NAJLEPSI W OLSZTYNIE, NAJSZYBSI NA ŚWIECIE, REKORDZIŚCI GUINNESSA.
„GRAFFIT – ZMIEŃ KOLOR” SPRAWIA, ŻE WŁAŚCICIELE UŻYWANYCH SAMOCHODÓW ZNÓW CIESZĄ SIĘ NIMI, JAKBY KUPILI SOBIE NOWE ZABAWKI.

Zapisy? Jak do wziętego lekarza – z miesięcznym wyprzedzeniem. Potem 4–5 dni zabiegów i odbieramy samochód w nowej skórze. Dosłownie. Zmiana koloru auta przy pomocy profesjonalnych folii to ostatnio największy hit w motoryzacyjnej modzie. – Nieważne, jakie samochody zostawiają u nas klienci, ważne jest, że odbierając je, cieszą się, jakby kupili zupełnie nowe auto – podkreśla Krystian Czyż, który wraz z Bartkiem Czausem stworzyli w Olsztynie wiodącą firmę w oklejaniu aut „Graffit – zmień kolor”.

Sam odbiór gotowego auta też jest u nich przeżyciem. By podsycić emocje, dzieło w nowych szatach czeka na przybycie właściciela przykryte tak samo, jak debiutujące za chwilę nowości na światowych salonach samochodowych. I ten bezcenny moment – reakcja właściciela, kiedy widzi swoje auto w nowym odcieniu, w macie, w połysku czy satynie.

Pasjonaci aut, którym zamarzyło się nie tyle ich wymienienie, co zmiana wizerunku, najczęściej trafiają tu już z wytypowanym nowym kolorem. Ale ośmiu na dziesięciu z nich i tak decyduje się na jeszcze inny. To pod wpływem sugestii i doświadczenia Krystiana i Bartka. – Niektóre kolory i rodzaje folii pasują do określonego typu samochodu – dodaje Krystian.

Pierwsze auto oklejał w wieku… czterech lat. To były resoraki, kupowane przez mamę w Peweksie. Krystian zmieniał im kolor, wycinając pod wymiar naklejki. Do liceum poszedł do olsztyńskiego plastyka. Nieważne z jakiego przedmiotu, zeszyty i tak miał całe w narysowanych przez siebie samochodach. Na praktyki trafił do agencji reklamowej, która pracowała już z foliami. Na poważnie z branżą zetknął się jednak podczas pracy w Niemczech w firmie, która profesjonalnie oklejała auta. Dzisiaj przyznaje, że najlepsze, co wyniósł po trzech spędzonych tam latach, to przywiązanie do wysokiej jakości usług. Dlatego w kolejnej pracy dość szybko został doceniony. To była londyńska agencja reklamowa Taxi Promotions, która oklejała kultowe taksówki.

Po powrocie do kraju otworzył już własny biznes, najpierw w przydomowym garażu. Motto pozostało to wywiezione z Niemiec: jakość ponad wszystko. Dobra opinia rozeszła się mniej więcej w takim tempie, w jakim jeździły auta, które oklejał. Były to rajdówki.

Dzisiaj mają profesjonalny warsztat, stale powiększany. Mają, bo pasja Krystiana skrzyżowała się z kumplem z plastyka, wspomnianym Bartkiem. W zasadzie jednym telefonem przypieczętowali wspólny biznes.

Jak przyznaje Krystian, w ich sukces z równą siłą wierzyły jedynie trzy osoby: ich dwóch oraz Dominika, dziewczyna Krystiana (już może kupować resoraki, bo niebawem na świat przyjdzie następca).

Dzisiaj nie muszą udowadniać już nic. Trzy lata temu Krystian zdobył tytuł I wicemistrza Polski w oklejaniu samochodów (chodzi o jakość, szybkość, kreatywność). Rok później był już mistrzem świata, a w maju ub. roku, wraz z sześcioosobowym zespołem najlepszych aplikatorów z Polski, zdobyli Rekord Guinnessa w oklejaniu auta na czas. Zmienili kolor Audi w 39 minut i 26 sekund.

madein_nr020_142

Dzisiaj mają klientów nie tylko z Olsztyna, regionu, a nawet całego kraju, ale też i z zagranicy.

Cały zespół „Grafiit – zmień kolor” to grupa maniaków z przynajmniej jedną wymaganą w tym fachu cechą: perfekcja. Bez niej nie ma wymaganego efektu. A do warsztatu biorą czasem samochody za grube setki tysięcy złotych. Aplikują folie najlepszych światowych marek – PWF, 3M (mają najwyższy z możliwych certyfikatów przyznawany aplikatorom przez 3M Endorsed Vehicle Graphics Installer). Samych odcieni folii 3M jest około 100. Teraz jest moda na grafity, stonowane szarości, satyny oraz niebieskie. Pojawiły się też folie chromowane, ale w „Grafiit – zmień kolor” jeszcze jej nie aplikują. Czekają, aż jakość nowości osiągnie wymagany poziom. – Póki co nie ma satysfakcjonującej jakości, a nasi klienci polecają nas właśnie za jakość – dodaje Krystian.

Każdy samochód, któremu zmieniają kolor nadwozia czy samych detali (również elementy wnętrza i felg), ma założoną dokumentację oraz zmagazynowaną zapasową folię. To na wypadek, gdyby ktoś uszkodził np. błotnik, drzwi, zderzak. Drobne rysy nie wymagają ingerencji – wysokiej klasy folia jest samonaprawialna pod wpływem wysokiej temperatury.

Ale prócz walorów estetycznych oraz indywidualizacji auta niektórzy klienci oklejają samochód po to, by przed sprzedażą tę folię… zdjąć. Ponieważ technologia nakładania eliminuje potrzebę cięcia jej na lakierze (a więc bez uszkodzeń), jego stan jest identyczny jak w dniu oklejenia.

madein_nr020_132

Tekst: Rafał Radzymiński, obraz: Kuba Chmielewski

Do końca roku w „Graffit – zmień kolor” 20% rabatu na wszystkie usługi.

Graffit – zmień kolor
Olsztyn, ul. Lubelska 37D
tel.: +48 518 621 222
www.graffit-zmienkolor.pl