10 letnich wyzwań, czyli jak odkryć gen Warmii i Mazur

Co powiecie na 10 letnich wyzwań, w których czuć gen Warmii i Mazur? Nie „na potem”. Tego lata zmierz się i ze sobą, i z naszym regionem, byś po wakacjach mógł zabłysnąć wśród znajomych czymś nieoczywistym.

Nie trzeba zdobywać Korony Ziemi, by poczuć smak prawdziwej przygody. Warmia i Mazury aż proszą się o własny challenge. Taki, który nie wymaga wielkich przygotowań ani kosztów, za to daje konkretną dawkę emocji i to, co najcenniejsze – poczucie satysfakcji i dobrze wykorzystanego czasu.

Czeka zatem 10 wyzwań o różnej skali trudności. Nie bierz ich jak listy do odhaczenia, a raczej zaproszenie do odkrywania Warmii i Mazur z nieco innej perspektywy. Po drodze wydarzy się coś znacznie ważniejszego – pojawią się nowi ludzie, nieznane miejsca i odkrywcze historie. W takiej formie turystyki nie tylko sprawdzisz siebie, ale i poczujesz autentyczny puls regionu. Możesz się spodziewać, że z radością ugości cię restaurator, kupisz coś od artysty w jego wiejskiej pracowni, a do kogoś wrócisz, bo „złapaliście klimat”. W tym wyzwaniu nie ma przegranych.

Objechać Wielkie Jeziora Mazurskie dookoła

Wsiąść na łódkę i dać się przewieźć z Rucianego do Trygortu może każdy. Sztuką jest objechać Krainę Wielkich Jezior Mazurskich rowerem. Mazurska Pętla Rowerowa to ponad 300 km przygody i bardzo dobry pretekst, żeby zatrzymać się w niejednym porcie i oprzeć rower o kolejną keję. Po drodze są momenty, które zostają na długo – widok na panoramę Mamr, gdy zjeżdżamy szutrem od Trygortu czy huk wzburzonych Śniardw, których wody rozbijają się o wysokie klify Czarciego Ostrowia. Rowerzysta z plecakiem jadący szutrową ścieżką wzdłuż brzegu jeziora

Pokonać województwo wzdłuż i wszerz

Brzmi to poważnie. I słusznie. Województwo warmińsko-mazurskie jest przecież większe od kilku europejskich krajów. Północny kraniec regionu dzieli od południa 140 km, a linia wschód-zachód rozciąga się na 240 km. Proponujemy w najbardziej efektownym i zjawiskowym stylu – lot nad Warmią i Mazurami. Uczta dla oczu. W niespełna dwie godziny wszystko układa się w doskonałą całość, od bezkresu morza i Zalewu Wiślanego po zielone połacie lasów poprzetykane błękitnymi plamkami jezior.  Widok z okna lecącego samolotu na błękitne jezioro z zielonymi wyspami i półwyspami

Przedrzeć się przez puszczę

Nie trzeba ruszać do Amazonii, by doświadczyć prawdziwej puszczy. U nas są cztery do wyboru: Piska, Borecka, Romincka i Napiwodzko-Ramucka. Każda z zachowanymi fragmentami lasów o charakterze pierwotnym. Razem to ponad 2,5 tys. km kw. dzikiej przyrody, którą można eksplorować we własnym tempie i na własnych zasadach. Może uda się wam znaleźć wszystkie zaszyte w gęstwinie kamienie Cesarza Wilhelma albo spotkać żubra? Tak czy inaczej, wrażenia i satysfakcja gwarantowane. Leśna, piaszczysta droga prowadząca przez wysoki bór sosnowy o poranku

Przepłynąć jezioro

To wyzwanie brzmi dumnie, ale jego skala pozostaje otwarta. Dla jednych będzie to kilkaset metrów, dla innych próba zmierzenia się z Jeziorakiem wzdłuż (ponad 24 km). Nie dajcie się jednak zwieść, bo nie o dystans tu chodzi, lecz o moment, gdy grunt znika spod stóp i zostaje tylko woda, brzeg majaczący gdzieś w oddali i człowiek sam na sam ze sobą. Ale jak to potem brzmi: przepłynąłem jezioro! Osoba płynąca kraulem z pomarańczową boją asekuracyjną na tle zachodzącego słońca nad jeziorem

Zdobyć pięć zamków jednego dnia

Olsztyn, Kętrzyn, Reszel, Lidzbark Warmiński i Ryn. A może Olsztynek, Nidzica, Działdowo, Ostróda, Szymbark? Pięć zamków, pięć historii i jedna trasa, która prowadzi przez serce regionu – z każdą kolejną drogą, widokiem i cegłą opowiadającą własną historię. Widok z lotu ptaka na ruiny gotyckiego zamku w Szymbarku otoczone zielonym lasem i jeziorem

