Oprócz pamiątek z całego świata siedzibę biura podróży zdobią talizmany na szczęście i udany biznes. I widocznie działają, bo kto wyjedzie z Bajerem, łapie bakcyla podróżowania.

Do rodzinnego biura podróży prowadzonego przez Ewę Bajer i jej córkę Agatę przychodzą trzy przyjaciółki wybrać wspólną podróż. Każda ma inny pomysł: jedna chce wypoczywać w Maroko, druga oglądać piękne krajobrazy w Kenii, a trzecia poznać kulturę Meksyku. Właścicielki, które przez 26 lat działalności biura odwiedziły kilkadziesiąt krajów, pomagają podjąć decyzję: Sri Lanka, rajska wyspa. Turystki dostały przewodnik na drogę i parę cennych adresów, gdzie zregenerują siły.

Wyjazd – strzał w dziesiątkę.
– Przed laty pracowałam w Orbisie i zazdrościłam moim klientom podróży – wspomina Ewa Bajer, założycielka biura. – Marzyłam o różnych zakątkach globu i mocno wierzyłam, że kiedyś je zobaczę. Jestem przykładem na to, że myśli się materializują. W 1988 roku założyłam z mężem Jerzym piąte prywatne biuro podróży w Polsce. Od tej pory świat nie przestaje nas zachwycać.

Biuro „Bajer” przy ul. Warmińskiej przechodzień pomylił kiedyś ze sklepem z pamiątkami. Duszą tego nietuzinkowego miejsca są bowiem bibeloty z całego świata i kolekcja piasków z wielu egzotycznych plaż.

A przede wszystkim wspomnienia właścicielek i klientów, którzy dzięki nim spełnili swoje podróżnicze marzenia.
– Odwiedziłam prawie 30 krajów, ale najbardziej fascynuje mnie egzotyczna część świata – przyznaje Agata Bajer-Lewandowska, która w 1999 roku dołączyła do biura rodziców.

– Jest okazją, aby zatopić się w innej rzeczywistości. Już po wyjściu z samolotu czuję, że powietrze ma inny zapach. Chłonę odmienność, unikając typowo turystycznych szlaków, szukając autentycznych smaków, zapachów i poznając życie tubylców.

– Niedawno trafiłam w Meksyku na ceremonię Indian Chiapas – dodaje Ewa Bajer. – W ich kościółku pachniało marihuaną, nad ołtarzem wisiał Chrystus, a przed nim Indianie zabijali w ofierze koguty. Ale robili to z sercem i pełni dobrych intencji. Nic mnie już nie dziwi, co najwyżej zadziwia. Podróże przewartościowały moje życie, nauczyły tolerancji i otwartości.

Właścicielki biura twierdzą, że wizja wyjazdu mobilizuje, pomaga rozsądniej planować wydatki. A podróże nie są już niedostępnym luksusem.
I w miarę poznawania świata apetyt na przygodę rośnie. Dlatego, na zmianę ze swoimi pracownikami, objeżdżają świat w poszukiwaniu najlepszych miejsc do wypoczynku. – Przecieranie szlaków przerodziło się w naszą rodzinną pasję, którą zarażamy innych – przekonuje Agata.

– Żadne zdjęcie nie odda tego, co każdy z nas przeżywa z dala od domu, pracy i obowiązków. I czy jest to opcja all inclusive w pięciogwiazdkowym hotelu, czy survival w Amazonii, jedno jest pewne: po powrocie nie będziemy już tymi samymi ludźmi. Podróże kształcą – i nie jest to żaden banał.

Tekst: Beata Waś
Obraz: Joanna Barchetto