Witają się i po polsku, i po angielsku. W ten sam sposób proszą o dokładkę i zabawki, a kiedy kładą się spać mówią: „sweet dreams”. Nic dziwnego, że ich starsi koledzy, pierwsi absolwenci Junior Academy, w szkole pod względem znajomości angielskiego, wyprzedzają rówieśników o kilka lat.

To kolorowe miejsce na Pieczewie, czyli przedszkole językowe przy Oxford Academy, istnieje niewiele krócej niż sama szkoła. W tym roku rozpocznie szósty nabór, jak co roku dedykowany maluchom z czterech grup wiekowych. Bo nauka angielskiego we współczesnych realiach, to podstawa. A im szybciej się zacznie – tym lepsze efekty.

Przedszkolaki uczą się języka angielskiego codzinnie przez 30 minut, a dodatkowo każdego dnia trenują zdobytą wiedzę w praktyce. To zajęcia, połączone z zabawą i dostosowane do grupy wiekowej, zarówno formą, jak i słownictwem. Prowadzi je filolożka z dyplomem Uniwersytetu w Cambridge. W przedszkolu językowym Junior Academy korzystają z kolorowych książeczek, gier i nowoczesnych tablic interaktywnych. Także w codziennych sytuacjach nauczycielki komunikują się z maluchami po angielsku. „Wash your hands”, „Water, please” – można usłyszeć w salach czterech grup wiekowych: Happy Hippos, Busy Bees, Clever Cats i Dancing Dragons.

Junior Academy to pomysł Aleksandry Szarek, właścicielki także dwóch szkół językowych w Olsztynie. Prawniczka i anglistka swoje umiejętności postanowiła wykorzystać w rodzinnym biznesie i zaczęła działać wespół z… teściową. Jolanta Szarek w Junior Academy zajmuje się sprawami dydaktycznymi i wychowawczymi. Bo przez lata wykładała metodykę nauczania wczesnoszkolnego na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim.

Rodzinną firmę dopełniają także Alicja Szejko, doświadczona księgowa, a prywatnie mama Aleksandry oraz Kamila Karolewska, menadżerka, którą, jak zapewniają pracodawczynie, nie sposób zagiąć pod względem znajomości szkoły i przedszkola. Doskonale do pracy przygotowane są także nauczycielki. To absolwentki pedagogiki przedszkolnej, które nieustannie podnosza swoje kwalifikacje poprzez studia podyplomowe oraz udział w programie Erasmus Plus. Część kadry uczestniczyła w kursach językowych na Malcie i w Wielkiej Brytanii.

W Junior Academy w najmłodszej grupie uczy się też syn Aleksandry, Staś. Pewnie dlatego w ogrodzie babci chłopiec woła: „Żabki, wake up!”. – Jest kilka mitów na temat nauki języka obcego – twierdzi właścicielka przedszkola. – Wielu rodziców niepokoi się, że może to spowolnić naukę języka ojczystego, że dziecko zacznie mylić języki. Bez obaw. Nawet jeśli będzie układać zdania takie jak Staś, to jest to tylko etap. Po pewnym czasie dzieci zaczynają odróżniać języki. Nie znam nikogo, kto by je mylił w dorosłym życiu!

Korzyści jest za to wiele. Dzieci posługujące się dwoma językami ćwiczą elastyczność, dość szybko muszą wyszukiwać odpowiednie słowa, zastanawiać się, co do czego pasuje. W późniejszym życiu łatwiej im podejmować decyzje, są bardziej otwarte na rozwiązywanie problemów, wymyślanie rozwiązań.

I choć droga do dwujęzyczności jest jednym z najważniejszych założeń Junior Academy, to placówka z powodzeniem realizuje polską podstawę programową wychowania przedszkolnego MEN. A do tego, w ramach jednej, stałej opłaty dzieci mają w planie m.in. taniec, rytmikę, zabawę z klockami konstrukcyjnymi, ale też gimnastykę korekcyjną czy logopedię. Nie trzeba zatem wozić dzieci na żadne zajęcia dodatkowe. Wszechstronnemu rozwojowi sprzyjają też odwiedziny teatru, filharmonii i organizowane przez przedszkole wycieczki. Wszystko to z wyczuciem i umiarem, aby nie zabrakło czasu na swobodną zabawę.

– To jest zawsze miłe, gdy dzieci odbierane przez rodziców proszą, by mogły jeszcze chwilę zostać, aby dokończyć zabawę. A słyszymy to w naszym przedszkolu codziennie – podsumowuje rozmowę właścicielka.

Tekst: Hanna Łozowska, obraz: Michał Bartoszewicz

Junior Academy
Niepubliczne Przedszkole Językowe
Olsztyn, ul. Żurawskiego 1A/11
tel. 662 27 30 50
www.junioracademy.pl