Spróbować miodu z 10 różnych pasiek

Warmia i Mazury miodem stoją. I to widać od razu. Bagienny, chabrowy, spadziowy, faceliowy, z leśnej maliny – każdy ma inny smak, kolor i historię. To jedno z tych wyzwań, które same prowadzą w najciekawsze miejsca Warmii i Mazur. Bo żeby spróbować kolejnego, trzeba gdzieś skręcić, gdzieś zajrzeć, z kimś porozmawiać. A pszczelarze – to dopiero pasjonaci! I wtedy okazuje się, że słodycz w ustach jest tylko początkiem całkiem ciekawej przygody.  Pszczelarz w kombinezonie i kapeluszu ochronnym wyjmujący z ula drewnianą ramkę pełną pszczół i miodu

Znaleźć 50, 100, 200…  kapliczek warmińskich

Na Warmii kapliczki są wszędzie. Stoją przy drogach, na skraju pól, pod starymi lipami, czasem zupełnie z boku, jakby czekały, aż ktoś je zauważy. Każda jest inna, każda ma swoją historię i swoje miejsce w krajobrazie. Ich odkrywanie jest trochę jak odczytywanie DNA tej krainy. Zabytkowa kapliczka warmińska stojąca na polanie między dwoma dużymi, zielonymi drzewami

Zdobyć Koronę Warmii i Mazur

Warmia i Mazury to nie Himalaje, ale góry też u nas są. Z najwyższego szczytu regionu, Góry Dylewskiej (312 m), można zobaczyć majaczący z daleka Jeziorak. Na Mazurach Garbatych powspinajcie się na Szeską Górę (309 m) czy Piękną Górę (272 m) choćby po to, by zrozumieć, że piękno tkwi w krzywiznach. Srebrna Góra (198,5 m) otwiera widok na Żuławy Wiślane i Zalew Wiślany, a Góra Czterech Wiatrów (182,5 m) dobitnie pokaże, jak pięknie położone jest Mrągowo. Widok z lotu ptaka na zalesione Wzniesienia Elbląskie oraz rozciągający się na horyzoncie Zalew Wiślany

Poznać dziesięciu zakręconych „lokalsów” 

Warmia i Mazury to ludzie – gościnni, życzliwi i pełni pasji. Poznać ich, to zrozumieć region. Można wpaść do Pauliny Polcyn-Nowackiej po soki i octy, a przy okazji dowiedzieć się wszystkiego o lokalnych ziołach. Można pójść do Puszczy Boreckiej z Andrzejem Sulejem i Karoliną Waraksą, nauczyć się tkania u sióstr Dobrzyn, zajrzeć do Galerii Kawkowo na tartę z pokrzywy albo do Brzeźna Łyńskiego, by posłuchać opowieści rzeźbiarki Olgi Prokop-Miśniakiewicz. „Dychę” uzbieracie szybko, a pewnie i więcej, bo jedna historia prowadzi do kolejnej.  Kobieta zapatająca sznurki i tworząca białą makramę na drewnianym stojaku podczas warsztatów rzemieślniczych

Pokonać dziką rzekę

Można wybrać kajak, a można spróbować swoich sił na SUP-ie. Wystarczy spakować namiot, prowiant na drogę i dać się uwieść prawdziwie dzikiej przyrodzie. Bo nic tak nie koi jak odgłos natury przerywany tylko niespiesznym pluskiem wiosła. Wybierzcie Łynę, będzie waszym przewodnikiem po Warmii. Krutynia poprowadzi was przez najcenniejsze zakątki Mazur, a Łaźna Struga po rubieżach naszej krainy, aż po jej kres w kierunku Biebrzy.  Mężczyzna płynący na desce SUP po rzece Łynie na tle Zamku Biskupów Warmińskich w Lidzbarku Warmińskim"

Najczęściej zadawane pytania:

Ile kilometrów ma Mazurska Pętla Rowerowa? Mazurska Pętla Rowerowa liczy ponad 300 kilometrów. Szlak prowadzi wokół Krainę Wielkich Jezior Mazurskich i pozwala odwiedzić liczne mazurskie porty oraz punkty widokowe.
Jakie puszcze można odwiedzić na Warmii i Mazurach?

W regionie do wyboru są cztery duże kompleksy leśne: Puszcza Piska, Puszcza Borecka, Puszcza Romincka oraz Puszcza Napiwodzko-Ramucka. Każda z nich kryje fragmenty lasów o pierwotnym charakterze.

Czym są kapliczki warmińskie?

To charakterystyczny element krajobrazu Warmii. Te unikalne, historyczne budowle stoją przy tutejszych drogach, na skrajach pól czy pod starymi lipami, a każda z nich kryje własną opowieść.

Tekst zrealizowany we współpracy z Samorządem Województwa Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie.  #genWarmiiiMazur
 

Tekst: Agnieszka Morysińska

Obraz: Agnieszka i Tadeusz Morysińscy, redakcja MADE IN Warmia & Mazury