Barwy ulubionego piłkarskiego klubu na zębach? W Ortodencie robią wszystko, aby uśmiech stał się wizytówką pacjenta.

Poczekalnię gabinetu zdobi plakat z kolorowym motylem i cytatem Viktora Hugo: „Uśmiech jest jak słońce, które spędza chłód z ludzkich twarzy”. To motto zespołu Ortodent. Maria Iwanowska zaprosiła do współpracy specjalistki, dla których – podobnie jak dla niej – praca to pasja.

Historia leczenia pacjentów w Ortodencie sięga jeszcze lat 90. To wtedy Maria Iwanowska, lekarz stomatolog ze specjalizacją ortodontyczną, zakładała na zęby jedne z pierwszych aparatów stałych w Olsztynie. Dziś ma na koncie pół tysiąca poprawionych zgryzów. – Ortodoncja stała się moją pasją – przyznaje lekarka. – Metamorfoza, jaką pacjenci przechodzą na moich oczach, to i niesamowita motywacja, i radość dla mnie samej. Zmienia się nie tylko ich wygląd i uśmiech, ale też sposób postrzegania samych siebie, przybywa pewności i odwagi. W pewnym sensie leczę pacjentów z kompleksów.

Dlatego do gabinetu ukrytego wśród bloków na olsztyńskich Jarotach zjeżdżają pacjenci ze wszystkich stron regionu. Trafiają się też samochody na zagranicznych rejestracjach. To ci, którzy wyjechali za pracą do Niemiec, Anglii czy Holandii. Ale „z zębem” wolą wrócić do sprawdzonego stomatologa w Polsce.
Niemal każda wizyta zaczyna się tu od oglądania zębów pod specjalnym mikroskopem. Służy on dentystce Karolinie Deresiewicz, zajmującej się w Ortodencie stomatologią estetyczną, protetyką i leczeniem kanałowym, postawieniu diagnozy oraz dokładnemu leczeniu.

– Czasem najwięksi twardziele na fotelu oblewają się potem, bo pamiętają jeszcze wyrwanie zęba bez znieczulenia u szkolnego dentysty – przyznaje lekarka. – To od nas w dużej mierze zależy, czy uda się pacjentowi przełamać lęk. Pomagają nam w tym nowoczesna technologia stomatologiczna i doświadczenie. Wiedza każdej z nas uzupełnia się i przekłada na kompleksową opiekę.

Magda Bodnar, higienistka stomatologiczna z 15-letnim stażem, wspomina: – Pierwszego dnia pracy usłyszałam od szefowej: „To będzie twoje królestwo”. Wtedy nie miałam pojęcia, ile będzie do zrobienia w kwestii profilaktyki chorób zębów. Niektórzy rodzice są zdziwieni, że zęby mleczne dzieci należy myć. Leczą się u nas całe rodziny. Zdarza się, że aparaty stałe noszą dwa pokolenia. Najstarszy pacjent z „drutami” zbliża się do sześćdziesiątki.

I dodaje: – Czasem musimy edukować od podstaw: jak myć zęby, jakich szczoteczek używać i dlaczego zdrowie w jamie ustnej ma wpływ na cały organizm i płód.
Doktor Iwanowska pokazuje na gipsowych modelach najtrudniejsze przypadki leczenia, na przykład kiedy zęby wyrastają w dwóch rzędach. Z satysfakcją prezentuje model efektu końcowego: zgryz idealny. – Jedna z pacjentek zafundowała sobie aparat na 40. urodziny. Mogła wybrać wycieczkę albo drogi zegarek, a postawiła na uśmiech – mówi ortodontka. – Innym razem leczyłam nauczycielkę. Stwierdziła, że skoro jej uczniowie noszą kolorowe gumki na aparacie, np. w barwach drużyny Stomilu, to ona też może. Wybrała ulubiony zestaw kolorystyczny: niebiesko-różowy. Często pacjenci żałują, że tyle lat zwlekali z momentem, w którym wreszcie mogą uśmiechnąć się pełną buzią. Uwielbiam wizyty kończące leczenie – kiedy podaję pacjentom lusterko. Często słyszę „Woooow!”. I dla takich chwil warto pracować z pasją.

Tekst: Beata Waś
Obraz: Marcin Zalech – ODM Studio
Make up: Beata Miszkiewicz-Grabowska, www.makijaz.olsztyn.pl

Specjalistyczna Praktyka Stomatologiczna
Maria Iwanowska
Olsztyn, ul. Kleeberga 6/2
tel. 89-541-88-92, 509-22-14-88
www.orto-dent.com.pl