Na rynku aut dostawczych niezmiennie króluje Fiat Professional. W czym tkwi sukces marki, dopatrywaliśmy się w najnowszej odsłonie Doblo Cargo.

Tak się składa, że najczęściej wybieranymi dostawczakami są samochody Fiata. A ściślej spod szyldu Fiat Professional, bo włoski producent wyodrębnił dla aut użytkowych jakby drugą markę. Ale sukces rynkowy i wymowne „professional” mówią same za siebie.

W redakcji rzadko, a wręcz bardzo rzadko korzystamy z aut dostawczych. A będąc zupełnie szczerym – w ogóle. Aż do teraz. Korciło nas, by posmakować zwykłego użytkowego auta do codziennej roboty, więc tak się złożyło, że wylądowaliśmy w kabinie Fiata Doblo Cargo trzeciej generacji, a na pace dwieście kilogramów naszych magazynów.

Doblo jako model istnieje na rynku od 2000 roku i cieszy już przeszło milion przedsiębiorców. A chyba nikt nie zliczy ilu kierowców. Wiadomo jak to jest w firmach – jeden użytkowy pojazd pewnie ujeżdża niejeden kierowca. Skoro Doblo od kilkunastu lat jest w ścisłej czołówce najchętniej wybieranych modeli w swojej klasie, świadczy to zapewne o jego niezłomnym charakterze i sercu do roboty. Gdzieś na forum wyczytaliśmy nawet taki oto komentarz przedsiębiorcy, że jego Doblo po latach użytkowania nawet już mu się znudziło, ale nie zamierza się rozstać z nim z jednego ważnego powodu: nie chce się popsuć.

My po dwóch dniach użytkowania możemy przyznać, że współczesne dostawcze auto… no właśnie, gdyby tak siedząc za kierownicą nie oglądać się za siebie na tę otchłań w tylnej części kabiny, można by przyjąć, że jedziemy rodzinnym minivanem. Kokpit, multimedia, stylistyka – wszystko jak w osobowym Fiacie. Dlatego też Fiat Doblo występuje w rodzinnej wersji kombi, z fotelami z tyłu i przeogromnym bagażnikiem o pojemności prawie 800 litrów! Nasze Cargo dedykowane jest do pracy. Zdradzała to jednym detalem kabina: podwójnym fotelem pasażera, by w krótkich trasach móc przewieźć dodatkową osobę. Ale gdyby obok nikt nie siedział, to można środkowe oparcie złożyć jako podłokietnik wraz z podkładką pod dokumenty, by panu zaopatrzeniowcowi nie fruwały po całej kabinie. Z kolei kiedy złoży się kolejne oparcie, w kabinie Doblo można przewieźć przedmioty o długości nawet 3,4 metra. Przypomnimy, że samochód jest dokładnie metr dłuższy.

Ale przedsiębiorcom, którzy chcieliby nabyć takie Doblo Cargo, jednak współczuję z jednego powodu – do wyboru są aż 54 warianty. Owszem, wiedzieliśmy, że dostawczaki są w opcjach krótki-długi (Doblo Maxi jest o 35 cm dłuższy), niski-wysoki (o 25 cm), z drzwiami przesuwanymi z boku, albo bez drzwi, ale wymieniliśmy tym samym dopiero sześć wersji. Rozumiemy więc, że Doblo Cargo można sobie skonfigurować pod specyfikę prowadzonego biznesu niczym koszulę u krawca. Jedną jedyną i idealnie dopasowaną.

Polubiliśmy siedzenie za jego kierownicą, bo w przeciwieństwie do osobówek, tu siedzi się jakby w naturalnej, wyższej pozycji, która nie męczy w podróży. Doblo słynie z tylnego niezależnego zawieszenia typu Bi-link, które w przeciwieństwie do popularnych, ale niezbyt komfortowych belek skrętnych, dostarcza dobrych recenzji z dróg. A jeździliśmy różnymi, łącznie z tymi, których jeszcze się nie udało wyremontować, choć od dawna na to zasługują.

Lekko dociążone Doblo spaliło nam średnio niecałe sześć litrów oleju napędowego. Nie doświadczyliśmy jak spisywałby się jego 105-konny diesel 1,6, gdybyśmy wykorzystali pełne obciążenie przestrzeni bagażowej, ale wtedy poznalibyśmy nie tyle temperament silnika, co dojrzałość wspomnianego układu jezdnego. Za to dopadła nas w drodze pierwsza w tym sezonie śnieżyca. Wąskie i kręte mazurskie drogi same w sobie wymuszają ostrożną jazdę, a co dopiero na zamarzającym śniegu. Odpuściliśmy sobie z gazem, ale – co żałujemy – dopiero potem doczytaliśmy, ze najnowsze Doblo ma system Traction+. To innowacyjna u Fiata kontrola napędu, która na śliskiej nawierzchni, w przypadku niskiej przyczepności jednego z kół, ujętą wartość momentu obrotowego przenosi na koło o lepszej przyczepności. Daje to lepszą stabilność właśnie w takich warunkach. My, trochę pewnie z braku obycia z dostawczakami i wciąż niedocenianiem ich stylu prowadzenia, postanowiliśmy kontemplować pierwsze w tym sezonie zimowe okoliczności pogody. Na Mazurach zawsze robi to wrażenie.

Tekst: Rafał Radzymiński, obraz: Michał Bartoszewicz

Na zdjęciach: Fiat Doblo 1,6 Multijet 105 KM , cena od 43 850 zł netto

RESMA
Autoryzowany dealer Fiat Professional
Olsztyn, al. Obrońców Tobruku 5
www.resma.pl