Jeśli ryba psuje się od głowy, to samochód od głowicy. Oto lekarze z CRG, którzy uratowali niejedno motoryzacyjne życie.
Mistrzowie naprawy silników w Centrum Regeneracji Głowic Olsztyn
Tadeusz Cybulski założył Centrum Regeneracji Głowic 18 lat temu. Wcześniej 27 lat pracował w warsztacie jako mechanik. Kiedy trafił tam jako 17-latek, usłyszał od szefa, że nic z niego nie będzie. Jednak młodzieniec szybko wykazał się odziedziczonym po ojcu genie do mechanikowania i awansował przez wszystkie szczeble, aż do głównego stanowiska.
Do Olsztyna przyjechał trochę przypadkiem, wyjeżdżając z niewielkiej rodzinnej miejscowości Horodyszcze na Podlasiu. Nowe miejsce na Warmii tak go oczarowało, że został tu już na stałe.
Dzisiaj swoje Centrum prowadzi wspólnie z synem Cezarym i sztabem specjalistów, z którymi stworzyli wręcz rodzinny team. – Z jednej strony mamy relacje przyjacielskie, a z drugiej takie podejście do pracy, że nikt nigdy się jeszcze nie spóźnił – podkreśla Tadeusz Cybulski.
Zresztą to jedna z jego wypracowanych wizytówek: terminowość wykonanych prac. – Ona jest u nas na drugim miejscu, bo pierwsze od zawsze zajmuje jakość – podkreśla.
Perfekcjonizm i dbałość o detale w Centrum Regeneracji Głowic Olsztyn
Ten perfekcjonizm rodzi czasem i lekkie spięcia, bo zdarzają się klienci, którzy chcą naprawić głowicę, ale bazując na najtańszych na rynku zamiennikach. – Nie pozwalamy na to właśnie w trosce o finanse naszych klientów, bo wiemy, że za chwilę będzie powtórka tej samej pracy, więc i kolejne koszta nie tylko u nas, ale i mechaników, którzy rozbierają silnik. Nie ma to więc żadnego uzasadnienia – wyjaśnia.
W nowej siedzibie w Łupstychu pojawiły się też nowoczesne maszyny, które umożliwiają obróbkę w zasadzie każdej wielkości głowicy oraz bloku silnika. Kiedy budowana była pobliska południowa obwodnica Olsztyna, pewnego dnia wpadł z budowy lekko zdesperowany pracownik, bo w ciężkim terenie padła wielka maszyna budowlana, bez możliwości wyciągnięcia jej. A konkretnie głowica w jej potężnym silniku. – Zrobiliśmy ją w ciągu jednego dnia, ale przyznam szczerze, że gdyby nie nasze nowoczesne urządzenia, to głowicy, która ważyła ze 200 kg i mierzyła 136 cm długości, nie naprawilibyśmy – opowiada Tadeusz Cybulski.
Dlaczego regeneracja głowicy jest tak ważna?
Do CRG przyjeżdżają klienci w zasadzie z całego województwa. – Współpracujemy już z drugim pokoleniem właścicieli warsztatów samochodowych. Sam cenię w firmach rodzinnych to, że one trwają, rozwijają się i jest w nich dużo pasji. Bo tego rzemiosła i my nie rozwinęlibyśmy na takim poziomie, gdybyśmy sami nie fascynowali się motoryzacją i samochodami – zauważa.
Niestety, coraz częściej klienci przywożą do CRG uszkodzone głowice z relatywnie nowych samochodów, głównie z niewielkimi, wyżyłowanymi trzycylindrowymi silnikami. Przebiegi mają niewielkie – po 60–80 tys. km. – W starych porządnych silnikach nie ma potrzeby aż tak mocno ingerować z naszą pracą, bo wszystko było trwałe, zrobione z solidnych materiałów i zaprojektowane na lata pracy. Dzisiaj pewnie też można w fabryce od razu tak zrobić, ale jest to chyba z premedytacją tak właśnie skalkulowane, w imię pozornej ekologii i oszczędności, a tak naprawdę okazuje się to słabe i finalnie kosztowne. Nie ma już silników, które na tych samych tłokach potrafiłyby przejechać i milion kilometrów – dodaje.
Tekst Rafał Radzymiński, obraz: Michał Bartoszewicz
Centrum Regeneracji Głowic
Łupstych k. Olsztyna, ul. Perkoza 9
crgolsztyn.pl





