WYGLĄDA JAK BOLID ŻYWCEM SPROWADZONY Z TORU WYŚCIGOWEGO, ALE WCIĄŻ ZA CYWILNE PIENIĄDZE.
TWÓRCY NOWEJ HONDY CIVIC DOBRZE WIEDZIELI, CZEGO OCZEKUJĄ ICH KLIENCI.

Lakier rallye red, wersja sport plus, podwójny centralny wydech z tyłu, który wiele obiecuje, a pod maską… półtora litra. Żarty? Otóż drodzy fani Hondy, nie odkładajcie pochopnie lektury, bo to najlepszy Civic jaki kiedykolwiek powstał. Sam główny inżynier projektu, Mitsuru Kariya powiedział, że „stworzenie Civica dziesiątej generacji było najbardziej ambitnym zadaniem, jakiego podjął się zespół Hondy”.

Wierzę, że stylistykę Civica ukształtował tor wyścigowy. Kipi mnóstwem zabiegów aerodynamicznych, więc od patrzenia lśniącego czerwienią detali można się już spocić. Ale każdego, kto przewertował wcześniej dane techniczne, aż korci przejażdżka cudem, które pod maską ma niewielki silnik 1,5 z turbodoładowaniem (182 KM). Nie wiem czy znalazłby się choć jeden fan starego Civica, którego lubił kręcić pod ósemkę na obrotomierzu, a nie przekonałby się do lekkiego i efektywnie działającego silnika z porządnym zastrzykiem mocy już od niespełna dwóch tysięcy obrotów. No to pójdźmy krok dalej – do bezstopniowej skrzyni biegów. Każdy kto miał okazję z takimi jeździć, w ciemno by się zamienił na choćby cztery biegi do przodu, byleby ręcznie przekładane. Tak irytująco to pracuje.

Na pewno nie jeździłem wszystkimi bezstopniowymi skrzyniami dostępnymi w Europie, ale jedno jest pewne – tak doskonałą i przyjemnie pracującą skrzynią CVT nie jeździłem nigdy wcześniej. Oferuje naturalne reakcje klasycznego automatu, więc zamiast wycia kojarzącego się z wrzeszczącymi skuterami na włoskich ulicach, jest piękna praca z symulacją siedmiu przełożeń, zaś w trybie sportowym życie nabiera tego „rallye red”, które obiecuje nazwa lakieru. Inżynierowie Hondy poświęcili tej skrzyni dwa lata pracy.

MadeIn_Nr023_web_032

Jak już mamy sypać zaskakującymi faktami, to lecimy: podstawowy silnik Civica ma ledwie litr i trzy cylindry! Też jeździliśmy. I też dostarcza przyjemności (129 KM) – możecie się śmiać, ale ostatnia Honda Accord z popularną dwulitrówką nawet nie miała takiego momentu obrotowego, jak ten temperamentny silnik równo o połowę mniejszy!

A komu starczy odwagi i punktów karnych, będzie mógł niebawem wsiąść we wściekłą 320-konną wersję Type R.

Ale już niezależnie od atlety pracującego pod maską, przyjemności dostarcza przede wszystkim zawieszenie nowego Civica. Mistrzowsko tłumi defekty jezdni, zaś w prowadzeniu wciąż sygnalizuje sportowego ducha.

Po wycofaniu z produkcji w ub. roku większego brata Accorda, twórcy Civica musieli nieco zniwelować tę lukę chociażby gabarytami. Stąd mocno powiększono rozstaw osi (o 10 cm), który w pierwszej kolejności przekłada się na przestronność kabiny, jak i samą długość nadwozia (o 14 cm). Auto wyposażono we wszystkie systemy, które dla tej klasy można sobie zażyczyć z dziedziny bezpieczeństwa, zaś wnętrze w najnowszą multitechnologię, włączenie z indukcyjną ładowarką do smartfona (ładujemy go kładąc zwyczajnie w schowku centralnej konsoli).

Jeśli więc 11. generacja Civica będzie miała już tylko dwa cylindry, a będzie jeszcze lepiej jeździła od tej, to znaczy, że Honda złamała system.

MadeIn_Nr023_web_029MadeIn_Nr023_web_031

Tekst: Rafał Radzymiński, obraz: Honda

Na zdjęciu: Honda Civic 1,5T i-VTEC Sport Plus, cena 106 tys. zł

Honda Daszuta
Olsztyn, ul. Sikorskiego 33
www.honda.daszuta.pl