorstwa Johanna Larassa, ówczesnego mistrza aranżacji ogrodów. – Dokumentów dotyczących historii pałacu znaleźliśmy niewiele, ale wystarczyły, by przywrócić mu, z niewielkimi wyjątkami, wygląd sprzed 160 lat. Dysponowaliśmy za to oryginalnym projektem parku autorstwa Larassa. To pozwoliło nam go odtworzyć z zachowaniem charakterystycznych dla jego twórczości elementów architektury i krajobrazu, np. obłe linie ścieżek, czy grupowe nasadzenia przy liniach drzew – tłumaczy Edyta Kostrzewa, współwłaścicielka Pałacu Warlity. Dziś to przestrzeń, która daje oddech. Rozległość terenu sprawia, że nawet przy większej liczbie gości można znaleźć własny kawałek ciszy. Między pomnikowymi drzewami właściciele zawiesili stylizowane huśtawki, jest ogród ziołowy, miejsca do biesiadowania przy wędzarni i piecu chlebowym, pomost z kajakami, zaś na polanie przed pałacem organizowane są latem pikniki ze specjałami kulinarnymi Warmii i Mazur.

Drugie życie krajobrazu: Pałac i Folwark Galiny

Pałac i folwark Galiny, należące niegdyś do jednego z najpotężniejszych rodów szlacheckich na tych terytoriach – von Eulenburg, to przykład rewitalizacji, która zaczynała się od chaosu. Zniszczony park z wysypiskiem śmieci, prowizoryczne chlewiki należące do mieszkańców wsi – taki widok zastali w latach 90. Joanna i Krzysztof Pałyska. Wszystko to stopniowo ustępowało miejsca przemyślanej koncepcji. – Przeczytałam w tamtym czasie większość dostępnych publikacji na temat historii ogrodów i założeń parkowych, ogrodnictwa – wspomina Joanna Pałyska, współwłaścicielka folwarku w Galinach. – Odwiedziłam piękne ogrody i parki w Anglii, z roślin wybrałam te, które pasowały do Galin pod względem stylu i wymagań glebowo-klimatycznych. Czterohektarowy park kształtowali od nowa, fragment po fragmencie. Odkopywali stawy i spiętrzenia na przepływającej przy majątku rzece Pisie. Dziś, spacerując po Galinach, trudno wyobrazić sobie ich niedawny stan – zamiast niego park daje poczucie równowagi. Skala tych przemian została zauważona nie tylko przez gości – właściciele otrzymali złoty medal Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego za spektakularną rewaloryzację parku.

pałac i folwark galiny

Pamięć miejsca: Dwór Kaliszki

Otoczony parkiem XIX-wieczny Dwór Kaliszki pod Białą Piską to przykład spektakularnej metamorfozy zabytku i odtworzenia atmosfery, która przywołuje lata przedwojennej świetności majątku. Choć przez lata popadał w ruinę, odzyskał swoją tożsamość dzięki determinacji właścicieli – rewitalizacja zajęła im cztery lata. – Gdzieś wyczytaliśmy, że przy dworze rosły bzy – wspomina Iwona Świętochowska, współwłaścicielka Dworu Kaliszki. – Chwytaliśmy się każdej informacji, która pomogłaby nam odtworzyć dawny klimat. Trzyhektarowy park w stylu romantycznym jest pod ochroną konserwatora zabytków. Najcenniejszymi okazami są tu dwa 300-letnie dęby. Właściciele stworzyli założenie parkowe w stylu angielskim, pogłębili staw na jego terenie i zasadzili roślinność typową dla regionu. Budują atmosferę miejsca, które nie próbuje być rekonstrukcją, a raczej współczesną interpretacją historii. Dwór Kaliszki został wyróżniony w konkursie na najlepszy produkt i usługę Warmii i Mazur w 2010 roku w kategorii „usługa turystyczna”.

