Sterowany na baterie pomarańczowy model Fiata 124 Coupe był jedną z zabawek kilkuletniego Darka. W końcówce lat 70. model z rozsuwanym szyberdachem i włączanymi pilotem światłami musiał robić wrażenie.

Darek Konieczka dorastał w klimacie motoryzacji. Nie dość, że ojciec zabierał go na każdy Rajd Kormoran, to jeszcze gromadził modele włoskich rajdówek w nietypowej skali 1:25. Było na czym oko zawiesić, ale i edukować się. – Prywatnie tata miał Fiata 126p, ale dzięki jego hobby wiedziałem, że są też i fajne Fiaty – wspomina ze słuszną kąśliwością.

Ojciec wkręcił syna w modelarstwo, rysowanie samochodów i pasję kolekcjonerską. Dzisiaj w gablotach Darka stoją setki modeli, wśród których również króluje „włoszczyzna”.

Kilka lat temu pasja przybrała już skali 1:1. Na przetarcie szlaków poszedł zielonogroszkowy Fiat 125p. Ale tych w rozmiarze 1:43 i 1:24 wciąż przybywało na półkach. Szczególne miejsce zajmował biały Fiat 124 Sport Spider.

Któregoś dnia to właśnie auto z gablotki zmaterializowało się jako żywe na olsztyńskiej ulicy. Przemknęło Sikorskiego. Darek dotarł do właściciela (zresztą też Darka) z Olsztyńskiego Klubu Motorowego zrzeszającego miłośników klasyków. 124 Spider nie był na sprzedaż, więc zaczął szukać podobnych na zachodnich portalach, by ostatecznie jednak… przekonać olsztyńskiego właściciela do odsprzedaży. 

W gablotce Darka, niczym na piedestale, dumnie prezentuje się cała seria modeli 124: spider, berlina (sedan) oraz coupe. W garażu – jedynie pierwszy z nich. Sedan póki co jest najmniej rozchwytywanym towarem na rynku kolekcjonerskim, ale z coupe jest już coraz ciężej. Darek znów zaczął poszukiwania, i za granicą, i w Polsce. Czytaj: albo drogie, albo kiepskie. Trop zaprowadził do królestwa Fiata, czyli do Włoch, a konkretnie Mediolanu. – W gablotce mam całą gamę kolorystyczną modeli 124 Coupe, prócz zielonego. Najbardziej poszukiwałem czerwonego lub żółtego, a trafił się właśnie zielony, najmniej pożądany – opowiada Darek.

Za pomocą WhatsApp i Google translatora zbudował z włoskim sprzedawcą dość solidną korespondencję. Darek opisywał swoją pasję, a Włoch Walter swoją – ściganie się klasykami. I tak dwóch miłośników włoskiej klasyki dobiło targu online. 

Zaocznie wysłane pieniądze firmie spedycyjnej tylko podkręcały niecierpliwość, kiedy to wymarzone (choć zielone) cudo rocznik ’71, dotrze do Olsztyna. Ale klimat wnętrza, z oryginalnymi jeszcze dywanikami, wynagrodził cierpliwość. – Uważam, że to jeden z najładniejszych seryjnych modeli Fiata w historii i wreszcie go mam w swoim garażu. Przez chwilę dopadł mnie pomysł, by w przyszłości zmienić mu kolor, ale ta zieleń verde brillante jest naprawdę nietuzinkowa i przepięknie pasuje do beżowego wnętrza. Tak zostanie – kwituje Darek. 

Więc, jak wyśpiewał rok przed narodzeniem naszego bohatera Andrzej Dąbrowski, najlepszy rajdowiec wśród muzyków: „Zielono mi”. Swoją drogą związany niegdyś ze sportowymi Fiatami. 

Tekst: Rafał Radzymiński, obraz: Michał Bartoszewicz

Bling Factory

Wyjątkowe auta wymagają wyjątkowego traktowania. Sami pasjonujemy się wspaniałymi maszynami i wiemy, jaką przyjemność daje posiadanie samochodu, który codziennie wygląda jak gdyby przed chwilą opuścił salon. Stworzyliśmy profesjonalne studio kosmetyczne z miłości do piękna motoryzacji, zdając sobie sprawę, że niektóre samochody wymagają bezkompromisowych rozwiązań.