Estetyka Mazdy objawia się szlachetnym minimalizmem – wyczytałem to zdanie w folderze najnowszego modelu 3 i tak bardzo zgrało się ono z pięknem, którym mnie ujęła, że skopiowanie tych kilku słów uznałem wręcz za konieczne.

Japończycy z niecierpliwością czekają na nowe modele Mazdy, bo one zawsze ekscytują i przynoszą miłą niespodziankę – twierdzi Naoki Ikeda, mistrz kuchni z Tokio. Podczas jego pobytu w Olsztynie zaprosiliśmy go do sesji auta najbardziej japońskiej z japońskich marek samochodowych. A być może Naoki podbije jeszcze podniebienia tutejszych smakoszy.

Ale i ja, Polak standardowy, czekałem na siódmą odsłonę Mazdy 3 z niecierpliwością, bo zwiastujące ją zdjęcia tworzyły już pewien spektakl pożądania. Jej sylwetka sprawiała wrażenie jednej płaszczyzny, która w tym niesamowitym kolorze soul red crystal (jak nasza ze zdjęć) eksponowała przepiękną grę światła i cienia. Zresztą testowa wersja o wdzięcznej nazwie wyposażenia Hikari (inne wersje to też sama poezja: Kai, Kanjo, Enso), to właśnie znaczenie światła, które ożywa sylwetkę, tworząc sztukę dizajnu. 

Mazda ciekawie opowiada tym samym o swojej projektowej filozofii KODO, której istotą jest uchwycenie w sylwetce piękna i siły ruchu zwierząt oraz sportowców. „Dusza w ruchu” – mówią styliści marki. 

Ducha dalekowschodniej filozofii myślenia czuć we wnętrzu, najbardziej oczywiście zza kierownicy. Bez taniego efekciarstwa, którego ponadczasowe i prestiżowe rzeczy nie znoszą. Liczy się tu harmonia i przytoczony we wstępie szlachetny minimalizm. Kokpit został ograniczony do minimum pstryczków i detali, a i tak wyposażeniem Mazda 3 bije rywali. Już od podstawowej wersji Kai. 

W kwestii prowadzenia czy nawet już siedzenia za sterami, znów musimy posilić się odwołaniem do japońskiego Jinba Ittai, swoistej jedności jeźdźca z koniem. To takie dopasowanie otoczenia, by czuć się jak w ulubionej koszuli, która jest wizytówką twojego ciała. Odłóż prawą rękę naturalnie na bok, a będziesz miał pod nią kontroler do obsługi multimediów. A pod każdym z palców przyciski, którymi posługujesz się intuicyjnie – mimo że robisz to po raz pierwszy. 

I Mazda 3 tak właśnie została skrojona – nie ma nadmiaru przestrzeni, tak jak i wytaliowana koszula nie powinna mieć nadmiaru materiału. To pomaga też w odczytaniu sportowych intencji „trójki”. Jej styl prowadzenia daleko nie odbiegł od wspomnianego KODO – zafascynowanego szybkością. Czuć lekkość auta. I to dosłownie, bo filozofia Skyactive to też m.in. stworzenie lekkiej i sztywnej konstrukcji, której niepotrzebne są potem przesadnie mocne silniki. Wiadomo – masa wrogiem przyspieszenia. Tu mamy wolnossącą 122-konną dwulitrówkę (Mazda skutecznie opiera się trendowi na zmniejszanie silników i dokładanie turbosprężarek) z systemem Mild Hybrid. Odzyskuje energię z hamowania, która jest magazynowana i służy do zasilania urządzeń pokładowych. 

A z urządzeń pokładowych posłuchajcie sobie dwunastu głośników BOSE, co w połączeniu z perfekcyjnym wygłuszeniem sprawia, że „trójka” jest najlepiej nagłośnioną Mazdą w 99-letniej historii marki. 

Japończycy stworzyli dzieło, które własną ścieżką, własnym stylem, przy pedantycznym podejściu do pracy nad drobiazgami, podjechało pod sam nos kompaktów klasy premium. Kto doceni filozofię Mazdy 3, kupi ją w tyle samo minut.

Tekst: Rafał Radzymiński, obraz: Arek Stankiewicz (asysta: Monika Kępka)

Na zdjęciach – Mazda 3 Skyactive-G 2.0 Hikari, cena 109 900 zł

Podziękowania dla Naoki Ikeda, mistrza kuchni z Tokio i olsztyńskiej restauracji KINGYO za pomoc w realizacji sesji.

Auto Idea
Olsztyn, ul. Towarowa 11
mazda-olsztyn-autoidea.pl
fb/AutoIdea.Mazda