Na pierwszym forum poświęconym klasycznym samochodom w Polsce Andrzej Kaczmarek zobaczył przerobionego pod sportowe zmagania Datsuna ze słynnej serii Z. – Wydał mi się tak cudownie egzotyczny jak Ferrari i Porsche, więc razem z nimi poszedł na półkę samochodów tzw. niedostępnych – wspomina. Był rok 2002. Jeździł wtedy klasykiem ze sportowym DNA, Oplem Kadettem C coupe i trzymał się z pasjonatami z klubu… Forda Capri. To do nich trafił na pierwszą imprezę i na próbie sportowej zajął drugie miejsce.

W 2009 roku, wraz z trzyletnim synem Michałem, poleciał do USA odwiedzić żonę Monikę, przebywającą tam na stypendium naukowym. – Wiedziałem, że wykorzystam tę okazję do kupna jakiegoś auta. Jeszcze w Polsce przeglądałem amerykańskie portale i ku miłemu zaskoczeniu okazało się, że Datsun wcale nie ma kosmicznych cen i jest w zasięgu ręki – wspomina. – Kręciła mnie w nim stylistyka przełomu lat 60. i 70. przypominająca linie Ferrari czy Jaguara. Dodatkowo w Stanach „zetka” była popularna w motorsporcie i konkurencyjna w rywalizacji np. z Porsche 911. Był to kolejny argument za tym, żeby jej szukać.

Datsuna 280 Z rocznik ’75 znalazł dwie godziny drogi od miejsca zamieszkania. Był kompletny, ale z przerobionym układem hamulcowym i zawieszeniem. – To był atut, bo i tak chciałem zaingerować w te podzespoły – wyjaśnia Andrzej. Choć tani nie był, kupił go.

Sprzedawca rok wcześniej nabył Datsuna od instruktora sportowej jazdy ze słynnego toru Sebring na Florydzie.

Andrzej: – Po tygodniu pojechaliśmy z żoną i synem na wycieczkę do Orlando. Kiedy okazało się, że do Sebring mam 2–3 godziny drogi, rodzinę zostawiłem w Disneylandzie, a sam w ciemno pojechałem szukać byłego właściciela, by zdobyć wiedzę o przebudowie auta i jego historię. Wiedziałem tylko tyle, że miał na imię Nick. Nie udało mi się go „złapać”, ale kiedy innym instruktorom przedstawiłem powód przyjazdu i usłyszeli, że przyleciałem z Polski, zaproponowali mi przejażdżkę po torze. Niepowtarzalna okazja – słynny tor znałem jedynie z filmów i gier komputerowych.

Andrzej zdobył numer telefonu do Nicka. Pierwsze co usłyszał, to że… przepłacił! – Lekko mnie to zirytowało, ale jak już zdobyłem dokumentację z przebudowy auta i zobaczyłem faktury, uznałem, że samochód wart był wydanych pieniędzy – dodaje.

Po pół roku, w dniu 33. urodzin Andrzeja, Datsun znalazł się pod jego domem. Po renowacji nadwozia, w 2011 roku zadebiutował nim na Classic Cup na Torze Kielce. Na tyle się wkręcił, że podjął decyzję o zmodyfikowaniu m.in. silnika (ma 206 KM zamiast fabrycznych 170). W kolejnym sezonie wygrał generalkę w klasie oldtimer sport.

W 2015 roku Andrzej dostał zaproszenie z klubu Datsun France do wzięcia udziału w imprezie Spa Classic na słynnym belgijskim Circuit de Spa-Francorchamps. Po 16 godzinach jazdy za kierownicą twardego i głośnego Datsuna zameldował się na miejscu. – Po tym czego tam doświadczyłem, uznałem, że moim celem-marzeniem od tej pory będzie odwiedzenie jak największej liczby słynnych torów wyścigowych. Kilka „perełek” mam już na koncie.

I dodaje: – Datsun jest najdłużej posiadanym przeze mnie autem, dał mi najwięcej satysfakcji i ciężko mi tym samym znaleźć kolejny etap w pasji samochodowej, bo czuję, że przeżyć związanych z innym autem nie uda się już powtórzyć.

Bling Factory

Wyjątkowe auta wymagają wyjątkowego traktowania. Sami pasjonujemy się wspaniałymi maszynami i wiemy, jaką przyjemność daje posiadanie samochodu, który codziennie wygląda jak gdyby przed chwilą opuścił salon. Stworzyliśmy profesjonalne studio kosmetyczne z miłości do piękna motoryzacji, zdając sobie sprawę, że niektóre samochody wymagają bezkompromisowych rozwiązań.

Bling Factory

Olsztyn, ul. Lubelska 43i

www.blingfactory.pl