Widok na neogotycką wieżę kościoła w Gietrzwałdzie zza zielonego wzgórza.

Cuda w ciszy – Szlak św. Jakuba i tajemnica Gietrzwałdu

Myślisz Warmia, mówisz Gietrzwałd. Trudno wskazać miejsce bardziej wpisane w lokalny krwiobieg, niż ta niewielka wieś pod Olsztynem. Obok Lourdes czy Fatimy to jedno z dwunastu miejsc objawień maryjnych na świecie i jedyne w Polsce. A jednak wciąż pozostaje zaskakująco ciche. Dziś przyciąga nie tylko historią i religią, bo przyjeżdża się tu po coś znacznie mniej oczywistego. Można z intencją, ale można i bez, co często działa najlepiej.

Szlak św. Jakuba na Warmii (znany jako Camino Polaco) to wyjątkowy, malowniczy odcinek europejskiego szlaku pielgrzymkowego prowadzący przez podolsztyńskie lasy prosto do Sanktuarium w Gietrzwałdzie – jedynego w Polsce miejsca objawień maryjnych uznanych przez Watykan. Ta wyjątkowa trasa łączy w sobie unikalną historię, architekturę tradycyjnych warmińskich kapliczek oraz ideę podróżowania w duchu slow travel.

Droga, która uczy uważności. Śladami żółtej muszli na Warmii

Żółta muszla św. Jakuba stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli Europy. Widać ją na kamieniach przy drogach w Bretanii czy na górskich ścieżkach Pirenejów. Mijamy ją bez większej uwagi, a przecież to znak, za którym od wieków podążają ludzie. Jedni z potrzeby wiary, inni w poszukiwaniu przygody czy też siebie.

Dziś moda na pielgrzymowanie wraca, choć nie zawsze nazywamy je w ten sposób. Wyruszamy daleko, w nieznane, szukając miejsc i kierunków, które pozwolą na chwilę wyjść z codzienności. A tymczasem ta sama droga biegnie znacznie bliżej – w środku warmińskiego lasu. 

Fragment szlaku św. Jakuba prowadzący przez Warmię w stronę Ostródy, znamy dobrze. Wracamy na niego pieszo i rowerem, a zimą na biegówkach. Droga latem pachnie żywicą i nagrzanym piaskiem, jesienią mokrymi liśćmi, zimą śnieg skrzypi pod nogami. Łapiemy tu własny rytm i momenty takie jak ten, gdy w środku lasu trafiamy na starą kapliczkę otoczoną lipami. I ten, gdy ponad koroną drzew wyłania się smukła wieża sanktuarium.

To Gietrzwałd, który leży na polskim odcinku szlaku św. Jakuba, prowadzącym przez całą Europę do Santiago de Compostela. W 2025 roku dotarło tam pół miliona osób. Tu, w otoczeniu lasów, łąk i pagórków tłumów nie ma. Można za to poczuć, że jest się częścią drogi, w którą wyruszają miliony. Wśród nich byliśmy i my, choć wcale nie planowaliśmy pielgrzymki.

Historia Gietrzwałdu: Rok 1877 i objawienia w gwarze warmińskiej

Docierając do Gietrzwałdu zaczynamy rozumieć, gdzie naprawdę jesteśmy. Bo choć to objawienia rozsławiły tę wieś, jej opowieść zaczęła się dużo wcześniej.

Lokowano ją w połowie XIV wieku, a jej pierwszym sołtysem był Diettrich, stąd dawna nazwa Dietrichwalde, później Dzietrzwałt, wreszcie Gietrzwałd. Już wtedy była to osada z własnym kościołem, karczmą i porządkiem świata typowym dla Warmii. W miejscowej świątyni od XVI wieku otaczano czcią obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem. Bije z niego jednocześnie łagodność i powaga, które przyciągają i zatrzymują na dłużej. 

Aż przyszło lato 1877 roku i objawienia. Przez kilka miesięcy Matka Boża ukazywała się dwóm dziewczynkom – Barbarze Samulowskiej i Justynie Szafryńskiej. Historia podobna do tej z Lourdes, a jednak tutaj wydarzyło się coś jeszcze. Maryja przemówiła w języku, który był bliski ludziom – w gwarze warmińskiej, opartej w ogromnej części na języku polskim. 

