Problem frankowiczów narasta wraz z drożejącą szwajcarską walutą, która bije kolejne rekordy. Jak skutecznie zawalczyć o swoje pieniądze, pisze adwokat Igor Sztynio.*

Siedem lat temu, 15 stycznia 2015 roku, kurs franka wystrzelił w górę tak mocno, że ta data została zapamiętana jako „czarny czwartek”. Kredytobiorcy liczyli wówczas, że wzrost kursu jest chwilowy. Czas pokazał, jak bardzo się mylili. Zapewnienia doradców finansowych namawiających na zaciągnięcie kredytu waloryzowanego frankiem okazały się pułapką dla kredytobiorców. Sytuacja wielu frankowiczów po „czarnym czwartku” stała się dramatyczna. Niektórzy musieli sprzedać posiadany majątek lub zadłużyć się u rodziny, aby w obawie przed rosnącym długiem spłacić zaciągnięte zobowiązania. Zdarzały się sytuacje, że banki wypowiadały umowę i przejmowały nieruchomość stanowiącą zabezpieczenie kredytu. Mimo licznych reklamacji zgłaszanych na przestrzeni lat, kredytobiorcy nie mogli liczyć na wyrozumiałość i proces przewalutowania w bankach.

Największym obciążeniem dla kredytobiorców była nie tylko wysoka rata, ale przede wszystkim zadłużenie w banku, które mimo regularnych spłat, stało w miejscu. Przykładowo: klient pożyczał 300 tys. zł na zakup mieszkania, przez 15 lat oddawał bankowi z odsetkami ponad 300 tys. zł, a nadal pozostało mu do zwrotu 250 tys. zł.

Klienci żyjący w poczuciu oszukania i wprowadzenia w błąd, długo czekali na ustawę, która miała rozwiązać ich problemy. Takiej ustawy do dziś nie uchwalono. Ratunkiem okazały się więc kancelarie, które wyspecjalizowały się w sprawach frankowiczów. Możliwość wykazania swoich racji na drodze sądowej nie wynika jednak z faktu, że kurs franka znacznie wzrósł. Po dokładniejszym pochyleniu się nad umowami, które frankowicze najczęściej zawierali w latach 2005–2009 okazało się, że niektóre banki stosowały w umowach klauzule niedozwolone. Bardzo często banki wskazywały, że kurs franka będzie ustalany w oparciu o ich własną tabelę kupna i sprzedaży. Zdarzały się również sytuacje, że klientom wypłacano więcej pieniędzy, niż wnioskowali przy zawieraniu umowy. Z punktu zasad prawa bankowego taka sytuacja jest niedopuszczalna. Odnalezienie w umowie kredytowej tzw. klauzul abuzywnych, może skutkować „odfrankowieniem” kredytu lub jego unieważnieniem. Każde z tych rozwiązań jest bardzo korzystne dla kredytobiorcy, bo diametralnie zmniejsza jego zadłużenie. Jest również o wiele korzystniejsze, niż ewentualna ugoda z bankiem. Paradoksalnie to właśnie umieszczenie przez bank niedozwolonych klauzul umownych, które miały zabezpieczyć bank, otworzyły frankowiczom „furtkę” do skutecznej walki przed sądami powszechnymi. Po wyeliminowaniu z umowy klauzul niedozwolonych, sąd musi sprawdzić czy umowa nadal może być wykonywana. Jeśli taka umowa traci swoje istotne elementy, wówczas staje się nieważna. Wtedy frankowicz powinien odzyskać to, co zapłacił bankowi i zwrócić to, co od banku otrzymał. Każda sprawa jest inna, dlatego jej koncepcja musi być uzgodniona indywidualnie. Niezbędne jest prawidłowe sformułowanie żądania w pozwie i przytoczenie przekonujących argumentów na poparcie twierdzeń. Dlatego warto skorzystać z pomocy adwokatów, zajmujących się tematyką frankową. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że sądy w naszym województwie często orzekają na korzyść konsumentów, co potwierdza również fakt, że tych spraw stale przybywa. Wygrane konsumentów z bankami wpłynęły również na zmianę postawy banków, które zaczęły proponować klientom zawieranie ugód, o których wcześniej nie było mowy. Pamiętajmy, że zawarcie ugody jest dobrowolne, a decyzja o jej zawarciu nie powinna być pochopna. Jeśli jednak możemy skutecznie domagać się unieważnienia umowy, która naraziła nas na stres i nieprzespane noce, to warto ją unieważnić.

Zaznaczyć również należy, że nawet osoby, które spłaciły już kredyt frankowy, mogą z powodzeniem ubiegać się o zwrot środków pobranych przez bank bez ważnej podstawy prawnej.

 

Tekst: adwokat Igor Sztynio
Obraz: Michał Bartoszewicz, © WAYHOME studio / Shutterstock.com

Kancelaria adwokata Igora Sztynio 

specjalizuje się m.in.
w prowadzeniu spraw frankowych.

Olsztyn,
Plac Gen. Józefa Bema 2/14

tel. 889 198 330

adwokatsztynio@gmail.com

adwokatsztynio.pl

Bema Square 

Bema Square – najsłynniejsza z olsztyńskich kamienic, która od zawsze była siedzibą najważniejszych postaci, dzisiaj jest prestiżowym adresem na wizytówce wielu firm. Z pietyzmem odtworzone wnętrza przyciągnęły tu biznesy z przeróżnych branż, choć ze wspólnym mianownikiem – zamiłowaniem do piękna, sztuki i ducha historii.

Bema Square

Olsztyn, Plac Gen. Józefa Bema 2

tel. 89 722 12 40, kontakt@bema2.pl