dwór kaliszki

Moc czakramu i natury: Pałac Bałoszyce

Neogotycki Pałac Bałoszyce w powiecie iławskim przyciąga nie tylko historią i okoliczną zielenią, ale też aurą. W przypałacowym parku ponad 20 lat temu wybitna radiestetka Alicja Rospond odkryła tzw. Czakram Bieli – miejsce uznawane za źródło silnej energii. Wśród starych drzew właściciele stworzyli mini-okrąg z drewnianych pieńków, gdzie można na własnej skórze poczuć siłę emitowanej energii Ziemi. Tę moc, porównywalną do działania słynnego wawelskiego czakramu, potwierdza certyfikat wystawiony przez radiestetkę. – Wciąż słyszę od gości, że spływa tu na nich spokój i doskonale się wysypiają – przyznaje Jarosław Ptach, współwłaściciel pałacu. – Przyjeżdżają tu z różnych stron świata ciekawi działania czakramu, o którym po odkryciu było głośno w mediach. Myślę, że nie przypadkiem wieki temu wybrano to miejsce do życia. Właściciele dokupili dodatkowo 100 hektarów okolicznej ziemi, na której uprawiają ekologiczne rośliny wykorzystywane w pałacowej kuchni. W sadzie zasadzili stare gatunki owocowych drzew. – Ja sam czuję, że jestem nieustająco pod wpływem tutejszej energii – dodaje właściciel. – Mimo wielu problemów i kosztów związanych z utrzymaniem pałacu, jestem tu szczęśliwy, dopisuje mi zdrowie. Mamy z rodziną wrażenie, że to miejsce odwdzięcza się nam za to, że dostało drugie życie.

pałac w bałoszycach

Wśród grabów i dębów: Pałac w Sztynorcie

Za pałacem w Sztynorcie rozpościera się jedno z najbardziej imponujących założeń parkowych regionu. 18 hektarów przestrzeni, w której dominują kilkusetletnie drzewa, w tym słynne dębowe aleje liczące ponad 600 lat. Rewitalizacja tego miejsca to powolny proces odsłaniania jego dawnej struktury. Po wstępnym uporządkowaniu ujawniły się układy angielskie parkowych alei stworzone w okresie baroku. – Przy okazji porządkowania terenu znaleźliśmy kilka elementów rzeźb, które zdobiły teren, wśród nich wielki biceps z piaskowca – wspomina Marek Makowski, koordynator projektu Nowy Sztynort – Osada Wolności, do którego należy park. – Planujemy stworzyć kopię XVIII-wiecznego zegara słonecznego, który stał na polanie parkowej. Obecnie jesteśmy na etapie podstawowych prac pielęgnacyjnych. Prace rewitalizacyjne obejmą także odbudowę Kaplicy Jerozolimskiej i herbaciarni zaprojektowanej przez Carla Langhansa, twórcę Bramy Brandenburskiej w Berlinie. To rewitalizacja, która przywraca nie tylko wygląd, ale i znaczenie miejsca należącego przez wieki do rodu Lehndorffów, związanych z pałacem w Sztynorcie od XVI wieku.

wśród dębów i grabów

Najczęściej zadawane pytania:

Które zespoły parkowe na Warmii i Mazurach wyróżniają się najstarszym starodrzewem?

Najbardziej imponującym wiekiem drzew może pochwalić się park przy Pałacu w Sztynorcie, gdzie rosną słynne aleje dębowe liczące ponad 600 lat. Z kolei w romantycznym parku przy Dworze Kaliszki największym skarbem przyrodniczym są dwa 300-letnie dęby podlegające ochronie konserwatorskiej.

Czym jest Czakram Bieli i gdzie się znajduje?

Czakram Bieli to miejsce uznawane za punkt koncentracji silnej i pozytywnej energii Ziemi. Został odkryty przez radiestetkę Alicję Rospond w parku przypałacowym neogotyckiego Pałacu Bałoszyce (powiat iławski). Wokół czakramu powstał specjalny krąg z drewnianych pieńków dla odwiedzających.

Kto zaprojektował park w Warlitach i na czym polegała jego rewitalizacja?

Park w Warlitach o powierzchni 3 hektarów został odtworzony na podstawie oryginalnego projektu z 1894 roku autorstwa Johanna Larassa – słynnego mistrza aranżacji ogrodów. Prace trwały 12 lat i polegały na przywróceniu charakterystycznych dla jego twórczości obłych linii ścieżek oraz grupowych nasadzeń drzew.

Tekst zrealizowany we współpracy z Samorządem Województwa Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. 

#genWarmiiiMazur

Tekst: Beata Waś, obraz: Tadeusz Morysiński