Wybrzmiało to z ogromną mocą. Objawienia odczytano nie tylko jako znak religijny, ale także jako znak dla polskiej wspólnoty, która w czasach zaborów potrzebowała nadziei. Wieść rozeszła się i do Gietrzwałdu zaczęli przybywać ludzie z całego regionu, a także Mazurzy, Kaszubi, Litwini, górale, pielgrzymi z zaboru rosyjskiego i Galicji. W ciągu najbliższych lat wieś odwiedziło kilka milionów pielgrzymów. Zatrzymywali się tu na chwilę, klękali przy kapliczce, pochylali się nad cudownym źródełkiem, by zaczerpnąć wody. Albo dotknąć czegoś, co dla wielu było znakiem otuchy i radości.

Dzisiaj, stojąc w ciszy w tym samym miejscu, zaczynamy rozumieć, że to nie tylko historia sprzed lat. Ona wciąż tu trwa: w napotkanych uśmiechach, w śpiewie ptaków, w spokojnym rytmie krajobrazu, w tych ulotnych momentach i widokach, które mijamy po drodze. Szukamy czasem tak daleko, a to co najważniejsze, często jest bliżej, niż się wydaje.

Ceglana kapliczka w Gietrzwałdzie z napisem Miejsce Objawień M. Bożej.

Atrakcje Warmii: Z Gietrzwałdu po małe rzeczy i wielkie radości

BO TO, CO ISTOTNE, ODNAJDUJE SIĘ W DRODZE

  • Kapliczka w szczerym polu, za szosą, nieopodal Tomaryn. Można tu trafić przypadkiem albo minąć i nie zauważyć. Kiedy staniesz tu w ciszy, możesz poczuć historie, które pamiętają stojące tu lipy. Podobnie jak ten wyboisty bruk, który poprowadzi z Guzowego Młyna do Parwółek. Po drodze spokojnie płynie Pasłęka – historyczna granica Warmii i Mazur. 
  • Przy mostku na Giłwie stoi neogotycka kaplica wybudowana przez młynarza Krauze w XIX wieku, jedyny ślad po dawnej osadzie Nowy Młyn. Tu mieszkała i modliła się Justyna Szafryńska – jedna z wizjonerek z Gietrzwałdu.
  • Woryty, jedna z najstarszych warmińskich wsi w okolicy. Zachowana regionalna zabudowa i deskal przedstawiający Barbarę Samulowską – to jeden z kilkunastu malunków Arkadiusza Andrejkowa rozsianych po gminie. Jest wśród nich historia pierwszego powojennego roweru. Niby nic, a stoisz przed nim dłużej, niż planowałeś.
  • Stare stacje kolejowe w Biesalu i Tomarynach. Najlepiej przyjechać tu o zachodzie słońca. Nie dzieje się nic. I właśnie dlatego trudno stąd odjechać. 
  • Są też smaki. Kuchnia warmińska w lokalnej karczmie, jajka od kur z podwórka, chleb z pieca, miód z pobliskich pasiek. I lody w Rapatach robione jak kiedyś – smaki, które pamięta się z dzieciństwa.
  • I ludzie. Ci, którzy prowadzą izbę muzealną, odtwarzają stare fotografie, dbają o pamięć miejsca. Bez wielkich słów, za to z uważnością.

Najczęściej zadawane pytania:

Czym wyróżniają się objawienia gietrzwałdzkie?

Objawienia w Gietrzwałdzie z 1877 roku to jedyne oficjalnie uznane przez Watykan objawienia maryjne w Polsce. Ich wyjątkowość polega na tym, że Maryja przemówiła do dzieci w lokalnej gwarze warmińskiej (języku polskim), co pod zaborami dało Polakom ogromną siłę i nadzieję narodową.

Jak przebiega Szlak św. Jakuba na Warmii?

Warmiańska Droga św. Jakuba (część ogólnoeuropejskiego Camino de Santiago / Camino Polaco) to malowniczy szlak pieszo-rowerowy oznaczony charakterystyczną żółtą muszlą. Prowadzi m.in. przez Olsztyn i podolsztyńskie lasy prosto do Gietrzwałdu, oferując idealne warunki dla miłośników idei slow travel.

Co warto zobaczyć w gminie Gietrzwałd oprócz Sanktuarium?

Do najważniejszych lokalnych atrakcji należą: tradycyjna wieś Woryty z deskalami Arkadiusza Andrejkowa, neogotycka kapliczka w dawnej osadzie Nowy Młyn, zabytkowe stacje kolejowe w Biesalu i Tomarynach oraz dzika rzeka Pasłęka.


Szlak do Gietrzwałdu przeszli, opisali i sfotografowali: Agnieszka i Tadeusz Morysińscy