TBMW mówi o tym modelu: szczytowa forma w najlepszym kształcie. Podpisujemy się pod tym. Najnowsza „trójka” otwiera kolejny rozdział dla najważniejszego modelu w historii marki.

BMW serii 3 – odkąd zadebiutowało w 1975 roku, zawsze o jedną generację wyprzedzało całą resztę w kwestii prowadzenia. E21, E30, E36, E46, E90, F30 – od tych akurat składników można było się nieźle uzależnić. G20 nie będzie tu wyjątkiem. 

Siódma generacja „trójki” ma na nowo zdefiniowane sportowe proporcje sylwetki. Jest wyraźnie dłuższa (i tym samym z obszerniejszą kabiną). Jeśli do tego dodać większy rozstaw osi, szerszy rozstaw kół, lżejsze i sztywniejsze nadwozie oraz niżej położony środek ciężkości, to trudno wymyślić bardziej adekwatne hasło reklamowe marki jak „radość z jazdy”. Mieliśmy okazję posmakować wersji 320d xDrive z opcjonalnym pakietem M Sport (m.in. sportowe, lekko obniżone zawieszenie, pakiet aerodynamiczny M, sportowe fotele i kierownica). Ustawiona w tryb sport skrzynia Steptronic zmienia oblicze auta, udowadniając, że 190-konny diesel znów króluje nad innymi 190-konnymi dieslami. Auto „leży” w dłoniach jakby było cząstką organizmu kierowcy. Znacie pewnie to uczucie, kiedy wkładacie na siebie dobrze wytaliowaną marynarkę – BMW potrafi zrobić samochód, którego prowadzenie jest maestrią. 

To jest właśnie kunszt inżynierii z Monachium. I tu nie chodzi o samą technologię, ale o przeszło cztery dekady dochodzenia do miejsca, w którym znalazło się G20. Bez tego dziedzictwa nie da się ot tak stworzyć takiego modelu. 

Co jeszcze ciekawego oferuje nowa „trójka”? Żegnajcie klasyczne zegary – akurat te w BMW stały się ikoną za życia. Umarł król, niech żyje król. Zestaw informacji o aucie i jeździe nazywa się teraz 

BMW Live Cockpit Professional2 i zawiera wysokiej jakości zespół ekranów, w tym i 12,3-calowy wyświetlacz w miejscu dawnych zegarów. Futurystyczną grafikę można komponować tu na wiele sposobów, wzbogacając o kilka ciekawych informacji, np. wskaźnik przeciążeń przy przyspieszaniu, hamowaniu i pokonywaniu zakrętów. Wybrane funkcje można sterować gestami dłoni, np. odrzucanie połączeń telefonicznych, zatwierdzanie komunikatów czy podgłaśnianie muzyki. Z kolei za pomocą komend głosowych „trójka” będzie się uczyć naszych ulubionych nawyków. Mówisz: „hej, BMW, jest mi za zimno” i… podkręca temperaturę.

A propos technologii, to nie ma już konieczności używania kluczyka (czy raczej breloka). Otóż można pobrać klucz cyfrowy na smartfon (działa z systemem Android za pośrednictwem aplikacji BMW Connected) i nim otwierać, zamykać i uruchamiać auto. 

Ciekawostką jest asystent cofania, który zapamiętuje ostatnie 50 m jakie pokonaliśmy przed zaparkowaniem BMW, pod warunkiem, że nie przejechaliśmy ich szybciej jak 35 km/h. Po co je zapamiętuje? Bo kiedy np. wjedziemy przodem w dość ciasną lukę, sami wiele razy doświadczyliśmy, że tyłem trudniej potem wyjechać. „Trójka” te 50 metrów sama wycofa po torze, który właśnie zapamiętała. Genialne. 

Każdy, kto z ekscytacją konfigurował już swoje nowe BMW, wie, że można je spersonalizować precyzyjnie pod własne gusta i potrzeby. Bogata lista opcji często potrafi tak rozhulać fantazję przyszłego właściciela, że cenę wyjściową można nawet podwoić. Ale z ciekawszych nowości nowej „trójki” wyszperałem reflektory laserowe za 10 tys. zł. Wiecie jak daleko sięgają na światłach drogowych? Niewiarygodnych 530 metrów! 

I to, póki co, jedyna rzecz, która będzie daleko przed waszym BMW. 

Tekst: Rafał Radzymiński, obraz: BMW

BMW serii 3 (model G20) – wersje benzynowe: 320i (184 KM), 330i (258 KM), M340i (374 KM) – ceny od 156 200 zł, wersje Diesel: 318d (150 KM), 320d (190 KM), 330d (265 KM), ceny od 148 900 zł,
wersja plug-in 330e (252 KM)

BMW Zdunek Premium

Olsztyn, al. Warszawska 117

bmw.zdunek.pl/olsztyn

fb/bmw.zdunek