Bywają sytuacje bez wyjścia. Tak przynajmniej się wydaje w momencie kryzysu. Czasem wystarczy jednak pozwolić sobie pomóc, aby odwrócić los. Ale Bank Żywności w swoich projektach sięga najpierw do genezy problemu.

Przez dwie dekady dystrybuowania potrzebującym żywności uratowanej przed zmarnowaniem, widzieli i słyszeli niejedną ludzką historię. Współpracując z placówkami i instytucjami pomocowymi, natknęli się na wiele dramatów i bezsilności ich podopiecznych. I po latach doświadczeń rozszerzyli zakres swojej misji. Finansowane ze środków unijnych wieloetapowe projekty aktywizujące bezrobotnych i wzmacniające więzi rodzinne, od 2017 roku pomagają setkom osób w regionie.

– Parę lat temu zabiegało się o dobre stanowisko, obecnie walczy się raczej o pracowników – twierdzi Marek Borowski, prezes Banku Żywności w Olsztynie. – Brak chęci do podjęcia zajęcia czy nieumiejętność dostosowania się do rynku, często ma podłoże w sytuacji rodzinnej, problemach psychologicznych. Nasze programy diagnozują indywidualną sytuację i przy pomocy specjalistów wielu dziedzin ustalają plan działania. Dajemy rybę, ale i wędkę.

Mają na koncie wiele historii, które pomogły mieszkańcom Olsztyna i mniejszych miejscowości podnieść się po życiowych porażkach. Choćby historia uczestniczki projektu „W drodze do aktywności”, którego liderem jest Federacja Organizacji Socjalnych. Po emigracji z Polski zakończonej dwuletnią bezdomnością, wróciła i zaczęła w Olsztynie od zera. Szkolenia przygotowały ją do pracy na wymarzonym stanowisku recepcjonistki. Albo historia osoby transseksualnej obdarzonej ogromną empatią, ale nieakceptowanej przez otoczenie. Dzięki wsparciu i motywacji, dzisiaj jest docenianym opiekunem osób starszych.

– Wiele osób przystępując do projektu ma problem z nawiązywaniem kontaktu, nie potrafi wskazać swoich umiejętności, predyspozycji – przyznaje Agnieszka Koprucka, koordynator projektów EFS w Banku Żywności. – To np. kobiety po 30. roku życia, które przez wiele lat pozostawały bez pracy opiekując się dziećmi w domu. Jeśli uda im się przełamać blokady, idą jak burza na rynku pracy. Z satysfakcją obserwujemy jak dzięki naszym działaniom uczestnicy uruchamiają swój potencjał, rozkwitają. Początkowe zrezygnowanie i wycofanie, stopniowo zastępuje pewność siebie, uaktywniają się talenty. Ale na to trzeba trochę czasu.

Trwający około roku proces wypełniają warsztaty z psychologami, coachami, doradcami zawodowymi, trenerami pracy. Zajęcia pomagają m.in. podnieść kompetencje społeczne, poznać własny potencjał, przygotować się na rozmowę z pracodawcą. Jest też tzw. szybka ścieżka, jeśli komuś pilnie zależy na podjęciu pracy. Bank Żywności współpracuje z pracodawcami wielu branż w regionie i wysyła beneficjentów na trzymiesięczne staże finansowane ze środków unijnych. Kilku uczestników projektów zasila także szeregi ich organizacji.

– Beneficjentami projektów aktywizacyjnych są osoby korzystające ze wsparcia ośrodków pomocy społecznej – tłumaczy prezes. – Często są postrzegane przez pryzmat społecznych stereotypów, nawet jeśli to wielodzietność kwalifikuje je do korzystania z pomocy socjalnej. Podczas stażu mają okazję przekonać pracodawcę o swojej wartości. I w 90 proc. przypadków obie strony są zadowolone. Nasz bank, jako pracodawca, również.

Projekt „Aktywni i kompetentni”, realizowany m.in. w gminie Piecki, Ruciane Nida, Iławie, daje mieszkańcom środowisk wiejskich bagaż wiedzy i kompetencji. To one poza sezonem letnim, szczególnie zmagają się z bezrobociem. Jednym z narzędzi do pracy z uczestnikami projektów aktywizacyjnych jest „job firma” – symulacja przedsiębiorstwa, podczas którego na uczestników codziennie czeka nowe zadanie. To nauka systematyczności, elastyczności, empatii, które pozwalają przełamać bariery przy podejmowaniu nowych wyzwań.

– Czasem podjęcie pracy uniemożliwia sytuacja życiowa, np. opieka nad niepełnosprawnym domownikiem – tłumaczy koordynatorka. – Współpracując ze stowarzyszeniami i fundacjami organizujemy cały wachlarz wsparcia. Od pomocy prawnej, po pozornie drobne problemy, choćby brak okularów niezbędnych do rozpoczęcia pracy jednej z uczestniczek projektu. Reszta grupy upiekła gofry i zarobione dzięki ich sprzedaży środki, przeznaczyła na zakup.

Bywa, że to najbliżsi blokują przed podjęciem działań, rozwinięciem zawodowych skrzydeł. Tak zdarzało się choćby podczas rekrutacji młodych bezrobotnych do międzynarodowego projektu FOLM („Z natury na rynek pracy”). W jego programie – wyjście w plener i nauka nowych umiejętności na łonie natury. – Sporo zakwalifikowanych osób wyłamało się po konsultacji z rodziną – przyznaje Marek Borowski. – Wynika to z nadopiekuńczości, strachu przed zmianą, blokadą przed nowymi wyzwaniami. Dlatego czasem warto zacząć od naprawy więzi, zawalczyć o międzypokoleniowe porozumienie w gronie najbliższych.

I z takich potrzeb powstało kilka projektów Banku Żywności, wzmacniających domowe relacje, m.in. „Aktywna rodzina – szczęśliwa rodzina” czy „Czas na rodzinę”. W ich programie m.in. wsparcie coacha, rodziny, psychologa, pedagoga, szkoła dla rodziców, warsztaty „Złota rączka” czy wyjazdy rodzinne.

– Uczymy rodziny jak rozbudzić w sobie pasję, razem spędzać czas czy po prostu słuchać się nawzajem – tłumaczy Marek Borowski. – Często żyjemy pod jednym dachem, ale obok siebie. A samotność, brak wsparcia wśród najbliższych to często początek problemów zawodowych, poczucia niespełnienia i braku wiary w siebie. Bank Żywności wspiera, sięgając najpierw do korzeni życiowych niepowodzeń.

Tekst: Beata Waś
Obraz: © Nicoleta Raftu, © Evgeny Atamanenko / Shutterstock.com

Kuźnia Społeczna

Olsztyn, ul. Marka Kotańskiego 1

tel. 609 676 687

mail: biuro@kuzniaspoleczna.pl

fb.com/kuzniaspoleczna