Może trudno w to uwierzyć, ale znam masę osób, ze sobą na czele, które z niecierpliwością czekają na jesień. I nie chodzi tu oczywiście o aurę, która bywa w tym czasie kapryśna. 

Sos kurkowy

Składniki: 200 g świeżych kurek (lub z zalewy naturalnej), cebula, śmietana 30%, 1,5 litra wody lub bulionu, sól, pieprz, olej do smażenia.

Przygotowanie: cebulę kroimy w kostkę, przesmażamy wraz z kurkami. Dodajemy domowy esencjonalny bulion i gotujemy trzy minuty. Dolewamy śmietanę i redukujemy. Doprawiamy solą, pieprzem i ewentualnie tymiankiem. Prosto i przepysznie.

Jesień to taki niezwykły czas, gdy stoły uginają się nadal pod ciężarem skarbów lata, a jednocześnie pojawiają się owoce i warzywa, których próżno szukać wiosną czy wczesnym latem. Jesienny warzywniak jest nadzwyczaj kolorowy, bogaty, aromatyczny i pełen wspaniałości. Papryki, pomidory, słodkie cebule, ogórki, bakłażany i świeże zioła we wszelkich odmianach, do tego sałaty i grzyby. Właśnie teraz, wybierając się na targ, nie musimy myśleć o liście zakupów – kupujemy to co akurat dojrzało, jest najświeższe i jeszcze pachnie słońcem. Aby zima nie była nam straszna, warto zamknąć trochę lata i wczesnej jesieni w słoikach lub w zamrażarce. Lepszych pomidorów niż tych ze schyłku lata już nie znajdziemy. Ich smak zamknięty w aromatycznych sosach może cieszyć w długie zimowe wieczory. Warto pomyśleć o tym już teraz. 

Koniec lata to raczej nic przyjemnego, ale tęsknotę za nim zrekompensują choćby pojawiające się na straganach śliwki węgierki, jerozolimki czy renklody. Niezależnie od rodzaju warto wykorzystywać je w słodkich wypiekach. Najpierw pojawiają się bardziej kwaskowate, wczesne odmiany, po czym we wrześniu i październiku królują ciemnogranatowe, słodkie śliwki stanley, bluefre i oczywiście popularne węgierki. Najlepsze! Pojawienie się na straganach moreli oznacza, że lato chyli się ku końcowi. Małe, kuliste i przyjemnie aksamitne słoneczne owoce zachęcają, aby zrobić z nich konfitury, dżemy, chutneye i kompoty. Morele na wytrawnie? Ależ oczywiście! Idealne do jagnięciny, kaczki czy kurczaka. 

Znakiem jesieni bez wątpienia jest też pojawienie się niezbyt popularnych, ale niezwykłych owoców derenia. Jedne dojrzewają już w połowie sierpnia, inne dopiero pod koniec września. Dziko rosnące krzewy to u nas rzadkość. Po II wojnie światowej nie przywiązywano wagi do ich uprawy. Dziś znajdziemy je przede wszystkim na Podkarpaciu. Najlepsze owoce na nalewkę zbiera się z ziemi, bo dopiero opadnięte stają się słodkie. Myśląc o jesiennym stole, nie można zapomnieć również o żurawinie, której sezon przypada od września do początku listopada. Owoce zalane zimną wodą i wstawione do chłodnej spiżarni przetrwają nawet kilka miesięcy. Taką żurawinę można wykorzystywać na bieżąco na sosy do mięs czy kisiel. 

Jednak największym królem jesieni są niezaprzeczalnie grzyby leśne. Najwcześniej pojawiają się kurki (pieprznik jadalny) znane także jako lisice, lepieszki lub stopki. Zbieramy je od początku lata do końca października. Usmażone na maśle dodajemy do jajecznicy lub wykorzystujemy do farszu do pierogów lub naleśników. Kurki jako jedne z niewielu grzybów są odporne na psucie, dlatego po zebraniu lub kupieniu można oczyścić je z piachu, odciąć brudne końcówki nóżek i przechowywać wiele dni w lodówce przykryte jedynie wilgotna ściereczką. Tuż przed przyrządzeniem należy wyczyścić je pędzelkiem lub wilgotną szmatką – najlepiej unikając moczenia, bo stracą swój aromat. Jesień to też bogactwo podgrzybków, maślaków, borowików i koźlaków. Najlepiej zbierać grzyby samemu, oczywiście jeśli lubimy i znamy się. Wtedy będziemy mieli pewność, że są naprawdę świeże i aromatyczne. Pamiętajmy, aby nie wkładać ich do foliowych toreb, bo się zaparzają i mogą stać się toksyczne. Przechowujmy je krótko i czyśćmy podobnie jak kurki.

Koniec lata rozpieszcza nas obfitością. To czas kiedy gotowanie jest dziecinnie proste. Wystarczy warzywa posmarować dobrą oliwą i posypać ulubionymi ziołami. Idzie rozmarzyć się myśląc o tym co z tych jesiennych darów można jeszcze wyczarować. 

Zapraszam do stołu oraz do śledzenia naszego bloga i oczywiście odwiedzenia naszej maltańskiej spiżarni gdzie zawsze dostaniecie przetwory, sosy czy nalewki.

Małgorzata Tandyrak-Bunalska

Restauracja Malta Cafe

Olsztyn, ul. Lelewela 6a

Tel. 85 257 11 00

olsztyn@maltacafe.pl

fb.com/Malta-Cafe-Olsztyn

www.maltaodkuchni.pl