Artystyczny fotomontaż twarzy mężczyzny zestawionej z dziecięcym portretem, przeciętej wyraźną linią podziału, symbolizujący zderzenie dorosłości z doświadczeniami z dzieciństwa

Face(t) to face(t) – rozmowa o męskości, której unikamy

To zaproszenie, by na chwilę zdjąć zbroję, spojrzeć w lustro i zobaczyć nie tylko siłę, ale też lęk, wstyd, nieprzepracowane historie z dzieciństwa. O idei wystawy „Face(t) to face(t)” i kondycji współczesnego mężczyzny opowiada jej inicjator i fotografik Paweł Strzelec.

Czy współczesna męskość przechodzi kryzys?
Wystawa „Face(t) to face(t)” w Olsztynie prowokuje do rozmowy o emocjach, stereotypach i tym, dlaczego mężczyźni wciąż boją się prosić o pomoc.

Męskość dziś – pytanie bez odpowiedzi

MADE IN: Czy męskość da się dziś zdefiniować, czy raczej trzeba ją na nowo wymyślić?

Paweł Strzelec: Wystawa ma właśnie sprowokować do myślenia nad kondycją męskości we współczesnym świecie. Czy kryzys męskości ma faktycznie miejsce, czy to medialne, wyimaginowane zjawisko? Ta wystawa nie da odpowiedzi, bo nie chodzi w niej o załatwienie sprawy, a postawienie pytania: jak to dziś z nami facetami jest? Środowisko Stowarzyszenia „Areszt Sztuki” jest zdominowane przez kobiety-artystki. Chciałem zaktywizować też mężczyzn i zaproponowałem im ten wspólny projekt, który chodził mi po głowie od trzech lat.

Jaki był feedback?

Od wzruszania ramionami i niechęci, po pełne zaangażowanie. Nie każdy chce mierzyć się publicznie z tematem, który bywa trudny i osobisty. Będzie rzeźba, fotografia, malarstwo, grafika, rysunek kilkunastu twórców. Lista może się jeszcze zmienić – niektórzy po drodze zrezygnowali.

Zdjąć zbroję

Co musi się wydarzyć, żeby mężczyzna odważył się stanąć twarzą w twarz z samym sobą?

Ja dojrzałem do tego grubo po 50. roku życia. Dziś dostrzegam nie tylko problemy w komunikacji mężczyzn z resztą świata. Widzę jak stereotyp silnego mężczyzny, który ma być opoką rodziny, rozpada się w zderzeniu z rosnąca rolą, mocą kobiet, ruchów feministycznych. Wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Po wystawie odbędzie się spotkanie i rozmowa o męskości. 

Bo temat zbyt ciężki, by poruszać go w trakcie wernisażu?

Wystawa ma zasiać ziarno, sprowokować do refleksji. Gośćmi spotkania będą m.in. Michał Kamieniecki – strażak, Robert Szewczyk – samorządowiec, ale i ojciec trzech synów, oraz Piotr Ambroziak, który poprowadzi mini warsztaty z elementami psychologii pozytywnej. Chodzi o pokazanie, że my, faceci, potrafimy rozmawiać o emocjach, relacjach ojciec–syn, stereotypach męskości. Statystyki są porażające – na 14 samobójstw aż 11 popełniają mężczyźni. Często dlatego, że nie potrafimy prosić o pomoc, bo od dziecka słyszymy: „facet nie płacze”. Czas zdjąć zbroje.

Sztuka, która dotyka osobistych historii

W twojej wypowiedzi słychać osobisty ton. 

„Jestem DDA” (dorosłe dziecko alkoholika), jak brzmi tytuł mojej wcześniejszej wystawy. W twórczości przemycam własne doświadczenia i emocje. Mój ojciec był wrażliwym człowiekiem, ale w realiach PRL-u ukrywał to pod maską twardziela. Alkohol był dla niego sposobem ucieczki. To był jego dramat, ale i nasz rodzinny cień, który – jeśli się go nie przepracuje – przechodzi na kolejne pokolenia. Sztuka pozwala mi mówić bez słów, oczyścić się. Jeśli dzięki tej wystawie chociaż jeden facet pomyśli: „może coś ze sobą zrobię”, to będzie sukces.

Dziecko, które w nas zostaje

Jakie prace zobaczymy na wystawie?

Każdy z uczestników wypowie się po swojemu. Ja pokażę autoportret rozdarty, spod którego wyłania się zdjęcie z dzieciństwa. Bo niezależnie od wieku, wciąż jesteśmy dziećmi, często zranionymi, które próbują zrozumieć życie.

Początek rozmowy

Czy to jednorazowy projekt?

Marzę, by otworzył cykl spotkań i wystaw na ważne, pomijane tematy. Coraz więcej widzę w otoczeniu osobistych dzieł sztuki, nabieramy odwagi aby mówić o traumach, lękach, depresji. Jesienią planujemy pokaz tej wystawy w Kownie i w Skansenie Miejskim w Dobrym Mieście. To nie tylko sztuka, ale i forma emocjonalnej terapii. Bo jak ktoś przekornie powiedział, „pierwsza zasada męskości brzmi: nie rozmawiamy o tym”. Ja chcę tę utrwaloną w społeczeństwie regułę złamać, bo już wiem, że nie służy nam, facetom.


Rozmawiała: Beata Waś, obraz: arch. artystów